30.07.2024, 05:04 ✶
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 30.07.2024, 05:04 przez Jonathan Selwyn.)
Jonathan wywrócił oczami. Eh... No niektórzy po prostu nie znali się na życiu i było to widać.
– Urzędnicy akurat radują się, gdy mogą ze mną porozmawiać, bo wiedza, że będzie to najbardziej fascynującą rozmowa zawodowa w ich życiu – mruknął, podszywając swoje słowa udawaną urazą.
Zaraz jednak powóz dotknął ziemi, a on przybrał maskę poważnego urzędnika, śladem za Woodym zdejmując rękawiczki i wyciągając wcześniej przygotowany kwestionariusz, który miał mu pomóc w odgrywaniu roli. Śnieg chrzęścił im pod nogami, gdy zbliżali się do swojego celu, a Selwyn oderwał wzrok od młodego kuriera, tylko po to, by rzucić swojemu towarzyszowi krótkie spojrzenie.
Mów głośno i wyraźnie. Wychował się w rodzinie związanej z teatrem, był prefektem zmuszonym do częstego wydawania poleceń, przez chwilę był aktorem, od lat pracował polityce, wygłaszał przeróżne przemówienia jako ambasador, reprezentując ich społeczeństwo we Francji, a teraz był zastępcą jednego z biur w Ministerstwie Magii, a ten go upominał, by mówił głośno i wyraźnie. Jakby tego nie wiedział!
Na szczęście dla Woody'ego był teraz w roli i nie zamierzał z niej tak łatwo wychodzić.
– To się jeszcze okaże – odburknął chłopakowi szorstkim tonem głosu, zamiast typowego dobry wieczór, patrząc z góry (i to doslownie) na swojego rozmówcę. Obrzucił znudzonym spojrzeniem czarodzieja, jak i powóz, a potem przeniósł spojrzenie na zabezpieczony zaklęciem kwestionariusz, tak aby nie zamoczyły go wirujące wokół nich płatki śniegu. – Został pan zatrzymany w ramach wyrywkowej kontrolii.
– Kontroli? Jestem tylko kurierem.
– Kurierem? Świetnie, w takim razie proszę podać swoje imię, nazwisko, dokument identyfikujący, a także co pan przewozi i wszystkie stosowne zezwolenia na transport. I jeszcze... – wskazał wolną ręką na pojazd. – Według paragrafu szóstego, artykułu trzynastego drugiej nowelizacji ustawy o zawodzie kurierskim z dnia piętnastego października 1970 roku wszystkie pojazdy kurierskie powinny mieć w widocznym miejscu odpowiedni numer indetyfikujący najpóźniej do pierwszego stycznia tego roku pod groźbą kary grzywny o wysokości tysiąca galeonów. Mamy siedemnasty stycznia proszę pana – gadał głośno i wyraźnie, przypominając sobie ton, z którym się mierzył, gdy w ramach swojego biura musiał interweniować w przypadku problemów z kontrolą na granicy.
– Urzędnicy akurat radują się, gdy mogą ze mną porozmawiać, bo wiedza, że będzie to najbardziej fascynującą rozmowa zawodowa w ich życiu – mruknął, podszywając swoje słowa udawaną urazą.
Zaraz jednak powóz dotknął ziemi, a on przybrał maskę poważnego urzędnika, śladem za Woodym zdejmując rękawiczki i wyciągając wcześniej przygotowany kwestionariusz, który miał mu pomóc w odgrywaniu roli. Śnieg chrzęścił im pod nogami, gdy zbliżali się do swojego celu, a Selwyn oderwał wzrok od młodego kuriera, tylko po to, by rzucić swojemu towarzyszowi krótkie spojrzenie.
Mów głośno i wyraźnie. Wychował się w rodzinie związanej z teatrem, był prefektem zmuszonym do częstego wydawania poleceń, przez chwilę był aktorem, od lat pracował polityce, wygłaszał przeróżne przemówienia jako ambasador, reprezentując ich społeczeństwo we Francji, a teraz był zastępcą jednego z biur w Ministerstwie Magii, a ten go upominał, by mówił głośno i wyraźnie. Jakby tego nie wiedział!
Na szczęście dla Woody'ego był teraz w roli i nie zamierzał z niej tak łatwo wychodzić.
– To się jeszcze okaże – odburknął chłopakowi szorstkim tonem głosu, zamiast typowego dobry wieczór, patrząc z góry (i to doslownie) na swojego rozmówcę. Obrzucił znudzonym spojrzeniem czarodzieja, jak i powóz, a potem przeniósł spojrzenie na zabezpieczony zaklęciem kwestionariusz, tak aby nie zamoczyły go wirujące wokół nich płatki śniegu. – Został pan zatrzymany w ramach wyrywkowej kontrolii.
– Kontroli? Jestem tylko kurierem.
– Kurierem? Świetnie, w takim razie proszę podać swoje imię, nazwisko, dokument identyfikujący, a także co pan przewozi i wszystkie stosowne zezwolenia na transport. I jeszcze... – wskazał wolną ręką na pojazd. – Według paragrafu szóstego, artykułu trzynastego drugiej nowelizacji ustawy o zawodzie kurierskim z dnia piętnastego października 1970 roku wszystkie pojazdy kurierskie powinny mieć w widocznym miejscu odpowiedni numer indetyfikujący najpóźniej do pierwszego stycznia tego roku pod groźbą kary grzywny o wysokości tysiąca galeonów. Mamy siedemnasty stycznia proszę pana – gadał głośno i wyraźnie, przypominając sobie ton, z którym się mierzył, gdy w ramach swojego biura musiał interweniować w przypadku problemów z kontrolą na granicy.