Sprawdzam jego granice wytrzymałości... powtórzył to sobie kilkukrotnie w myślach, poddając zastanowieniu czy to właśnie to robił Nicholas w Ministerstwie. Chodził całymi dniami i poddawał wszystkich testom, które sprawdzały granice ich wytrzymałości. Nie odzywał się - sprawdzał ile ktoś z nim wytrzyma. Odzywał się w końcu - sprawdzał czy nikt się nie przekręci na tamten świat ze zdziwienia. No miało to jakieś ręce i nogi.
- Wiesz, pewnie masz rację, ale ja preferuję szybkiego cruciatusa i po robocie - wyjaśnił - Skoro pan nie chce z nami współpracować, to dlaczego my mamy chcieć z nim współpracować? - zapytał retorycznie, podsuwając pewien pomysł Traversowi.
- To brzmi jak cytat z jakiejś bardzo mądrej książki. Kto to powiedział? Który z uczonych? - przeniósł zdziwiony wzrok na swojego krewniaka - A może Ty nam powiesz koleszko drogi? - zreflektował się, ponieważ nie byli tutaj sami, a kultura osobista wymagała, aby i ich gość mógł coś powiedzieć. Ten jednak nie kwapił się do odpowiedzi, a jedynie - ponownie - coś tam szeptał pod nosem. Niestety niewystarczająco głośno, aby Stanley mógł to usłyszeć. Było to też niewystarczająco głośno, aby Nicholas mógł to usłyszeć, ponieważ Borgin tuptał podeszwą buta, aby go skrzętnie zagłuszyć.
- Opętanie? - zaciekawił się, podnosząc uśmiech na twarzy - Brzmi jak plan, ale chyba wolałbym sam pójść, aby widzieć jak tamten ktoś będzie cierpiał - stwierdził - No towarzyszu nasz. Jak nam powiesz kto Cię przysłał, to puścimy Cię wolno. Prawda Nicholasie? - zapytał, chcąc brzmieć jak najbardziej przekonująco.
Próba przekonania "kompana" do tego, aby wydał tego, kto go przysłał. Korzystam z charyzmy.
Akcja nieudana
- N-n-no.... nie wiem - mężczyzna z podłogi odparł na słowa Stanleya - Nie j-j-jestem p-p-pewny - jąkał się, próbując brzmieć jakoś poważniej. Niestety bez szans.
- Nicholas, a jakbyś tak naszego kolegę zmusił do tego, aby powiedział coś więcej? To opętanie brzmi jak plan, ale nie żeby poszedł go zabić samemu, a żeby go wydał... - poprosił - Albo zaprowadził do niego czy podał wskazówki jak do niego trafić? O, tak. Wskazówki brzmią jak plan! - powiedział głośniej, niejako radując się na taką myśl.
"Riddikulus!"
- Danielle Longbottom na widok Stanleya Bo[r]gina
"Jestem dumna, że pomagałeś podczas zamachu."
- Stella Avery na wieści o udziale Stanley w walkach podczas Beltane 1972