Naprędce wyrzucone powietrze z uśmiechniętych ust, niczym nieme parsknięcie śmiechu, zawtórowało próbie odgadnięcia zajęcia Urlett.
— To zabawne, jak bardzo pana odpowiedź pasuje do wskazówek, a jednocześnie jest wręcz odwrotnością prawidłowego rozwiązania. Jestem naukowcem. Zajmuję się badaniami nad składnikami eliksirów — wyjaśniła lekko, niezrażona tym, że ktoś właśnie wziął ją za jakąś wróżbiarkę. Ale przynajmniej potrafiącą dodawać.
— Tak tłumne przyjęcie to rzeczywiście dobra okazja, by się spotkać z wieloma znajomymi jednocześnie... Z jakiegoś powodu myślałam, że będzie to o wiele bardziej kameralne spotkanie. Ale nie powinnam narzekać — w ciągu tego wieczora poznałam o wiele więcej osób, niż od początku mojego pobytu w Londynie, a jestem tu już ósmy tydzień. Zaskakujące, prawda?
Cały czas z uśmiechem, wzroku z mężczyzny nie spuszczała. Gestykulacja bardzo uboga, tak jak różnorodność mimiki. Jej komunikacja niewerbalna zdawała ograniczać się do drobnych ruchów dłonią, zaś emocje wyrażała oczami — przy rozbawieniu je mrużyła, przy ekscytacji były okrągłe jak u sowy.
— Samo bycie obserwatorem jest dla mnie wystarczającym wyzwaniem. Nie zwykłam bywać w takich tłumach. Za dużo się dzieje, a mój mózg nie przestaje tego wszystkiego niepotrzebnie rejestrować. Tak to już jest ze zbyt nachalną pamięcią. — Stuknęła się palcem w skroń, jak gdyby chciała ukarać swój nieposłuszny umysł. — Ale, ale! Wspominał pan o podróżach. Był pan może na Islandii? Stamtąd pochodzę. Co pan zwiedzał podczas tych podróży? Służbowe, turystyczne, czy wypoczynkowe? Wspomniał pan o kasynach, ale przecież i służbowe wyjazdy oferują czas wolny. A czy lazurowe wybrzeże jest rzeczywiście lazurowe? Wszyscy mówią, że tak, ale tu też pojawia się problem definicji tego koloru. Przecież pomiędzy niebieskim i cyjanem znajduje się całe spektrum światła, a niektórzy i tak widzą ten kolor gdzieś w turkusie. No i ta niezwykle myląca nazwa. Przecież lazuryt to zupełnie drugi kraniec odcieni niebieskiego, więc skąd pomysł, by nazwać nim kolor wchodzący w zieleń? Oh, przepraszam, pytał pan o hazard. Nie, nie gram w takie gry. Pomijając mnogość niepotrzebnych w pamięci liczb, w grach losowych szansa na wygraną jest nieopłacalnie niska. Jest zbyt wiele innych skutecznych sposobów na zarobek, szkoda czasu na ruletki.
Zasypała biednego Shafiqa słowotokiem. To był prawdziwy test charakteru. Jeśli mężczyzna ucieknie od trajkoczącej baby, będzie żył w szczęściu i dostatku. Jeżeli jednak spróbuje odpowiedzieć na tą szaloną audycję... Dostanie Order Uśmiechu i kolejne hektolitry słów.