27.07.2024, 10:41 ✶
Esther wyjęła z kieszeni munduru samopiszące pióro, które notowało słowa Sophie (powtórzyła po niej, że KONIECZNIE należy zaznaczyć, że panna Mulciber nie poszła tam szukać miłości, a pióro posłusznie podkreśliło jej wypowiedź i dopisało obok niej wykrzyknik), a sama słuchała jej opowieści z żywym zainteresowaniem, od czasu do czasu posyłając jej pełen wyrozumienia uśmiech, albo zakrywając usta dłonią, kiedy opowieść wydawała jej się szokująca.
— Organizatorzy tego widowiska byli jacyś niepoważni — odparła oburzona, solidaryzując się z Sophie. — Myślę, że możesz ich śmiało pozwać za naruszenie dóbr osobistych. Wprawdzie to nie jest sprawa karna, więc Brygada Uderzeniowa się tym nie zajmie, ale... — urwała, szukając czegoś w kieszeniach. A kiedy nie znalazła, o czym świadczył wyraz zawodu na jej twarzy, chwyciła za jedną z czystych kartek w teczce, złożyła ją, a następnie urwała kawałek po linii zgięcia, wyjęła z kieszonki na piersi zwykłe pióro i napisała coś pośpiesznie. Podała papier dziewczynie. — Biuro prawnicze rodziny Crouch może się tym zainteresować. Napisałam ci ich adres.
A potem przyszedł czas na mniej przyjemne sprawy, chociaż patrząc na reakcję Sophie, to ta sytuacja od początku nie była dla niej szczególnie przyjemna. Esther wyjęła z teczki zdjęcie przedstawiające Stanleya Borgina i podsunęła je młodszej czarownicy.
— Wspomniałaś o panu Borginie. Czy to tego człowieka wczoraj spotkałaś? Opowiedz mi o wszystkim co między wami zaszło podczas widowiska i po tym, jak się wspólnie teleportowaliście — poprosiła zatroskana.
@Sophie Mulciber
— Organizatorzy tego widowiska byli jacyś niepoważni — odparła oburzona, solidaryzując się z Sophie. — Myślę, że możesz ich śmiało pozwać za naruszenie dóbr osobistych. Wprawdzie to nie jest sprawa karna, więc Brygada Uderzeniowa się tym nie zajmie, ale... — urwała, szukając czegoś w kieszeniach. A kiedy nie znalazła, o czym świadczył wyraz zawodu na jej twarzy, chwyciła za jedną z czystych kartek w teczce, złożyła ją, a następnie urwała kawałek po linii zgięcia, wyjęła z kieszonki na piersi zwykłe pióro i napisała coś pośpiesznie. Podała papier dziewczynie. — Biuro prawnicze rodziny Crouch może się tym zainteresować. Napisałam ci ich adres.
A potem przyszedł czas na mniej przyjemne sprawy, chociaż patrząc na reakcję Sophie, to ta sytuacja od początku nie była dla niej szczególnie przyjemna. Esther wyjęła z teczki zdjęcie przedstawiające Stanleya Borgina i podsunęła je młodszej czarownicy.
— Wspomniałaś o panu Borginie. Czy to tego człowieka wczoraj spotkałaś? Opowiedz mi o wszystkim co między wami zaszło podczas widowiska i po tym, jak się wspólnie teleportowaliście — poprosiła zatroskana.
@Sophie Mulciber