01.08.2024, 02:24 ✶
- Jestem zdania, że ślepym oddaniem zajdzie dalej niż wymuszoną lojalnością - wzruszył ramionami. Sama powiedziała, że dołączali też do niego oportuniści, ale właśnie w tym polegał problem, że nawet jeśli teraz widzieli po stronie Voldemorta korzyści, to w momencie kiedy szala chociaż odrobinę drgnie, przynajmniej część przemyśli swoje decyzje. Korzystali z ryzyka, bo czuli się bezkarni, nawet jeśli aktualny pan stał nad nimi z batem, ale kiedy tylko wyczują że uderzenie nadejdzie z innej strony, albo coś przestanie im się opłacać, to tak samo łatwo jak opowiedzieli się po jednej stronie, opowiedzą po drugiej albo wrócą do szarej strefy.
- Może nie umie, ale nie działa też pochopnie - powiedział, może odrobinę ostrożnie. To jaki był ich ojciec, to było jedno, ale Atreus zawsze miał tendencje do idealizowania go, szczególnie kiedy od małego chciał iść w jego ślady. Percival miał jednak to do siebie, że wydawał się powielać pewne wspólne, które mieli dla siebie posługujący się konkretnym typem trzeciego oka. Nosił na barkach cały ciężar tego, co znajdowało się już za jego plecami. Przeszłych doświadczeń, do których starannie próbował się odnosić i na nowo wyciągać z nich wnioski. Historia lubi się powtarzać, marudził często, chętnie spoglądając na echa które nosiły ze sobą przedmioty.
Tego jego aspektu Atreus nigdy nie był w stanie zrozumieć. Trafiała do niego idea tego, jak chętni ludzie byli do nieuczenia się na błędach, ale sam w swojej naturze chyba zwyczajnie był niezdolny do zastosowania jej w praktyce. Dla niego zawsze liczyło się tu i teraz, tak samo jak Florence nagminnie martwiła się o przyszłość i o to co przyniesie jutro.
Przysunął do siebie swoją filiżankę, robiąc dokładnie to samo co siostra, czyli za pomocą zaklęcia schładzając odrobinę zawartość porcelany. Gdyby chociaż odrobinę interesował się wróżbiarstwem, jak niektóre osoby w ich rodzinie, może potem spróbowałby wyczytać coś mądrego z fusów, kiedy te tylko ułożyłyby się na dnie opróżnionej filiżanki. Ale jedne co mógł zrobić, to posępnie spojrzeć w nią i stwierdzić, że nie tyle nie rozumie co znaczy dany kształt, co nawet nie wie co widzi.
- Widziałaś coś ciekawego ostatnio w jakiejś swojej wizji? - zagadnął ją, upiwszy niewielki łyk i odstawiając naczynie na stół. - Można by pomyśleć, że przy tylu niepokojach, nawet jeśli to sam początek, nawet nie czekałabyś na to, żeby przyszła do ciebie sama.
- Może nie umie, ale nie działa też pochopnie - powiedział, może odrobinę ostrożnie. To jaki był ich ojciec, to było jedno, ale Atreus zawsze miał tendencje do idealizowania go, szczególnie kiedy od małego chciał iść w jego ślady. Percival miał jednak to do siebie, że wydawał się powielać pewne wspólne, które mieli dla siebie posługujący się konkretnym typem trzeciego oka. Nosił na barkach cały ciężar tego, co znajdowało się już za jego plecami. Przeszłych doświadczeń, do których starannie próbował się odnosić i na nowo wyciągać z nich wnioski. Historia lubi się powtarzać, marudził często, chętnie spoglądając na echa które nosiły ze sobą przedmioty.
Tego jego aspektu Atreus nigdy nie był w stanie zrozumieć. Trafiała do niego idea tego, jak chętni ludzie byli do nieuczenia się na błędach, ale sam w swojej naturze chyba zwyczajnie był niezdolny do zastosowania jej w praktyce. Dla niego zawsze liczyło się tu i teraz, tak samo jak Florence nagminnie martwiła się o przyszłość i o to co przyniesie jutro.
Przysunął do siebie swoją filiżankę, robiąc dokładnie to samo co siostra, czyli za pomocą zaklęcia schładzając odrobinę zawartość porcelany. Gdyby chociaż odrobinę interesował się wróżbiarstwem, jak niektóre osoby w ich rodzinie, może potem spróbowałby wyczytać coś mądrego z fusów, kiedy te tylko ułożyłyby się na dnie opróżnionej filiżanki. Ale jedne co mógł zrobić, to posępnie spojrzeć w nią i stwierdzić, że nie tyle nie rozumie co znaczy dany kształt, co nawet nie wie co widzi.
- Widziałaś coś ciekawego ostatnio w jakiejś swojej wizji? - zagadnął ją, upiwszy niewielki łyk i odstawiając naczynie na stół. - Można by pomyśleć, że przy tylu niepokojach, nawet jeśli to sam początek, nawet nie czekałabyś na to, żeby przyszła do ciebie sama.