29.07.2024, 12:08 ✶
A ja powiem tak - o, na takie wpisy odpowiadam chętnie. Bo to jest wpis, który pozwala nam na poprawienie i udoskonalenie tego, wyciąganie wniosków. Te braki i luki się poprawi. Za ten wkład oczywiście dziękuję.
Zacznę od tego, że to...
- jaka jest fabularna data przesunięcia wejścia na Podziemne Ścieżki?
- czy do swoich, wykupionych lokacji na Podziemnych Ścieżkach można się w tym przypadku dostać np za pośrednictwem teleportacji/świstoklików?
- czy skoro funkcjonariusze mają mieć utrudnione dostanie się na podziemne ścieżki, przede wszystkim Ci, którzy bywali tutaj wcześniej, to czy mamy rozumieć, że miejsce jest chronione jakimiś zaklęciami na wypadek teleportacji?
...już doprecyzowałyśmy w nowym ogłoszeniu, które wrzucimy dzisiaj wieczorkiem, opisy zostaną poprawione, wczoraj nam już zabrakło siły i czasu, ale to przegadaliśmy.
Czy postacie, które wykupią przewagę Znajomość Półświatka II powinny rozegrać wątek związany ze zdobyciem informacji na temat nowego wejścia do Podziemnych Ścieżek?
Nie musisz rozgrywać wokół tego całego wątku. Jeżeli masz przewagę Znajomość półświatka II, to masz znajomych w półświatku i z góry zakładamy, że jakiś znajomy to posiadaczowi przewagi przekazał.
Czy przez lokal Ataraxia i Głębine istnieje na chwilę obecną alternatywne, nieznane szerzej przejście do Podziemnych Ścieżek?
Tak. Moje ustalenia z graczami, którzy stworzyli Głębinę pozostają aktualne. Możecie sobie tam wchodzić bez łażenia po Ścieżkach.
Czy udany rzut na metamorfomagie zawsze chroni przed użyciem kości (i konsekwencjami wynikającymi z tych kości), czy musi to dotyczyć przemiany postaci w jakiegoś konkretnego bywalca ścieżek?
Udany rzut na metamorfomagię nie chroni cię przed użyciem kości na Ścieżkach. Oczywiście może ochronić cię przed niektórymi efektami kości (bo możesz zamienić się w stałego i znanego bywalca).
Zdaje sobie sprawę z tego, że legilimencja to umiejętność nielegalna i co w tym przypadku może być istotne - moja postać nie wykorzystuje jej na prawo i lewo, w żadnym razie nie obnosi się z tym, że ją posiada. Ponadto raz jeszcze podkreślę, że jest ona istotna dla Roberta i ta postać była o nią oparta od samego poczatku swojego istnienia.
Oczywiście nie neguję tego, chodziło mi wyłącznie o to, że żeby nauczyć się czegoś nielegalnego musiał posiadać nielegalne kontakty.
Pieczętowanie i Starożytne Runy są przez postać traktowane jako swego rodzaju pakiet. Jeśli z jednej z tych przewag zdecydowałabym się zrezygnować, druga dla postaci w zasadzie z miejsca staje się bezsensowna. Biorąc pod uwagę, że sklep i interesy rodziny w domyśle skupione są na podziemnych ścieżkach (chęć pozostania w tym zakłada częstą obecność postaci w tym miejscu, czyli waga II minimum), to jedynym sensownym rozwiązaniem jest pozbycie się pieczętowania. Runy tym samym stają się dla Roberta zbędne, ponieważ postać zwyczajnie w innym celu ich nie wykorzystuje.
Przy okazji dodatkowe pytanie - czy do pieczętowania docelowo postać powinna znać runy, czy może umiejętność pieczętowania sama w sobie zakłada, że możemy zrobić to bez tej dodatkowej umiejętności? Odnosze się do tego, że ta umiejętność polega właśnie na nakładaniu run wg opisu funkcjonującego obecnie na forum.
Nie musisz posiadać run, pieczętowanie to cały pakiet, nie musisz umieć czytać tych run, żeby robić z nich pieczęcie, starożytne runy to umiejętność czytania zapomnianych alfabetów, pieczętowanie to umiejętność rycia ich i umieszczania w nich zaklęć. Nie ma na forum przewagi, która wymusza wzięcia innej.
Dorobienie się lepszego lokalu na fabule bieżącej, to trochę jakby kulą w płot, w sytuacji, kiedy na każdym kroku zaznaczamy, że interes kiepsko przędzie, Robert go nieco zaniedbuje i nie poświęca wystarczających ilości uwagi (to też ma swoje uzasadnienia - postać nienawidzi świec i kadzideł, z którymi utknęła z powodu rodziny i ich decyzji sprzed laty, nie dostrzega dla siebie żadnych alternatyw, innych możliwości).
Nie narzucam tego rozwiązania, ale Mulciberowie posiadają dużo kontaktów, Robert posiada też rodzinę - ktoś z nich mógł fabularnie dać im pieniądze na przeniesienie w lepsze miejsce.
Przewaga Znajomość Półświatka i to do czego jest potrzebna. Otóż rozumiem, że ona ma zastosowanie w sytuacji, kiedy chodzi o poruszanie się po Podziemnych Ścieżkach. Nie zapewnia natomiast samego dostępu do tego miejsca. I w zasadzie ograniczę się tutaj do tego, że w swojej wiadomości sama zauważasz, że jej dobranie fabularnie ma sens, zwyczajnie może sporo fabularnie ułatwić.
Nie do końca rozumiem, co powinnam wynieść z tego podpunktu.
Ponadto powtórzę to, co już pisałam - te Podziemne Ścieżki wpisane zostały w lore tej rodziny (oraz kilku innych, wiem to) i stratą dla postaci zawsze będzie rezygnacja z nich oraz możliwości, które danej rodzinie to miejsce zapewnia dodatkowo. Skoro nie istnieje opcja wymiany przewagi, to może zwyczajnie można w przypadku rodzin związanych z przestępczym półświatkiem i tą lokalizacją opracować inne, sensowne rozwiązania, które po prostu umożliwią wykorzystanie tego, co sami stworzyliście? Prawda jest taka, że w sytuacji, kiedy jest to po prostu utrudnione, to jest tylko strata włożonej w to pracy oraz fajnych konceptów, które można wykorzystywać na fabule i po prostu ogrywać. Ponadto zwrócę uwagę na taką kwestię, że... skoro te rodziny (Chang, McKinnon, Mulciber, nie wiem kto tam jeszcze) są niejako wpisane w Podziemne Ścieżki z poziomu lore gry, to jakby nie tyle ten półświatek znają, co w zasadzie stanowią jakby jego część. To jest zasadnicza różnica, kiedy przyrównać ich do innych postaci, które mogą się tutaj dostać oraz wykorzystać przewagi. Być może powinno się nawet tym rodziną narzucić opisanie bądź stworzyć opis NPC, który dołączyłby do pozostałych NPC przestępców z Podziemnych Ścieżek.
Gdyby iść tym tropem, to każdy Travers i Greyback powinien dostać za darmo wilkołactwo (bo po co innego te przewagi i kamienie), Bell występowanie albo zdolności artystyczne (bo co innego mają robić w cyrku), Lestrange i Lupin robienie eliksirów (po co ci lepsze rzuty jak nie umiesz robić elków) i tak dalej i tak dalej... Rodzina nie narzuca postaci niczego, daje jej tylko dodatkowe możliwości, z których może skorzystać lub nie. To opis ogółu postaci niezależnych, które sobie w tej rodzinie działają. Istnieją McKinnonowie, którzy na Ścieżkach wcale nie przesiadują (podobnie jak Robert) i nie widzę do końca sensu w zmuszaniu ich do tego.
Znajomość półświatka była do tej pory przewagą, która nie miała mechanicznego zastosowania - wczoraj nabrała jej wstępnie, niedługo będzie nabierać jej jeszcze więcej (bo o nią będzie opierany dostęp do rzeczy nielegalnych), ciężko jest mi nie uznać tego za coś innego niż przewaga, bo faktycznie daje to przewagę nad innymi postaciami - zamknięta za darmo przestrzeń, gdzie postacie mogą bezpiecznie (!) przebywać nawet jeżeli mają na sobie list gończy, dostęp do rzeczy niedostępnych, przyjaźnie z postaciami, które są okrutne, nie grają fair, mają olbrzymie zasoby, a wstawią się za waszą postacią w sytuacji konfliktowej.
Postacie Niezależne, to nie są postacie, które aktywnie wspierają nasze postacie pierwszoplanowe. Owszem, to dodatek. To fajne tło. Nie jest tak, że nie doceniam możliwości, które one mogą zaoferować. Tyle tylko, że to nie jest odpowiedź na moje pytanie. I nie, przekazanie sklepu jakiemuś NPC nie rozwiązuje problemu, ponieważ jak już wspominałam, postać nie posiada innego źródła dochodu. Słabe bo słabe, ale świece oraz kadzidła te źródło zawsze będą stanowić.
Robert może być pracownikiem sklepu i dostawać pieniądze od rodziny za to co robi, jednocześnie nie udając się na Ścieżki. Po prostu nie stoi za ladą, zamiast tego dostarcza im rzeczy i robi kadzidła. To w sumie jest bardzo spójne z twoją wizją - nie rzuca się w oczy, żyje sobie w cieniu (ponownie - nie nalegam na to rozwiązanie, tylko sugeruję).
Nigdzie też nie napisałam, że Robert nie zajmuje się rzeczami nielegalnymi. Może źle się wyraziłam. Miałam na myśli, że na tle pozostałych, stara się utrzymać status płotki. Kogoś mało istotnego, nie rzucającego się nadmiernie w oczy. Zarazem jednak będącego Mulciberem, którzy na Podziemnych Ścieżkach zakładam, że nie mogą być kimś anonimowym, skoro prowadzą tam określone interesy od około 10 lat.
Jak dla mnie w świetle tego co napisałaś, powinnaś mieć tę przewagę już wcześniej.
Odnośnie przeniesienia sklepu, pisałam już w punkcie 3. Moim zdaniem rodzina (przynajmniej ta odnoga rodziny) ma na tyle słabą sytuacje finansową, że przeniesienie sklepu byłoby do pewnego stopnia problemem. Owszem, Robert ma żonę o przewadze Bogacz, ale ona w tym nie uczestniczy, więc taki wydatek, ciągnięcie pieniędzy od niej, byłby równoznaczny ze zwróceniem uwagi na potencjalnie nielegalne interesy w kontekście postaci, która cholera wie, jak się zachowa. W zamyśle fabularnym już raz zrobiła nam pod górkę.
Nie posiadasz zawady biedak, nic cię nie stopuje przed dostaniem tej kasy od innych Mulciberów, bo np. chcą poszerzyć swój magazyn i proszą go o tę przestrzeń (żeby nie wyszło, że Robert bierze jałmużnę).
Jak coś po drodze zgubiłam to sorka - bardzo dużo pytań naraz.