24.07.2024, 19:57 ✶
- Postaram się mieć zawsze na podorędziu rzeczy do robienia tego specjału - dodał jeszcze już zza lady i wychynął po jej kolejnych słowach.
- Teraz mi grozisz czy obiecujesz, że staniesz się tu stałym bywalcem? - wyszczerzył się i wócił do przyrządzania kawy.
Cóż, ruchu obecnie nie było z zamówieniami, dlatego Thomas nie musiał poświęcać na nic innego swojej uwagi tylko przyrządzenie napoju dla Fiery. Z zaproszeniem nie musiała za to dwa razy powtarzać - machnął tylko różdżką w stronę lady i zaraz przyfrunął do niego kubek z herbatą. Siedzenie z pustymi rękami przy kobiecie mogłoby być niegrzeczne, bo co miał robić wgapiać się w nią cały czas jak będzie jadła i piła - trochę dziwnie by to wyglądało.
- Ooo, naprawdę, nie trzeba było - powiedział i przyjął bilety na występ i wziął je do reki. - A tak się zastanawiałem czy nie wybrać się z siostrzenicą do cyrku w ten weekend. Teraz już nie mam wymówek - zaśmiał się i popatrzył na kobietę. Sam może nie miał dla niej nic przygotowanego, ale za to nie wypuści jej stąd z pustymi rekami, dostanie pokaźny pakunek słodyczy na wynos - tak, to już postanowione. Przecież nie musiała mu ofiarowywać tych biletów, ich pierwsze spotkania, wszystko to co się tam działo, ani przez myśl mu nie przeszło, żeby oczekiwaćczehoś w zamian - przecież oboje sobie wtedy pomagali. Zdał sobie sprawę, że tekst o wymówkach mógł nie zabrzmieć odpowiednio. - Znaczy, nie to że będę zmuszony, z wielka chęcią przyjdę na pokaz! - pospieszył od razu z wyjaśnieniami i upił łyk herbaty, grunt to zostawiać po sobie dobre wrażenie panie Figg. Postanowił więc zgrabnie zmienić temat.
- A jak po naszej wędrówce, nie skończyłaś chora mam nadzieję? - w sumie po tym jak wrócili i dał jej fiolkę z eliksirem pieprzowym to nie mieli okazji porozmawiać, a przecież mógł wysłać sowę - zupełnie o tym nie pomyślał.
- Teraz mi grozisz czy obiecujesz, że staniesz się tu stałym bywalcem? - wyszczerzył się i wócił do przyrządzania kawy.
Cóż, ruchu obecnie nie było z zamówieniami, dlatego Thomas nie musiał poświęcać na nic innego swojej uwagi tylko przyrządzenie napoju dla Fiery. Z zaproszeniem nie musiała za to dwa razy powtarzać - machnął tylko różdżką w stronę lady i zaraz przyfrunął do niego kubek z herbatą. Siedzenie z pustymi rękami przy kobiecie mogłoby być niegrzeczne, bo co miał robić wgapiać się w nią cały czas jak będzie jadła i piła - trochę dziwnie by to wyglądało.
- Ooo, naprawdę, nie trzeba było - powiedział i przyjął bilety na występ i wziął je do reki. - A tak się zastanawiałem czy nie wybrać się z siostrzenicą do cyrku w ten weekend. Teraz już nie mam wymówek - zaśmiał się i popatrzył na kobietę. Sam może nie miał dla niej nic przygotowanego, ale za to nie wypuści jej stąd z pustymi rekami, dostanie pokaźny pakunek słodyczy na wynos - tak, to już postanowione. Przecież nie musiała mu ofiarowywać tych biletów, ich pierwsze spotkania, wszystko to co się tam działo, ani przez myśl mu nie przeszło, żeby oczekiwaćczehoś w zamian - przecież oboje sobie wtedy pomagali. Zdał sobie sprawę, że tekst o wymówkach mógł nie zabrzmieć odpowiednio. - Znaczy, nie to że będę zmuszony, z wielka chęcią przyjdę na pokaz! - pospieszył od razu z wyjaśnieniami i upił łyk herbaty, grunt to zostawiać po sobie dobre wrażenie panie Figg. Postanowił więc zgrabnie zmienić temat.
- A jak po naszej wędrówce, nie skończyłaś chora mam nadzieję? - w sumie po tym jak wrócili i dał jej fiolkę z eliksirem pieprzowym to nie mieli okazji porozmawiać, a przecież mógł wysłać sowę - zupełnie o tym nie pomyślał.