Gerry dobrze czuła się w lasach, dziczy, aczkolwiek wolałaby wiedzieć, gdzie jest. Tutaj nie do końca leżało jej to, że nie mogła korzystać z magii i się stąd teleportować w tempie natychmiastowym. Pozostawało korzystać z nóg, co nie do końca byłoby jej pierwszym wyborem, gdyby jakiś w ogóle miała. No, ale nie ma co marudzić, nie była jakąś pierwszą lepszą laską zagubioną w lesie, miała doświadczenie w takich miejscach, jakoś uda jej się stąd wyjść. Może zajmie to trochę więcej czasu, niż by chciała, ale była pewna, że nie zostanie tu do usranej śmierci.
- Ja zamierzałam znaleźć się w Dolinie, widzę więc, że też nie miałaś dzisiaj szczęścia.- Czyli dobrze założyła. Dziewczyna stojąca przed nią również nie chciała się tu znaleźć. Teleportacja bywała kapryśna, jak widać na załączonym obrazku. - Grunt, że nie wyrzuciło nas do jakichś amazońskich lasów, tam jest o wiele niebezpieczniej.- Przynajmniej tak się jej wydawało. Jak to mówią, zawsze może być gorzej, trzeba szukać pozytywów.
- Jedyne co wiem, to to, że są to jakieś bagna, ale chyba każdy by się zorientował.- Odparła rozglądając się wokół. - No i nie jest o Hogsmead ani Dolina Godryka, a to już coś. - Właściwie to mogły się znaleźć gdzieś pomiędzy, skoro każda z nich tutaj trafiła w skutek nieudanej teleportacji do powyższych miejsc. - Wiem również, że magia tutaj nie działa, jesteśmy więc skazane na naszą siłę fizyczną, mam nadzieję, że nie męczysz się zbyt szybko?- Wolała sprawdzić, czy jest gotowa na dłuższy spacer. - Czeka nas wycieczka przez te mokradła, nie wiem jak długi będzie to marsz, ale pewnie chwilę to potrwa.- Próbowała określić kierunek, w którym powinny się udać. Najważniejsze to wyjść stąd jak najszybciej.
- Poszłabym w tamtym kierunku, tylko uważaj, nie wiadomo jak głęboko może być, wolałabym aby żadna z nas nie utknęła w błocie, wygląda ono tak, jakby chciało pochłonąć każdego, kto pojawia się w tym miejscu.- Samą siłą wcale nie tak prosto byłoby stąd kogoś wyciągnąć. - Obyśmy też nie trafiły na jakieś zwierzęta lubiące się w błocie, nie powinno tu być żadnych aligatorów, czy krokodyli, ale nie wiadomo, co innego może się czaić.- Gerry ruszyła przed siebie całkiem żwawym tempem, nasłuchiwała jednak uważnie, aby nie dać się zaskoczyć.