30.07.2024, 21:00 ✶
-Wuju, ale jak ty będziesz udawał klienta, to ja będę wiedziała, że to ty.- Powiedziała i westchnęła głośno. Oparła się o oparcie fotela.-Nie będę potrafiła się z tobą kłócić ani mówić, że nie masz racji.- Powiedziała zgodnie z prawdą i przygryzła lekko dolną wargę. Jej zdaniem ojciec i wuj zawsze mieli rację. Nie wyobrażała sobie, żeby mogła z którymś z nich dyskutować. A to ją właśnie czekało, jeśli to Richard będzie tym "klientem".
-Zasady? Jakie to były zasady? Mógłbyś podać jakiś przykład?- Poprosiła Sophie i na powrót się wyprostowała. Była ciekawa, jakie zasady powinna ustalać ze sobą para przed ślubem.-I w tej Norwegii, wuju, dogadywaliście się? Polubiliście i z czasem kochaliście?- Drążyła. Nic dziwnego, że zadawała takie pytania. W końcu ją też to czekało i zapewne bała się, że utknie z kimś, kogo nie będzie lubiła. Na ten moment z nikim się nie spotykała i była pewna, że ojciec jej kogoś znajdzie. Tylko kogo? I kiedy? Czy będzie mogła odmówić, jeśli coś jej się nie spodoba? Czystokrwiści nie brali rozwodów, to dopiero byłby wstyd!
-A... wuju, powiedzmy, że czarownica czystej krwi, wyjdzie za mąż za czarodzieja czystej krwi. I ten czarodziej okaże się... no wiesz, wuju - nie tak dobry i miły jak się wydawał? To jakie wtedy ta dziewczyna ma opcje? Jeśli zacząłby ją źle traktować po ślubie? Na przykład bić ją albo na nią krzyczeć?- Pytała, świdrując Richarda wyczekującym spojrzeniem.
-Zasady? Jakie to były zasady? Mógłbyś podać jakiś przykład?- Poprosiła Sophie i na powrót się wyprostowała. Była ciekawa, jakie zasady powinna ustalać ze sobą para przed ślubem.-I w tej Norwegii, wuju, dogadywaliście się? Polubiliście i z czasem kochaliście?- Drążyła. Nic dziwnego, że zadawała takie pytania. W końcu ją też to czekało i zapewne bała się, że utknie z kimś, kogo nie będzie lubiła. Na ten moment z nikim się nie spotykała i była pewna, że ojciec jej kogoś znajdzie. Tylko kogo? I kiedy? Czy będzie mogła odmówić, jeśli coś jej się nie spodoba? Czystokrwiści nie brali rozwodów, to dopiero byłby wstyd!
-A... wuju, powiedzmy, że czarownica czystej krwi, wyjdzie za mąż za czarodzieja czystej krwi. I ten czarodziej okaże się... no wiesz, wuju - nie tak dobry i miły jak się wydawał? To jakie wtedy ta dziewczyna ma opcje? Jeśli zacząłby ją źle traktować po ślubie? Na przykład bić ją albo na nią krzyczeć?- Pytała, świdrując Richarda wyczekującym spojrzeniem.