10.01.2023, 21:58 ✶
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 10.01.2023, 22:33 przez Brenna Longbottom.)
List przyniosła sowa pożyczona z ministerstwa - Brenna posłała go pewnie gdzieś z Londynu. Jakiś czas po tym, jak w salonie Longbottomów wyjec wywrzeszczał wiadomość, a ona się teleportowała.
Cześć, Julien
ponieważ też mogłeś słyszeć wyjca, którego dostałam, chciałam dać znać, że żyję, to nie był atak śmierciożerców, przepraszam i za to, i z góry na przyszłość, lepiej się przyzwyczaj, czasem dostajemy pilne wyjce albo patronusy o wezwaniach do siedziby Brygady, nowym szamponie do włosów babci (wiesz, jest z Potterów, zajmuje się produkcją, bardzo ją ekscytują zwłaszcza te o zapachu truskawkowym) albo o tym, że ktoś właśnie umiera.
PS. Mógłbyś powiedzieć Erikowi, żeby wyprowadził psy? Zapomniałam mu o tym napisać, a mnie wypadła pilna robota papierkowa i pilna wizyta u Rosierów, bo potrzebuję nowego munduru.
Brenna
ponieważ też mogłeś słyszeć wyjca, którego dostałam, chciałam dać znać, że żyję, to nie był atak śmierciożerców, przepraszam i za to, i z góry na przyszłość, lepiej się przyzwyczaj, czasem dostajemy pilne wyjce albo patronusy o wezwaniach do siedziby Brygady, nowym szamponie do włosów babci (wiesz, jest z Potterów, zajmuje się produkcją, bardzo ją ekscytują zwłaszcza te o zapachu truskawkowym) albo o tym, że ktoś właśnie umiera.
PS. Mógłbyś powiedzieć Erikowi, żeby wyprowadził psy? Zapomniałam mu o tym napisać, a mnie wypadła pilna robota papierkowa i pilna wizyta u Rosierów, bo potrzebuję nowego munduru.
Brenna
Don't promise to live forever. Promise to forever live while you're alive.