Nie dał się pogłaskać. Wygiął kręgosłup w taki sposób, żeby uniknąć brudnej ręki. Nie po to czyścił sobie sierść pół dnia żeby dać się umorusać przy niedbałym głaskaniu.
- Nie jem byle czego.- odparł wynośle, kładąc poduszeczki łapy na metalowej misce. Niestety ale Nicholas był zbyt opieszały. Jedyne co zdążył zrobić gdy usłyszał kroki Nory to zrzucić miskę na podłogę, gdzie spadła z irytującym łoskotem.
- Tak. Czemu nie?- odparł dziarsko na karcące pytanie Nory. Nie miał ani cienia wyrzutów sumienia i będzie próbował konsekwentnie aż dostanie dokładkę. Celebrował delektowanie się każdą minutą życia a skoro jedzenie oddawało niewymowną przyjemność to dlaczego miałby sobie odmawiać? Nigdy nie rozumiał tych powodów.
Zareagował instynktownie i widząc szybko zbliżającą się rękę wyciągnął łapę przyozdobioną pazurami i ją odgonił, nawet jeśli miał ją drapnąć.
Syknął, odsłaniając górne kły.
- Będąc tak brudnym nie wzbudzisz niczyjej sympatii.- odgryzł się i wyraźnie zbulwersowany podniósł puszysty zadek. Ruszył w kierunku wyjścia z kuchni a w głównej mierze Nora mogła rozpoznać śmiertelnie obrażenie się na wszystkich. Zapewne zaraz schowa się w jakimś niedostępnym dla ludzkich rąk miejscu i spędzi tam resztę dnia. Tak też zrobił - ukrył się pod samym sufitem, na górnej półce w salonie, za pudełkiem. Jedyne co wystawało zza kryjówki to puszysty ogon i czubki uszu. Poszedł spać, obrażony, głodny i urażony. Nie wyjdzie stamtąd do najbliższej pory jedzenia, ot co.
- Nie jem byle czego.- odparł wynośle, kładąc poduszeczki łapy na metalowej misce. Niestety ale Nicholas był zbyt opieszały. Jedyne co zdążył zrobić gdy usłyszał kroki Nory to zrzucić miskę na podłogę, gdzie spadła z irytującym łoskotem.
- Tak. Czemu nie?- odparł dziarsko na karcące pytanie Nory. Nie miał ani cienia wyrzutów sumienia i będzie próbował konsekwentnie aż dostanie dokładkę. Celebrował delektowanie się każdą minutą życia a skoro jedzenie oddawało niewymowną przyjemność to dlaczego miałby sobie odmawiać? Nigdy nie rozumiał tych powodów.
Zareagował instynktownie i widząc szybko zbliżającą się rękę wyciągnął łapę przyozdobioną pazurami i ją odgonił, nawet jeśli miał ją drapnąć.
Syknął, odsłaniając górne kły.
- Będąc tak brudnym nie wzbudzisz niczyjej sympatii.- odgryzł się i wyraźnie zbulwersowany podniósł puszysty zadek. Ruszył w kierunku wyjścia z kuchni a w głównej mierze Nora mogła rozpoznać śmiertelnie obrażenie się na wszystkich. Zapewne zaraz schowa się w jakimś niedostępnym dla ludzkich rąk miejscu i spędzi tam resztę dnia. Tak też zrobił - ukrył się pod samym sufitem, na górnej półce w salonie, za pudełkiem. Jedyne co wystawało zza kryjówki to puszysty ogon i czubki uszu. Poszedł spać, obrażony, głodny i urażony. Nie wyjdzie stamtąd do najbliższej pory jedzenia, ot co.