30.07.2024, 22:58 ✶
- No właśnie, ale do czasu kiedy są wytresowane to trochę trwa, poza tym hipogryfy to bardzo dumne stworzenia - zasępił się, bo faktycznie, po odpowiedniej tresurze mogliby sobie pozwolić na taką bestyjkę, ale z drugiej strony bez wielkiego padoku i miejsca do polatania to zwierzę męczyłoby się w zamknięciu ich domu, z krótkimi przerwami na lot od czas udo czasu. Thomas nie był skory do znęcania się nad zwierzeniami... Ale z drugiej strony, może uda mu się porozmawiać z rodzicami mieszkającymi w Dolinie, albo nawet z Longbottomami, dobrze wiedział, jak każdy w swoim sercu trzyma miejsce dla Mabel i ciężko im odmówić tej małej istotce - zdecydowanie będzie musiał nad tym pomyśleć.
Pokiwał głową z uśmiechem na jej słowa - trochę wątpił i uważał, że niektóre wolne duchy by raczej wolały być wolne, nawet od takiej formy "opieki", ale to brzmiało jak długa filozoficzna rozprawa, na którą obecnie nie miał zbytnio siły.
Kapitan Pazur wpatrywał się w kobietę, która wydawała się zdziwiona, że potrafi mówić, ahhh, czyli jednak nic jej nie powiedział o nim, a wydawali się dobrze znać skoro tak sobie rozprawiali przy stoliku. Prychnął z oburzeniem nim się odezwał.
- Oczywiście, ze potrafię mówić... Thomas, skąd ty wytrzasnąłeś te dziewczynę, z cyrku?- zapytał z udawanym zdziwieniem kocur i przeniósł spojrzenie z kobiety na swojego ludzkiego towarzysza, ale tylko na chwilę.
- Ciebie zaraz oddam do cyrku na klauna jak nie zaczniesz się zachowywać - odpowiedział trochę rozbawiony jak bardzo Pazur trafił ze swoim pytaniem. Co prawda to poznał Fiery w pubie (tego się będzie trzymał, kwestii chlewu nie musi znać nikt poza nimi i kilkoma osobami, które potrafią dochować tajemnicy).
Wzruszył ramionami i odpowiedział na nieme pytanie kasztanowłosej. - Mnie nie pytaj, on musi się na to zgodzić - to była akurat prawda, Thomas nie miał nic do powiedzenia na ten temat, kot miał swoje własne zdanie i tylko ono się liczyło, nie miałby jak go do niczego nakłonić.
- Wiem, że jestem. A weź poczuj jakie mam super futerko, lubię być drapany z uchem - dodał jeszcze patrząc wyczekująco na dłoń panny Bell, lubił być głaskany, ale na własnych warunkach i nic nie zrobił sobie z prychnięcia Figga, niech się wypcha, on tu będzie miał mizianko za uchem zaraz!
Pokiwał głową z uśmiechem na jej słowa - trochę wątpił i uważał, że niektóre wolne duchy by raczej wolały być wolne, nawet od takiej formy "opieki", ale to brzmiało jak długa filozoficzna rozprawa, na którą obecnie nie miał zbytnio siły.
Kapitan Pazur wpatrywał się w kobietę, która wydawała się zdziwiona, że potrafi mówić, ahhh, czyli jednak nic jej nie powiedział o nim, a wydawali się dobrze znać skoro tak sobie rozprawiali przy stoliku. Prychnął z oburzeniem nim się odezwał.
- Oczywiście, ze potrafię mówić... Thomas, skąd ty wytrzasnąłeś te dziewczynę, z cyrku?- zapytał z udawanym zdziwieniem kocur i przeniósł spojrzenie z kobiety na swojego ludzkiego towarzysza, ale tylko na chwilę.
- Ciebie zaraz oddam do cyrku na klauna jak nie zaczniesz się zachowywać - odpowiedział trochę rozbawiony jak bardzo Pazur trafił ze swoim pytaniem. Co prawda to poznał Fiery w pubie (tego się będzie trzymał, kwestii chlewu nie musi znać nikt poza nimi i kilkoma osobami, które potrafią dochować tajemnicy).
Wzruszył ramionami i odpowiedział na nieme pytanie kasztanowłosej. - Mnie nie pytaj, on musi się na to zgodzić - to była akurat prawda, Thomas nie miał nic do powiedzenia na ten temat, kot miał swoje własne zdanie i tylko ono się liczyło, nie miałby jak go do niczego nakłonić.
- Wiem, że jestem. A weź poczuj jakie mam super futerko, lubię być drapany z uchem - dodał jeszcze patrząc wyczekująco na dłoń panny Bell, lubił być głaskany, ale na własnych warunkach i nic nie zrobił sobie z prychnięcia Figga, niech się wypcha, on tu będzie miał mizianko za uchem zaraz!