Fiery nie była specjalnie wymagająca jeśli chodzi o smak, to nie oznacza jednak, że nie potrafiła docenić czegoś, co było ponadprzeciętne. Zajadała więc tę babeczkę z entuzjazmem, chociaż robiła to raczej powoli, żeby nie wyjść na za bardzo łapczywą, czy coś. Miała całkiem niezłe maniery, mimo tego, że po cyrkowcach raczej nie można było się spodziewać cudów, tak właściwie to Fiery miała w sobie naprawdę dużo ogłady, może to przez tą księżniczkową krew, która w niej płynęła.
- Tak, tak, różne są sytuacje. - Teraz to już trochę się zgubiła, nie wiedziała, czy rozmawiają o szukaniu wymówek, czy wręcz przeciwnie. Starała się jednak nie dać po sobie znać, że trochę nie ogarnia, to zawsze lepiej wyglądało.
Odchrząknęła, kiedy wspomniał coś o hipogryfach, naprawdę ta krzyżówka ptaka z koniem wydawała mu się być bardziej atrakcyjna od latających lwów? Nie mogła uwierzyć w te herezje. - Lwy są dużo fajniejsze od hipogryfów, o to ci chodziło prawda? - Próbowała się nie roześmiać, starała się, aby ton jej głosu był poważny i pouczający, ale wychodziło jej to raczej średnio.
- Dlaczego koty, w sensie dlaczego uwielbiacie wszelakie koty? - Zapytała jeszcze bo ją to nieco zaciekawiło. Może był w tym jakiś głębszy sens, czy coś.
Sięgnęła ponownie po kawę i upiła niewielki łyk z kubka, robiła się coraz chłodniejsza, więc niedługo będzie mogła jednym haustem wypić całość bez konsekwencji w postaci poparzenia paszczy.
- Też nie potrafię robić eliksirów, w sumie za krótko chodziłam do szkoły, żeby się tego nauczyć. - Dosyć szybko rzuciła edukację i zaczęła podróżować, więc właściwie nie miała szansy nawet stwierdzić, czy potrafiłaby się odnaleźć w praktykowaniu akurat tej dziedziny magii. Czasami zastanawiała się nad tym kim by była, gdyby udało jej się skończyć szkołę, czy zajmowałaby się czymś zupełnie innym? Może pracowała w jakimś nudnym urzędzie, pewnie nigdy się tego nie dowie. Decyzja, którą podjęła spowodowała, że wiodła teraz wędrowne życie, które nawet lubiła, ale czasem przychodziły do niej różne myśli, jak te z serii co by było gdyby.
- Z tego, co widzę całkiem nieźle odnajdujesz się w tej dystrybucji. Siostra musi być ci wdzięczna za to, że jej pomagasz. - Fiery miała wrażenie, że całkiem sporo czarodziejów prowadziło rodzinne biznesy, co w sumie było całkiem niezłym rozwiązaniem, przynajmniej jak tak patrzyła na to z boku.