24.07.2024, 10:14 ✶
Ucieszył się, że Guinevere rozmawia z nim po angielsku, próba komunikacji po arabsku skończyłaby się na dość karkołomnych próbach wypowiedzenia choć jednego zdania przez Thomasa - znał on kilka zwrotów, ale żeby prowadzić konwersację to już nie bardzo.
- Jest pięknie, temperaturę też można przeżyć, ale to palące słońce potrafi człowieka wykończyć - doprawdy nie wiedział dlaczego, ale klima północnej Afryki dawał mu się mocno we znaki, nie tylko w Egipcie, ale również podczas pobytu w Algierii czy nawet w Maroko. Zastanawiał się czasami czy to nie jest jaka klątwa rzucona przez starożytnych czarodziejów afrykańskich, żeby obce ludy nie mogły tu zamieszkać na stałe - ot takie dyrdymały.
Dlatego też cieszył się kiedy zeszli pod ziemię, gdzie słońce nie było aż takim problemem. Wiedział jak zapobiegawczy i przezorny jest Cathal, dlatego kiedy "przypisał" mu opiekunkę w postaci mzgimedyczki nawet się nie zająknął. Thomas też zdawał sobie sprawę, że schodzenie pod ziemię w celu rozbrajania pułapek w samotności nie było dobrym pomysłem, dlatego z pocałowaniem ręki przyjmował pomoc.
- Cóż, pochodzimy z kraju, w którym tak intensywne słońce jest rzadkością, jesteśmy przyzwyczajeni do chłodniejszego i bardziej deszczowego klimatu - odpowiedział jej zgodnie z prawdą. Samemu również narzekał na pogodę w Egipcie, nigdy nie byłby w stanie przyzwyczaić się do życia w tak gorącym miejscu. - Wolimy jak jest pochmurnie, niż jak rzuca nas się na pełne słońce niczym bekon rzucony na rozgrzaną do czerwoności patelnię - cóż, jeśli miała w głowie obraz anglików, którzy nie są w stanie przeżyć intensywnego ciepła - to był to bardzo dobry obraz. Może i nie był to naród pochodzący z koła podbiegunowego, jednak temperatury powyżej dwudziestupięciu stopni były nieakceptowalne dla nich.
- Na szczęście nie, miałem już okazję odwiedzić, dlatego nie doznałem aż tak duże go szoku pogodowego - odpowiedział kontynuując przeciskanie się korytarzami. - Kto robił te tunele? Chyba gobliny - narzekał pod nosem idąc zgarbiony tak, że powoli zaczynały go boleć już plecy. - Wcześniej byłem w Egipcie już na dwóch wykopaliskach w Denderze i Abu Sir - dodał jeszcze w kwestii wyjaśnienia. Poprawił torbę niesioną na ramieniu, w której miał swoje przyrządy do rozbrajania pułapek i uniósł nieco wyżej różdżkę na chwilę przystając i badając szczelinę w ścianie, ale chyba nikt nie przeczyłby pułapki jeszcze w korytarzu. Upewnił się najpierw, że to faktycznie nie pułapka. - Pffft, ktoś obłupał kawałek ściany, mogliby być bardziej uważni - burknął pod nosem i odwrócił się w stronę Ginny.
- To są twoje pierwsze wykopaliska? - nie mieli po prawdzie okazji, żeby się lepiej poznać zanim weszli do tego tunelu, ale z drugiej strony, trochę mieli teraz okazję aż nadto okazji, aby przeprowadzać takie rozmowy.