27.07.2024, 21:40 ✶
Millie trochę, troszeńkę zmroziło na to nazwisko. Mulciber. Alexander Jebany W Ryj Mulciber był jej prześladowcą z czasów szkolnych i niestety jego pojebany związek z kuzynką Millie sprawił, że był jej prześladowcą również po szkole. Resztę rodziny też kojarzyła, mgliście, ale zdecydowanie nie były to dobre konotacje. Upadłe czyściuchy, które wyżej srały niż dupę miały. Ale Charlie zdawał się być uroczą, rozklekotaną landrynką, co jej trochę nie pasowało do obrazu. Nagle zdała sobie sprawę, skąd kojarzyła tę śliczną, spulchnioną buzię. No tak, przecież nie był jakimśtam randomem sprzedającym na lammas przy stoisku z kadzidłami. To był rodzinny kurwa interes.
– No dobra, karty słuchajcie Charles Robert Mulciber chciał się dzisiaj zajebać i uważa, że jest w najczarniejszej dupie wszechświata. Jak może sobie pomóc, żeby z tej dupy wyjść? – powiedziała patrząc mu prosto w oczy, ale mówiąc do kart, które niemal natychmiast potem zaczęła tasować. Tasowała, tasowała, aż w sumie zlazła z niego bo potrzebne było miejsce. Cały czas jednak jakoś się dotykali, pilnowała kontaktu, była jak kotwica, która nie pozwalała mu odlecieć i jeśli Charles próbowałby się jakoś poderwać i skakać jednak, to momentalnie oberwałby z buta w ryj. W końcu wygładziła przestrzeń przed sobą, czarując od niechcenia magiczny kocyk, żeby jednak nie kłaść na trawie, bo trochę chujowo karty leżą i ciężko się skupić. A potem szast prast i dziesięć kart wylątowało przed nią. Zamyśliła się.
– Ok, czujesz się chujowo i brak Ci energii do działania – serduszko po trzykroć przebite wskazywało na to nawet w odwróceniu, a ta odwrócona Moc. Mildred aż poczuła się nieswojo, bo jej imię oznaczało centralnie kurwa znaczenie tej karty i przez moment poczuła się tak, jakby to ona była jego problemem leżąc mu pod nogami i nie pozwalając się zajebać.
– W przeszłości miałeś w czym wybierać i kręciłeś nosem znudzony na opcje, które podsuwał Ci los. Teraz jednak czujesz się wielkim przegrywem, który nic nie osiągnął. Nad Tobą guruje jakiś koleś, który Ci mówi jak masz żyć. Pałką swoją wskazuje działania, chociaż wiesz, król pałek wcale nie jest najmądrzejszy w całej talii. Karty mówią, że w najbliższym czasie jednak fortuna zakręci swoim kołem i Ty możesz mieć swoje plany, a świat wrzucić Cię w wir wydarzeń i zdecyduje trochę za Ciebie. – zmarszczyła nos, zastanawiając się, koło fortuny nie było najlepszą wróżbą ale oznaczało wielkie zmiany. Kto wie, może to będzie pierwszy Mulciber z mózgiem i chęcią czynienia czegokolwiek przydatnego dla społeczeństwa? – Chcesz słuchać dalej?
– No dobra, karty słuchajcie Charles Robert Mulciber chciał się dzisiaj zajebać i uważa, że jest w najczarniejszej dupie wszechświata. Jak może sobie pomóc, żeby z tej dupy wyjść? – powiedziała patrząc mu prosto w oczy, ale mówiąc do kart, które niemal natychmiast potem zaczęła tasować. Tasowała, tasowała, aż w sumie zlazła z niego bo potrzebne było miejsce. Cały czas jednak jakoś się dotykali, pilnowała kontaktu, była jak kotwica, która nie pozwalała mu odlecieć i jeśli Charles próbowałby się jakoś poderwać i skakać jednak, to momentalnie oberwałby z buta w ryj. W końcu wygładziła przestrzeń przed sobą, czarując od niechcenia magiczny kocyk, żeby jednak nie kłaść na trawie, bo trochę chujowo karty leżą i ciężko się skupić. A potem szast prast i dziesięć kart wylątowało przed nią. Zamyśliła się.
– Ok, czujesz się chujowo i brak Ci energii do działania – serduszko po trzykroć przebite wskazywało na to nawet w odwróceniu, a ta odwrócona Moc. Mildred aż poczuła się nieswojo, bo jej imię oznaczało centralnie kurwa znaczenie tej karty i przez moment poczuła się tak, jakby to ona była jego problemem leżąc mu pod nogami i nie pozwalając się zajebać.
– W przeszłości miałeś w czym wybierać i kręciłeś nosem znudzony na opcje, które podsuwał Ci los. Teraz jednak czujesz się wielkim przegrywem, który nic nie osiągnął. Nad Tobą guruje jakiś koleś, który Ci mówi jak masz żyć. Pałką swoją wskazuje działania, chociaż wiesz, król pałek wcale nie jest najmądrzejszy w całej talii. Karty mówią, że w najbliższym czasie jednak fortuna zakręci swoim kołem i Ty możesz mieć swoje plany, a świat wrzucić Cię w wir wydarzeń i zdecyduje trochę za Ciebie. – zmarszczyła nos, zastanawiając się, koło fortuny nie było najlepszą wróżbą ale oznaczało wielkie zmiany. Kto wie, może to będzie pierwszy Mulciber z mózgiem i chęcią czynienia czegokolwiek przydatnego dla społeczeństwa? – Chcesz słuchać dalej?
karty do popatrzenia![[Obrazek: Db1h1Vj.jpeg]](https://secretsoflondon.pl/imgproxy.php?id=Db1h1Vj.jpeg)