29.07.2024, 11:25 ✶
Odchyliła się zamaszyście na siedzeniu głośno wzdychając i zadzierając głowę tak, by oczami pojeździć bezmyślnie po suficie machniny.
– No tak kurwa, ja totalnie o tym zapomniałam. W sensie wiesz, ktoś mnie ujebał w biurze, że mam to zrobić, a potem zapomniał organizatorom powiedzieć, że nie wiem... Siedzę zamknięta w lecznicy dusz, bo mnie chuj Black nie chciał wypuścić. Ale szczęśliwie się złożyło, że rano po śniadaniu dostałam wypis – wyszczerzyła się serdecznie, wspominając finalne śniadanie na którym Cainowi ryj wysmarowała szpinakiem – ... i prosto z Doliny siup na imprezę masową. To ofc nie był dobry pomysł jeśli mnie spytasz, ale ja rzadko kiedy mam dobre pomysły. Co Ci się podobało najbardziej? Napierdalanie Niewymownego, Czerwony Brokat czy moja kiecka? Ktoś z obsługi... a może z tego cyrku co tam też miał jakieś bambiłambi na scenie wcześniej, ktoś mi ją ogarnął zamiast spodni, co by ludzie wiesz mieli na co popatrzeć i za bardzo nie słuchali co pierdole. Kompletnie jak zeszłam ze sceny to miałam wyczyszczony mózg taka byłam zesrana, ale wiesz jak jest fake it till make it, podwyżki za to na pewno nie dostanę. – Paplała rozluźniona, szczęśliwa w chuj, że nie musi nosić już tego ciasnego gorsetu oczekiwań od niej jako kobiety w ładnej sukience. Rzadko kiedy czuła się kobietą. Raczej rozpatrywała siebie w kategoriach osoby, więc nagle jak była taka odpicowana, to mózg walił glicza za gliczem. Teraz swobodnie zapaliła dla niego (po pierwszym pociągnięciu wsadziła mu peta w ryj, jakby było to coś absolutnie oczywistego między nimi), a potem drugiego zostawiła już sobie.
– Buja trochę, da się tym szybciej? Da się czuć tu wiatr we włosach? – Dopytywała, nie wiedząc do końca jak ten domek na kółkach działa poza tym, że jak w ciebie wjedzie, to nie będzie za bardzo co zbierać. Nieświadoma że gniotą go wyrzuty sumienia (z jakiej paki? W końcu ona nie oczekiwała od niego, że będzie blisko niej. Nie od niego potrzebowała uwagi tak naprawdę. Z resztą, teraz było mu ładniej jak trochę te włosy odrosły. Minęło tyle czasu... Już nie pamiętała wrażenia obrzydzenia połączonego z fascynacją, gdy dotykała jego, a potem swojej ogolonej głowy.
– Jedź jak chcesz, gdzie chcesz, ale nie chodzi o cel, a o drogę? Tak chyba zawsze pierdolą te ciołki z konwenu. Bla bla bla niezbadane są wyroki Matki. Czy coś. – Miała w dupie gdzie pojadą. Była zmęczona sobą choć to był dopiero piąty dzień wolności. Dopiero i aż piąty.
Przewalając rzeczy w schowku najwięcej uwagi poświęciła taśmom szukając jakiejś mugolskiej nuty, którą kojarzyła i ewentualnie mogła się pochwalić swojemu wcale nie rycerzowi, wcale nie na koniu, chociaż u korzeni tej sytuacji wyglądało to bardzo kliszowo. Jak leciało to powiedzenie? Gdzie dwóch się bije?
– Co to za koleś z dzieckiem na ramieniu? – zagadnęła szczerze zaciekawiona obracając patrona kierowców w palcach.
– No tak kurwa, ja totalnie o tym zapomniałam. W sensie wiesz, ktoś mnie ujebał w biurze, że mam to zrobić, a potem zapomniał organizatorom powiedzieć, że nie wiem... Siedzę zamknięta w lecznicy dusz, bo mnie chuj Black nie chciał wypuścić. Ale szczęśliwie się złożyło, że rano po śniadaniu dostałam wypis – wyszczerzyła się serdecznie, wspominając finalne śniadanie na którym Cainowi ryj wysmarowała szpinakiem – ... i prosto z Doliny siup na imprezę masową. To ofc nie był dobry pomysł jeśli mnie spytasz, ale ja rzadko kiedy mam dobre pomysły. Co Ci się podobało najbardziej? Napierdalanie Niewymownego, Czerwony Brokat czy moja kiecka? Ktoś z obsługi... a może z tego cyrku co tam też miał jakieś bambiłambi na scenie wcześniej, ktoś mi ją ogarnął zamiast spodni, co by ludzie wiesz mieli na co popatrzeć i za bardzo nie słuchali co pierdole. Kompletnie jak zeszłam ze sceny to miałam wyczyszczony mózg taka byłam zesrana, ale wiesz jak jest fake it till make it, podwyżki za to na pewno nie dostanę. – Paplała rozluźniona, szczęśliwa w chuj, że nie musi nosić już tego ciasnego gorsetu oczekiwań od niej jako kobiety w ładnej sukience. Rzadko kiedy czuła się kobietą. Raczej rozpatrywała siebie w kategoriach osoby, więc nagle jak była taka odpicowana, to mózg walił glicza za gliczem. Teraz swobodnie zapaliła dla niego (po pierwszym pociągnięciu wsadziła mu peta w ryj, jakby było to coś absolutnie oczywistego między nimi), a potem drugiego zostawiła już sobie.
– Buja trochę, da się tym szybciej? Da się czuć tu wiatr we włosach? – Dopytywała, nie wiedząc do końca jak ten domek na kółkach działa poza tym, że jak w ciebie wjedzie, to nie będzie za bardzo co zbierać. Nieświadoma że gniotą go wyrzuty sumienia (z jakiej paki? W końcu ona nie oczekiwała od niego, że będzie blisko niej. Nie od niego potrzebowała uwagi tak naprawdę. Z resztą, teraz było mu ładniej jak trochę te włosy odrosły. Minęło tyle czasu... Już nie pamiętała wrażenia obrzydzenia połączonego z fascynacją, gdy dotykała jego, a potem swojej ogolonej głowy.
– Jedź jak chcesz, gdzie chcesz, ale nie chodzi o cel, a o drogę? Tak chyba zawsze pierdolą te ciołki z konwenu. Bla bla bla niezbadane są wyroki Matki. Czy coś. – Miała w dupie gdzie pojadą. Była zmęczona sobą choć to był dopiero piąty dzień wolności. Dopiero i aż piąty.
Przewalając rzeczy w schowku najwięcej uwagi poświęciła taśmom szukając jakiejś mugolskiej nuty, którą kojarzyła i ewentualnie mogła się pochwalić swojemu wcale nie rycerzowi, wcale nie na koniu, chociaż u korzeni tej sytuacji wyglądało to bardzo kliszowo. Jak leciało to powiedzenie? Gdzie dwóch się bije?
– Co to za koleś z dzieckiem na ramieniu? – zagadnęła szczerze zaciekawiona obracając patrona kierowców w palcach.