25.07.2024, 22:43 ✶
- Jasne, że polecam. Jedno z lepszych miejsc. - W sumie nie raz chciał się cofnąć do tamtych czasów. Sam fakt, że Ger zainteresowała się taką opcją była świetna. Może kiedyś znów tam wróci i przedstawi siostrę? Z zaakceptowaniem nie powinno być problemu.
- Coś tam podłapałem na wyjazdach. - Skwitował lekko zamyślony. Fakt, żaden z niego Gordon Ramsay, ale na brak jakichkolwiek umiejętności kulinarnych nie mógł narzekać. Szkoda, że robienie chleba nie było jedną z nich. Akurat tutaj miał cichutką nadzieję, że jego siostra jakoś w cudowny i magiczny sposób nauczyła się tego. "Nadzieja Matką Głupich" mawiają.
- Oh... Ta Triss. Słuchaj, jestem otwartym człowiekiem i przenigdy bym cię nie znieważył gdybyś skłaniała się w stronę skrzatów. - Szybko dodał z udawaną powagą i opiekuńczością. - Na pewno mają wiele zalet, zaś ich wady są całkiem.... Niewielkie. - Parsknął śmiechem, jednak szybko przywdział poważną twarz, co by nie urazić nikogo. Pamiętał Triss. Nie była wobec Jasona jakoś specjalnie przyjazna, z drugiej strony zaś nie nienawidziła go. Ot po prostu akceptowali swoją obecność i żyli w swoich światach.
Ger przyniosła składniki i rozłożyła na stole. James w międzyczasie zdołał złapać miskę i ułożyć ją obok reszty składników. Stali tak przez chwilę i oboje wpatrywali się w to wszystko. Dało się wyczuć, że oboje czekali na pierwszy ruch drugiej osoby. Jako, że James był starszy, przejął pałeczkę. Szybko chwycił za składniki i wrzucił do miski. Nie wiedział, jakich proporcji użyć, więc w głębi duszy modlił się do wszystkiego, co możliwe by coś z tego wyszło, najlepiej chleb. Wodę oczywiście zdążył już podgrzać do letniej, bo zimna chyba by nie działała. Tak to zmieszał wszystko, potłukł pięściami i klepnął soczyście. - Voilà! - Krzyknął, wrzucając składniki do przygotowanej wcześniej przez Ger blaszce. Radość widniała na jego twarzy, bowiem czuł, że dobrze mu szło. Na koniec przykrył naczynie ręcznikiem i odstawił na bok. - Teraz mamy ze dwie godziny czekania. To ja zrobię kawę. - Podgrzał wodę i ekspresem przygotował dwie filiżanki. - A jakie historie ty mi możesz opowiedzieć? - Zasiadł na krześle, wpatrując się w siostrę.
- Coś tam podłapałem na wyjazdach. - Skwitował lekko zamyślony. Fakt, żaden z niego Gordon Ramsay, ale na brak jakichkolwiek umiejętności kulinarnych nie mógł narzekać. Szkoda, że robienie chleba nie było jedną z nich. Akurat tutaj miał cichutką nadzieję, że jego siostra jakoś w cudowny i magiczny sposób nauczyła się tego. "Nadzieja Matką Głupich" mawiają.
- Oh... Ta Triss. Słuchaj, jestem otwartym człowiekiem i przenigdy bym cię nie znieważył gdybyś skłaniała się w stronę skrzatów. - Szybko dodał z udawaną powagą i opiekuńczością. - Na pewno mają wiele zalet, zaś ich wady są całkiem.... Niewielkie. - Parsknął śmiechem, jednak szybko przywdział poważną twarz, co by nie urazić nikogo. Pamiętał Triss. Nie była wobec Jasona jakoś specjalnie przyjazna, z drugiej strony zaś nie nienawidziła go. Ot po prostu akceptowali swoją obecność i żyli w swoich światach.
Ger przyniosła składniki i rozłożyła na stole. James w międzyczasie zdołał złapać miskę i ułożyć ją obok reszty składników. Stali tak przez chwilę i oboje wpatrywali się w to wszystko. Dało się wyczuć, że oboje czekali na pierwszy ruch drugiej osoby. Jako, że James był starszy, przejął pałeczkę. Szybko chwycił za składniki i wrzucił do miski. Nie wiedział, jakich proporcji użyć, więc w głębi duszy modlił się do wszystkiego, co możliwe by coś z tego wyszło, najlepiej chleb. Wodę oczywiście zdążył już podgrzać do letniej, bo zimna chyba by nie działała. Tak to zmieszał wszystko, potłukł pięściami i klepnął soczyście. - Voilà! - Krzyknął, wrzucając składniki do przygotowanej wcześniej przez Ger blaszce. Radość widniała na jego twarzy, bowiem czuł, że dobrze mu szło. Na koniec przykrył naczynie ręcznikiem i odstawił na bok. - Teraz mamy ze dwie godziny czekania. To ja zrobię kawę. - Podgrzał wodę i ekspresem przygotował dwie filiżanki. - A jakie historie ty mi możesz opowiedzieć? - Zasiadł na krześle, wpatrując się w siostrę.
I'm A Hunter And I Love You. But The Thing I Love The Most Is Hunting Things I Love.
But Still, Love U <3