24.07.2024, 21:31 ✶
Sophie przygryzła dolną wargę i co rusz patrzyła w stronę drzwi, za którymi zniknął Matthias. Chciała wyglądać na zajętą, więc udawała, że piła szampana. Czarne myśli nawiedziły jej biedną, rudą główkę. Nie rozumiała, dlaczego nie zabrał jej ze sobą. Czyżby… ostatecznie zrobiła na nim złe wrażenie, więc od niej uciekł? Zaczęło zbierać jej się na płacz, ale postanowiła być twarda. Zacisnęła usta i odstawiła kieliszek. Poprawiła włosy żeby zrobić coś z rękami i dokładnie w tym samym momencie Lorien przechyliła się przez stół, żeby zaproponować rozmowę. Sophie pokiwała głową i z lękiem spojrzała na wuja Richarda. Ten jednak zwrócił się do niej łagodnie, co sprawiło że zrobiło jej się cieplej na sercu. Może i Richard był surowy i patrzył na nią karcąco, ale bywały momenty kiedy czuła, że naprawdę się o nią martwił.
-Dobrze.- Uśmiechnęła się nieco smutno i wsypała żetony do swojej torebki. Zrównała się z wujem i złapała go pod ramię. Nadal chciało jej się płakać, ale postanowiła być dzielna! Biedna Sophie.
-To mój kolega. Poznaliśmy się na lammas. I to nic takiego, naprawdę. Chyba już sobie poszedł.- Powiedziała cicho Sophie, kiedy we troje przystanęli żeby porozmawiać. Nie miała zbyt szczęśliwej miny i starała się nie łapać kontaktu wzrokowego z wujem ani macochą, żeby nie zauważyli, że była zawiedziona.
-Dlaczego... a gdzie no... wiecie kto?- Nie chciała, żeby ktoś przez przypadek ich podsłuchał, więc zapytała o ojca "szyfrem". Miała nadzieję, że wyjaśnią jej, dlaczego wuj udawał Roberta Mulcibera.
-Dobrze.- Uśmiechnęła się nieco smutno i wsypała żetony do swojej torebki. Zrównała się z wujem i złapała go pod ramię. Nadal chciało jej się płakać, ale postanowiła być dzielna! Biedna Sophie.
-To mój kolega. Poznaliśmy się na lammas. I to nic takiego, naprawdę. Chyba już sobie poszedł.- Powiedziała cicho Sophie, kiedy we troje przystanęli żeby porozmawiać. Nie miała zbyt szczęśliwej miny i starała się nie łapać kontaktu wzrokowego z wujem ani macochą, żeby nie zauważyli, że była zawiedziona.
-Dlaczego... a gdzie no... wiecie kto?- Nie chciała, żeby ktoś przez przypadek ich podsłuchał, więc zapytała o ojca "szyfrem". Miała nadzieję, że wyjaśnią jej, dlaczego wuj udawał Roberta Mulcibera.