25.07.2024, 19:06 ✶
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 25.07.2024, 19:19 przez Sophie Mulciber.)
Sophie nadal czuła się zbita z tropu. Obserwowała każdy, nawet najdrobniejszy ruch Esther, jakby to mogło jej wyjaśnić, po co dokładnie została tutaj ściągnięta.
-Nikt nie zrobił mi niczego złego... ah! Widowisko randkowe... - Powtórzyła i pokręciła głową jakby w zażenowaniu. Zacisnęła lekko usta i spróbowała się uśmiechnąć, ale wyszedł z tego jedynie dziwny grymas ni to rozbawienia ni to złości.
-Zapisałam się na to widowisko tylko dlatego, że potrzebowałam pieniędzy. Proszę to zapisać... nie poszłabym tam w poszukiwaniu miłości, nie do takiego miejsca!- Chciała się usprawiedliwić. Cała rodzina ją wyśmiała i Sophie bała się, że Esther również ją skrytykuje. Nie widziała po co ta wiedza jest potrzebna Ministerstwu, ale postanowiła mówić dalej, skoro tego życzyła sobie brygadzistka.
-Zapisałam się, poszłam. Zrobili mi lekki makijaż, wyjaśnili jak będzie wyglądało widowisko i trzymali mnie tam już na trzy godziny przed rozpoczęciem. Dali przekąski i... - Wzruszyła ramionami, nie wiedząc do końca, czy powinna mówić o takich szczegółach.- Później rozpoczęło się widowisko, a na widowni siedziała cała moja rodzina.- Ponownie zacisnęła usta i spojrzała w sufit. Założyła nogę na nogę i odetchnęła. To nadal było dla niej bardzo bolesne. Nigdy w życiu nie czuła takiego wstydu, jak kiedy jej własny ojciec postanowił ją wyśmiać. Była jego słońcem, tak o niej powiedział, to prawda. Ale ukarał ją również w najbardziej bolesny dla niej sposób. Już chyba wolałaby, żeby ją uderzył.
-W pierwszym etapie odpowiadaliśmy na pytania.- Kontynuowała po chwili odpoczynku, przenosząc wzrok z powrotem na Esther.- Później prowadząca czytała list od bliskich wszystkich kandydatek. A tak swoją drogą, to byłam pewna, że to anonimowa "impreza". Jeżeli chodzi o to, że uciekłam zaraz po tym jak pan Borgin mnie wybrał, to niech sami mają do siebie pretensje!- Rozzłościła się, ponieważ doszła do wniosku, że organizatorzy widowiska randkowego mogli pozwać ją za to, że uciekła. Zmrużyła oczy.- Byl taki zapis w umowie? Nie przypominam sobie. Jeśli o to chodzi, to niech mnie pocałują w dupę! Nikt mi nie powiedział, że poinformują mojego ojca! Nie mam już czternastu lat, na Merlina!- Zdenerwowała się i z bezsilności uderzyła dłonią w stół. Była wyczerpana i wściekła, a jej emocje właśnie w tym momencie znalazły swoje ujście...
-Nikt nie zrobił mi niczego złego... ah! Widowisko randkowe... - Powtórzyła i pokręciła głową jakby w zażenowaniu. Zacisnęła lekko usta i spróbowała się uśmiechnąć, ale wyszedł z tego jedynie dziwny grymas ni to rozbawienia ni to złości.
-Zapisałam się na to widowisko tylko dlatego, że potrzebowałam pieniędzy. Proszę to zapisać... nie poszłabym tam w poszukiwaniu miłości, nie do takiego miejsca!- Chciała się usprawiedliwić. Cała rodzina ją wyśmiała i Sophie bała się, że Esther również ją skrytykuje. Nie widziała po co ta wiedza jest potrzebna Ministerstwu, ale postanowiła mówić dalej, skoro tego życzyła sobie brygadzistka.
-Zapisałam się, poszłam. Zrobili mi lekki makijaż, wyjaśnili jak będzie wyglądało widowisko i trzymali mnie tam już na trzy godziny przed rozpoczęciem. Dali przekąski i... - Wzruszyła ramionami, nie wiedząc do końca, czy powinna mówić o takich szczegółach.- Później rozpoczęło się widowisko, a na widowni siedziała cała moja rodzina.- Ponownie zacisnęła usta i spojrzała w sufit. Założyła nogę na nogę i odetchnęła. To nadal było dla niej bardzo bolesne. Nigdy w życiu nie czuła takiego wstydu, jak kiedy jej własny ojciec postanowił ją wyśmiać. Była jego słońcem, tak o niej powiedział, to prawda. Ale ukarał ją również w najbardziej bolesny dla niej sposób. Już chyba wolałaby, żeby ją uderzył.
-W pierwszym etapie odpowiadaliśmy na pytania.- Kontynuowała po chwili odpoczynku, przenosząc wzrok z powrotem na Esther.- Później prowadząca czytała list od bliskich wszystkich kandydatek. A tak swoją drogą, to byłam pewna, że to anonimowa "impreza". Jeżeli chodzi o to, że uciekłam zaraz po tym jak pan Borgin mnie wybrał, to niech sami mają do siebie pretensje!- Rozzłościła się, ponieważ doszła do wniosku, że organizatorzy widowiska randkowego mogli pozwać ją za to, że uciekła. Zmrużyła oczy.- Byl taki zapis w umowie? Nie przypominam sobie. Jeśli o to chodzi, to niech mnie pocałują w dupę! Nikt mi nie powiedział, że poinformują mojego ojca! Nie mam już czternastu lat, na Merlina!- Zdenerwowała się i z bezsilności uderzyła dłonią w stół. Była wyczerpana i wściekła, a jej emocje właśnie w tym momencie znalazły swoje ujście...