• Londyn
  • Świstoklik
    • Mapa Huncwotów
    • Spis lokacji
  • Dołącz do gry
  • Zaloguj się
  • Postacie
  • Accio
  • Indeks
  • Gracze
  • Accio
Secrets of London Greater London Niemagiczny Londyn v
« Wstecz 1 2 3 4 5 6 Dalej »
[popołudnie, 01/07/1972] Wszyscy są sobie równi.

[popołudnie, 01/07/1972] Wszyscy są sobie równi.
Czarodziej
Less colours but still colorful
wiek
21
sława
III
krew
półkrwi
genetyka
—
zawód
Klątwołamacz
Średniego wzrostu (174 cm), lekko umięśniony. Włosy ma w kolorze ciemnego brązu, zazwyczaj schludnie ułożone, z opadającymi na oczy w barwie orzecha laskowego kosmykami. Nos ma lekko zadarty, na słońcu wychodzi mu te kilka piegów, zdobiących jego policzki.

Jessie Kelly
#7
24.07.2024, 18:31  ✶  

Wszystkie te marsze, manifestacje i inne parady zawsze wydawały się Jessiemu mało potrzebne i jakby nie do końca przemyślane. Te wszystkie pochody, wyróżniające daną grupę ornamenty i wszystkie hasełka, czasami wulgarne, czasami nie - czy nie podkreślały one tej odmienności, której uczestnicy parady próbowali zaprzeczyć? To rzucanie się w tłum z postawą aż wrzeszczącą "Macie mnie akceptować!" - czy to nie była hipokryzja? "Akceptujcie mnie", chociaż jestem "inny", ale jestem "taki sam", jak wy? Gdzie tu była logika? Czy w ten sposób ta mniejszość nie narażała się jedynie na większą nienawiść ze strony większości?

Jessie nie widział swojego miejsca w tłumie Kolorowych Ludzi, tak samo, jak wśród sympatyków charłaków, czy innych "buntownikach", ale nie dlatego, że nie zgadzał się z ich ideami, albo zupełnie go to nie interesowało. Jessie wolał się nie wychylać, ponieważ niewłaściwy ruch z jego strony mógłby zwrócić uwagę nieodpowiednich osób na jego bliskich, a na to nie mógł pozwolić. Dlatego na takie pochody patrzył z boku, czekając, aż stróżowie prawa rozgonią towarzystwo albo rozpoczną się bardziej interesujące zamieszki. Nie, żeby był fanem rozlewu krwi (może gdyby była innego koloru), ale zawsze ciekawiej było patrzeć, jak ktoś łamie nosy i podbija oczy swoimi pięściami, niż idących równym tempem ludzi, wykrzykujących hasełka, które ginęły w tłumie. Własne poglądy wolał zachować dla siebie, a jeśli już miał się z nimi dzielić, to robiłby to w małym gronie ludzi, których znał i którym ufał.

-Może mi się tylko wydawać, ale on był pewnie w twoim wieku, mamo. I chyba go tylko zachęciłaś - zaśmiał się z tego "młody człowieku", ale zaraz uśmiech mu zniknął z twarzy, widząc irytację matki. -Chyba muszę zacząć dokładniej czytać Proroka i mugolskie gazetki. Gdybym wiedział, co tu się będzie działo, zabrałbym cię jednak na Pokątną.

Do tej mugolskiej lodziarni mogliby wybrać się innym razem. Tymczasem musieli zrezygnować z niej, kiedy byli już właściwie blisko, i musieli przedzierać się między Kolorowymi Ludźmi, zwracającymi na nich mniejszą lub większą uwagę, o którą właściwie się nie prosili.

Niech tylko nikt nie próbuje jawnie podrywać Charlotte, bo to mogłoby się dobrze nie skończyć.

Bezwłosy facet bez koszulki i gwiżdżący mugol zostali w tyle, może coś tam za nimi wołali, ale ich głosy zostały albo zagłuszone, albo zignorowane.

-O ile kierowcy nie zdecydowali dołączyć do pochodu, albo kursy nie zostały odwołane przez tę całą Paradę - powiedział i wziął głęboki wdech, by opanować nie tylko nerwy, ale również ten irytujący gorąc, kumulujący się na policzkach. -Przestaje mi się to podobać.

O ile autobusy jeździły tak samo, jak w każdy inny dzień, jemu podróż mugolskim środkiem transportu nie przeszkadzał - może nie był to tak szybki sposób przemieszczania się, jak teleportacja czy świstotlik, ale z pewnością oferował czas na jakieś przemyślenia i podziwianie widoków (nawet, jeśli miało to być jedynie miasto, które widziało się dzień w dzień). Był to jeden z powodów, dla których lubił jeździć samochodem, chociaż wtedy musiał skupiać się na drodze, by nie wpaść na kogoś, albo w drzewo.

-Póki są wystarczająco głośni i wyróżniający się, trudno, by nie wywołali zamieszania. Dlatego właśnie nie lubię takich zgromadzeń.

Teraz tylko musieli trafić na autobus, który ich stąd zabierze.

« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek:
Podsumowanie aktywności: Przełącz sortowanie alfabetycznie/ilość słów Charlotte Kelly (1695), Jessie Kelly (2066)




Wiadomości w tym wątku
[popołudnie, 01/07/1972] Wszyscy są sobie równi. - przez Jessie Kelly - 21.07.2024, 20:56
RE: [popołudnie, 01/07/1972] Wszyscy są sobie równi. - przez Charlotte Kelly - 22.07.2024, 09:44
RE: [popołudnie, 01/07/1972] Wszyscy są sobie równi. - przez Jessie Kelly - 22.07.2024, 10:44
RE: [popołudnie, 01/07/1972] Wszyscy są sobie równi. - przez Charlotte Kelly - 23.07.2024, 09:45
RE: [popołudnie, 01/07/1972] Wszyscy są sobie równi. - przez Jessie Kelly - 23.07.2024, 10:23
RE: [popołudnie, 01/07/1972] Wszyscy są sobie równi. - przez Charlotte Kelly - 24.07.2024, 11:26
RE: [popołudnie, 01/07/1972] Wszyscy są sobie równi. - przez Jessie Kelly - 24.07.2024, 18:31
RE: [popołudnie, 01/07/1972] Wszyscy są sobie równi. - przez Charlotte Kelly - 26.07.2024, 10:11
RE: [popołudnie, 01/07/1972] Wszyscy są sobie równi. - przez Jessie Kelly - 27.07.2024, 01:36
RE: [popołudnie, 01/07/1972] Wszyscy są sobie równi. - przez Charlotte Kelly - 29.07.2024, 07:30

  • Pokaż wersję do druku
  • Subskrybuj ten wątek

Przydatne linki
Kolejeczka
Tryb normalny
Tryb drzewa