• Londyn
  • Świstoklik
    • Mapa Huncwotów
    • Spis lokacji
  • Dołącz do gry
  • Zaloguj się
  • Postacie
  • Accio
  • Indeks
  • Gracze
  • Accio
Secrets of London Anglia Inne części Anglii v
« Wstecz 1 2 3 4 5 6 Dalej »
[01.08.72, po południe, Księżycowy Staw] Księżyc mami iluzjami

[01.08.72, po południe, Księżycowy Staw] Księżyc mami iluzjami
constant extreme
when sister and brother stand shoulder to shoulder,
who stands a chance against us?
wiek
29
sława
III
krew
półkrwi
genetyka
snowidz
zawód
Brygadzistka na chorobowym
Drobna (157cm, niedowaga), blada i czarnowłosa, o oczach złotych jak miód.

Millie Moody
#2
28.07.2024, 00:28  ✶ (Ten post był ostatnio modyfikowany: 01.08.2024, 18:29 przez Millie Moody.)  
Millie oczywiście przeskoczyła z Brenką wieczorem do tej nowej chaty dla Zakonu. Była wdzięczna za zaproszenie, choć nie mówiła wiele, czując, że łzy napełniają jej oczy, a pieprzone gardło zaciska się na myśl o tym, że jej brat nie był w stanie chociaż jeden pierdolony raz urwać się z roboty, żeby spędzić z nią pierwszy dzień wolności.

Oczywiście potem się będą widzieć, wieczorem, ale myśli jak powróz zaciskały się na szyi i już przerzucały przez belkę.

A wtedy weszła ona, cała na biało, jej przyjaciółka, jej koleżanka z pracy, na śmierć i życie siostra w zakonie zaprzysiężona.

I Millie była kurewsko za to wdzięczna.

Chata podobała jej się... ekstremalnie bardzo. Zdawało jej się, że czuje pod palcami wibracje domu, który był tak samo osamotniony i nieszczęśliwy jak ona. Tak samo pojebany. „Jesteś zupełnie szalona”? Jeśli Longbottomówna chciała to usłyszeć to na pewno nie od Moody, która z rozdziawioną gębą oglądała zarośnięte obejście i równie zarośniętą ruderę, która kiedyś pewnie była całkiem zacną rezydencją.

– Tu... jest... zajebiście. – wyraziła swój entuzjazm bardzo cicho, na trzymanym z wrażenia wdechu. Chciałaby kiedyś spojrzeć na kogoś i czuć te pieprzone motyle w brzuchu, jakie czuła teraz na widok poszczerbionych okien i niekompletnej dachówki. Totalnie rozumiała pragnienie Brenny, choć inne przyświecały jej pobudki.

Nim jeszcze weszły do środka, Milderd podeszła do przyjaciółki i objęła ją ufnie, przyciskając mocno do siebie. Jebać, że było to gejowe. Nie żeby chciała się przespać z Brenną, ale rozkleiła się bardzo i trudno, czasem przytulanie też jest ok.

– Dzięki, że mnie wzięłaś tutaj, pomogę jak tylko mogę... – Przez długie dwa miesiące, przez jej mały ciasny biały pokoik przewinęło się dużo osób, a jednak niemal zawsze gdy byli to zakonniarze Millie pozostawała sama ze strachem, że teraz przez ten cały wypadek, przez to co się odpierdoliło na Beltane, że teraz nie będą chcieli jej dawać nic do roboty. Jeszcze przed sabatem czuła się wybrakowana i za bardzo postrzelona na "odpowiedzialne misje", a teraz... Szalenie martwiła się, że już w ogóle pójdzie w odstawkę i co najwyżej... portret jebnie komuś i to też pewnie zamówienie będzie z litości, bo poszło już w świat, że wróciła do malowania. Tymczasem Brenna zabrała ją tutaj, pokazała ważne miejsce, mówiła że będzie co robić...

Czuła jak wdzięczność wypełnia jej serce i może nienawidziła szczerze swojego ojca, brat ją wkurwiał, a życie uczuciowe było jakimś przydługim żartem pozbawionym pointy, ale właśnie tu, stojąc na progu Księżycowego Stawu, który widział zbyt wiele przemocy, jak później miało się okazać, właśnie tu poczuła ogromną wdzięczność za całą zakonniarską rodzinę. To było wszystko co miała ich zaufanie, swoją lojalność. Całe stado osób, które może czasem były dla niej za nudne, za sztywne, za poważne, za mało mroczne i niepokojąco przyciągające do siebie (jak debile z którymi się spotykała), może czasem była dla nich gównianą przyjaciółką ale byli. I byli jej stadem.

Głośno smarknęła, odsunęła się i szybko przetarła twarz rękawem wyciągniętego, ewidentnie męskiego swetra.

– Dobra, chuj, pokaż mi jak to w środku wygląda, chce sobie wybrać pokój! Myślisz, że zmieści się gdzieś moja aparatura do bimbru? Bo Alik już trzy razy próbował mi ją z domu wyjebać – wyrzucała z siebie słowa już normalnym tonem. Musiała być normalna. Misje czekały. Dupy śmierciuchów same się nie wykopią, prawda?
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek:
Podsumowanie aktywności: Przełącz sortowanie alfabetycznie/ilość słów Brenna Longbottom (2208), Millie Moody (2252)




Wiadomości w tym wątku
[01.08.72, po południe, Księżycowy Staw] Księżyc mami iluzjami - przez Brenna Longbottom - 25.07.2024, 11:29
RE: [01.08.72, po południe, Księżycowy Staw] Księżyc mami iluzjami - przez Millie Moody - 28.07.2024, 00:28
RE: [01.08.72, po południe, Księżycowy Staw] Księżyc mami iluzjami - przez Brenna Longbottom - 29.07.2024, 11:51
RE: [01.08.72, po południe, Księżycowy Staw] Księżyc mami iluzjami - przez Millie Moody - 29.07.2024, 22:32
RE: [01.08.72, po południe, Księżycowy Staw] Księżyc mami iluzjami - przez Brenna Longbottom - 30.07.2024, 13:59
RE: [01.08.72, po południe, Księżycowy Staw] Księżyc mami iluzjami - przez Millie Moody - 01.08.2024, 20:29
RE: [01.08.72, po południe, Księżycowy Staw] Księżyc mami iluzjami - przez Brenna Longbottom - 01.08.2024, 21:55
RE: [01.08.72, po południe, Księżycowy Staw] Księżyc mami iluzjami - przez Millie Moody - 02.08.2024, 09:08
RE: [01.08.72, po południe, Księżycowy Staw] Księżyc mami iluzjami - przez Brenna Longbottom - 02.08.2024, 09:55
RE: [01.08.72, po południe, Księżycowy Staw] Księżyc mami iluzjami - przez Millie Moody - 13.08.2024, 14:49

  • Pokaż wersję do druku
  • Subskrybuj ten wątek

Przydatne linki
Kolejeczka
Tryb normalny
Tryb drzewa