Poczuła się pewniej, kiedy zobaczyła znajomą twarz. Uśmiechnęła się serdecznie, w sumie to dobrze się złożyło, że tego dnia akurat on siedział za ladą. Znali się przecież, może trochę słabo, wszak okoliczności ich zapoznania się nadal były trochę zagadką jednak czas który spędzili razem później wspominała jako całkiem przyjemny. Na początku wydawało jej się, że trochę ją poniosło, z czasem jednak uświadomiła sobie, że cała ta sytuacja w której się znaleźli była zdecydowanie bardziej zabawna, niżeli ryzykowna.
Podeszła w końcu do lady, przez dłuższą chwilę wpatrywała się w te wszystkie słodkości za przeszkolnymi półkami. Wyglądały niesamowicie, jak małe dzieła sztuki, nie mogła oderwać od nich wzroku.
Dopiero po chwili podniosła głowę, aby ponownie spojrzeć na Thomasa.
- Nie ma kanapek z dżemem i z masłem orzechowym? - Udała rozczarowanie, ale po chwili się roześmiała.
- Cześć, przechodziłam obok i stwierdziłam, że wpadnę. - Postanowiła najpierw wytłumaczyć swoją obecność w tym miejscu, żeby nie było, nie wiedzieć czemu czuła taką potrzebę.
- Kawy, chętnie napiję się kawy, co z tego co wymieniłeś polecasz najbardziej? - Nie zamierzała spróbować wszystkiego, bo pewnie by się za bardzo zasłodziła, ale mogła sobie pozwolić chociaż na odrobinę przyjemności.
Przeniosła wzrok na stolik jej wskazał, pewnie za chwilę właśnie do niego podejdzie.