31.07.2024, 17:47 ✶
Skoro już musiało dojść do tych niewygodnych wyjaśnień, Leonard postanowił, że ostatnie czego chce, to plątanie się we własnych zeznaniach. Nie musiał mówić wszystkiego. Nie musiał wchodzić w niewygodne dla jego psychiki szczegóły. Niemniej nie mógł też pozwolić, żeby ich nazwisko zostało obarczone jakimś nieistniejącym długiem w oczach jedynego, wciąż żywego rodziciela.
Rozcierając jedną dłonią kark, Leonard skrzywił się na samą myśl o tym wszystkim, od czego tak skutecznie miało udać mu się uciec. Nigdy jednak nie sądził, że stary Guldbrandsena wmiesza się w prywatne sprawy ex-kochanków. Czyżby Aurora nakłamała ojcu na jego temat w akcie zemsty? Chcąc go wyśledzić? Szlaaaaaaaaggggg...!
- Spotykaliśmy się... Jakoś dobre dwa lata - zaczął więc, mając nadzieję, że ojciec nie będzie dopytywał o powód ukrywania związku. Leo po prostu nie był wylewny, okej? Nawet Charlie nie wiedział o Aurorze. Całą sprawę zresztą bardzo łatwo było mu ukryć, bo z dziewczyną spotykał się między pracą lub zaraz po niej, co między członkami rodziny brane było za dodatkowe godziny spędzone przez niego w szpitalu, z którego wiedzieli, że nie zawsze chętnie w ogóle wychodził. Być może miał zadatki na pracoholika, kto by się tam przejmował.
- Znamy się jeszcze z Durmstrangu, ale dopiero kilka dobrych lat po szkole znowu na siebie wpadliśmy - wyjaśnił. - Gwarantuje jednak, że nie było mowy o żadnym ślubie! Przecież gdyby było to coś poważnego, przedstawiłbym ją dawno temu. Poza tym skończyłem ten związek na długie miesiące przed przyjazdem do Anglii!
Rzadko się zdarzało, żeby był stawiany pod ścianą, przez co do sprawy podchodził nieco bardziej defensywnie, niż pewnie było trzeba.
Rozcierając jedną dłonią kark, Leonard skrzywił się na samą myśl o tym wszystkim, od czego tak skutecznie miało udać mu się uciec. Nigdy jednak nie sądził, że stary Guldbrandsena wmiesza się w prywatne sprawy ex-kochanków. Czyżby Aurora nakłamała ojcu na jego temat w akcie zemsty? Chcąc go wyśledzić? Szlaaaaaaaaggggg...!
- Spotykaliśmy się... Jakoś dobre dwa lata - zaczął więc, mając nadzieję, że ojciec nie będzie dopytywał o powód ukrywania związku. Leo po prostu nie był wylewny, okej? Nawet Charlie nie wiedział o Aurorze. Całą sprawę zresztą bardzo łatwo było mu ukryć, bo z dziewczyną spotykał się między pracą lub zaraz po niej, co między członkami rodziny brane było za dodatkowe godziny spędzone przez niego w szpitalu, z którego wiedzieli, że nie zawsze chętnie w ogóle wychodził. Być może miał zadatki na pracoholika, kto by się tam przejmował.
- Znamy się jeszcze z Durmstrangu, ale dopiero kilka dobrych lat po szkole znowu na siebie wpadliśmy - wyjaśnił. - Gwarantuje jednak, że nie było mowy o żadnym ślubie! Przecież gdyby było to coś poważnego, przedstawiłbym ją dawno temu. Poza tym skończyłem ten związek na długie miesiące przed przyjazdem do Anglii!
Rzadko się zdarzało, żeby był stawiany pod ścianą, przez co do sprawy podchodził nieco bardziej defensywnie, niż pewnie było trzeba.