23.07.2024, 02:30 ✶
Uniósł w górę ręce w geście poddania się, faktycznie nie przemyślał tego do końca, że wymiana skrzynki za trunek nie będzie ani tania, a ni prosta. A może tylko wzbudzić czujność rybaka, bo będzie wiedział, że nie przyszli tu w rozmowach towarzyskich.
Wysłuchał pomysłów wujaszka, jednocześnie notując sobie w pamięci, aby uważać na serwowane na dzisiejszej imprezie drinki - bo z jednej strony brzmiały kusząco, ale z drugiej nigdy nie wiedział co mogłoby mu się trafić.
- Myślę, że to całkiem moralne, przecież to nie tak, że będziemy go okradać z całego dorobku jego życia? Odbierzemy tylko to co nie jego. No i nie bierzemy tego dla siebie, ale żeby zwrócić prawowitej właścicielce tej krzynki - odpowiedział siostrze, która miała dylemat moralny, on sam już ich nie miał. Thomas nie widział problemu z ubrudzeniem sobie rąk, choć wolałby to rozegrać inaczej to podprowadzenie skrzyni też nie było najgorszym pomysłem - a na pewno o wiele lepszym niż siłowe rozwiązanie problemu.
- Nie wiem, jesteśmy na plaży, to może zahukasz jak sowa? Tutaj nie ma sów, szczególnie w środku dnia, więc nie pomylimy tego sygnału z żadnym innym - popatrzył na Woody'ego czy mu podpasuje ten rodzaj komunikacji. - Za kogo tym nie masz, myślisz, ze bym mu przed nosem lewitował te skrzynie? Bez wydawania dźwięku jakiegokolwiek mógłbym ją przenieść poza chatę, ale musiałbym dotknąć tej skrzyni różdżką - ten drink niewidzialności się przyda - wyłuszczył jak to wyglądało z jego strony i zaraz też spojrzał na Norę.
Zmarszczył brwi słysząc jej komentarz o dziecku. Jakkolwiek by mu nie współczuł, to chyba przecież nie byli tutaj, aby ratować świat.
- Chyba nie zamierzasz zrobić tego o czym właśnie pomyślałem? - zapytał jej patrząc intensywnie wprost na swoją siostrę. PRzecież nie mogli od tak zabrać dziecka od ojca, który codziennie pije - jakkolwiek tragiczne by to nie było to nie daliby rady tego usprawiedliwić przed nikim. A chłopiec po wprowadzeniu do świata magii mógł równie dobrze oszaleć. - To nie wygląda jakby to był pierwszy raz, skoro nie wylewa za kołnierz to.. - przerwał pozaczynał sam siebie agitować do tego, aby odebrać rybakowi jego potomka, kilka szybkich klątw modyfikujących pamięć i dzieciak byłby wolny od mieszkania z alkoholikiem. Coś czuł w kościach, że zaraz oprócz skrzyni, będą również wracać z wyzwolonym dzieckiem - jeszcze zaraz się okaże, że ten dzieciak to wybraniec, który przywróci równowagę między ciemną i jasną stroną magii.
Wysłuchał pomysłów wujaszka, jednocześnie notując sobie w pamięci, aby uważać na serwowane na dzisiejszej imprezie drinki - bo z jednej strony brzmiały kusząco, ale z drugiej nigdy nie wiedział co mogłoby mu się trafić.
- Myślę, że to całkiem moralne, przecież to nie tak, że będziemy go okradać z całego dorobku jego życia? Odbierzemy tylko to co nie jego. No i nie bierzemy tego dla siebie, ale żeby zwrócić prawowitej właścicielce tej krzynki - odpowiedział siostrze, która miała dylemat moralny, on sam już ich nie miał. Thomas nie widział problemu z ubrudzeniem sobie rąk, choć wolałby to rozegrać inaczej to podprowadzenie skrzyni też nie było najgorszym pomysłem - a na pewno o wiele lepszym niż siłowe rozwiązanie problemu.
- Nie wiem, jesteśmy na plaży, to może zahukasz jak sowa? Tutaj nie ma sów, szczególnie w środku dnia, więc nie pomylimy tego sygnału z żadnym innym - popatrzył na Woody'ego czy mu podpasuje ten rodzaj komunikacji. - Za kogo tym nie masz, myślisz, ze bym mu przed nosem lewitował te skrzynie? Bez wydawania dźwięku jakiegokolwiek mógłbym ją przenieść poza chatę, ale musiałbym dotknąć tej skrzyni różdżką - ten drink niewidzialności się przyda - wyłuszczył jak to wyglądało z jego strony i zaraz też spojrzał na Norę.
Zmarszczył brwi słysząc jej komentarz o dziecku. Jakkolwiek by mu nie współczuł, to chyba przecież nie byli tutaj, aby ratować świat.
- Chyba nie zamierzasz zrobić tego o czym właśnie pomyślałem? - zapytał jej patrząc intensywnie wprost na swoją siostrę. PRzecież nie mogli od tak zabrać dziecka od ojca, który codziennie pije - jakkolwiek tragiczne by to nie było to nie daliby rady tego usprawiedliwić przed nikim. A chłopiec po wprowadzeniu do świata magii mógł równie dobrze oszaleć. - To nie wygląda jakby to był pierwszy raz, skoro nie wylewa za kołnierz to.. - przerwał pozaczynał sam siebie agitować do tego, aby odebrać rybakowi jego potomka, kilka szybkich klątw modyfikujących pamięć i dzieciak byłby wolny od mieszkania z alkoholikiem. Coś czuł w kościach, że zaraz oprócz skrzyni, będą również wracać z wyzwolonym dzieckiem - jeszcze zaraz się okaże, że ten dzieciak to wybraniec, który przywróci równowagę między ciemną i jasną stroną magii.