23.07.2024, 18:11 ✶
Camille przechodzi przez pokój i idzie do stolika z alkoholem, obserwując zbiorowisko przy wymianie żetonów
Camille przeszła z pokoju, w którym grali w ruletkę, do przestronnego salonu. Stukot obcasów nie był na tyle słyszalny, by zwrócić na siebie uwagę osób będących z drugiej strony pomieszczenia, co przyjęła z niejaką ulgą. Co prawda w jej krwi płynęła żądza bycia w centrum uwagi, lecz na Matkę, nie w chwili, w której wraca bez żetonów. Niestety na jej nieszczęście (los się uwziął, czy coś?) przy stoliku panował już mały tłum. Blondynka westchnęła więc, wygładziła materiał bluzki jedną ręką, a drugą sięgnęła po wino i wypiła zdecydowanie większy łyk, niż powinna. Przeszła do stolika, niedaleko fortepianu, przy którym pewnie zaraz się pojawi Celine. Nie spuszczała jednak wzroku ze zgromadzenia przy Marcusie. Nie lubiła czekać, czuła aż ją całe ciało zaczyna swędzieć, by po prostu przepchnąć się tam i dostać to, po co miała iść. Ale wiedziała, że to wzbudzi więcej zamieszania, niż było to warte - więc stała tak, gapiąc się z niezadowoleniem i pijąc wino zbyt dużymi łykami. Za chwilę kieliszek był pusty - wymieniła go więc na nowy.
Camille przeszła z pokoju, w którym grali w ruletkę, do przestronnego salonu. Stukot obcasów nie był na tyle słyszalny, by zwrócić na siebie uwagę osób będących z drugiej strony pomieszczenia, co przyjęła z niejaką ulgą. Co prawda w jej krwi płynęła żądza bycia w centrum uwagi, lecz na Matkę, nie w chwili, w której wraca bez żetonów. Niestety na jej nieszczęście (los się uwziął, czy coś?) przy stoliku panował już mały tłum. Blondynka westchnęła więc, wygładziła materiał bluzki jedną ręką, a drugą sięgnęła po wino i wypiła zdecydowanie większy łyk, niż powinna. Przeszła do stolika, niedaleko fortepianu, przy którym pewnie zaraz się pojawi Celine. Nie spuszczała jednak wzroku ze zgromadzenia przy Marcusie. Nie lubiła czekać, czuła aż ją całe ciało zaczyna swędzieć, by po prostu przepchnąć się tam i dostać to, po co miała iść. Ale wiedziała, że to wzbudzi więcej zamieszania, niż było to warte - więc stała tak, gapiąc się z niezadowoleniem i pijąc wino zbyt dużymi łykami. Za chwilę kieliszek był pusty - wymieniła go więc na nowy.