01.08.2024, 07:38 ✶
Crawley spoglądała w bliżej nieokreślonym kierunku, gdzieś w okolicach dłoni Brenny, kiedy wyłuskiwała z pamięci kolejne detale. Zgrzyt ołówka na gazecie zgrywał się z kluczowymi słowami, które trafiały na papier, żeby Longbottom nigdzie nie umknęły, a Dora zastanawiała się za każdym razem czy idzie w dobrym kierunku i czy faktycznie wspomina istotne rzeczy. Ale obraz w jej głowie był wciąż na tyle wyraźny i żywy, że z łatwością go odczytywała. Pojedyncze słowa drżały jednak lekko, a momentami ściągała usta, wyraźnie czując emocje, które na nowo odżywały.
- Hm... było ciemno... - powiedziała powoli, drapiąc się ospale po szyi, kiedy znowu zawiesiła spojrzenie w przestrzeni, chcąc wyłowić z pamięci jakieś detale. - To był słabo oświetlony zaułek. Nie powiem ci, jaki miał kolor oczu, ale włosy wydawały mi się raczej jasne. Ciemny blond albo bardzo jasny brąz. Był mniej więcej twojego wzrostu, może parę centymetrów wyższy, ale nie aż tak jak Erik. Miał na sobie niebieską koszulę w kratę i czarny T-shirt. Ciemne spodnie. Wydawał się normalnym człowiekiem w sensie... - rozłożyła bezradnie ręce, kiedy uświadomiła sobie jak zwyczajnie brzmiał mężczyzna z jej opisu. - Ja... bardziej zajęłam się tą dziewczyną, bo bałam się, że jej coś rzeczywiście poważnego jest. Była całkowicie nieprzytomna i nie była w stanie ustać na własnych nogach. Na początku próbował nas przekonać, że ona się zgodziła i w ogóle, ale... ale potem się rzucił i wyglądał już zupełnie inaczej i... - przetarła dłonią oczy. Z ukłucia strachu, które do niej wróciło, a które teraz nie było wstrzymywane przez nagły przypływ adrenaliny, ale też ze zwyczajnej frustracji. - Ale... ale jestem pewna że jak ta dziewczyna już się obudzi, to na pewno go lepiej opisze, prawda? - rzuciła jakby z nadzieją, bo nagle cała jej nadzieja leżała w tym, że o ile sama nie mogła być wystarczająco pomocna, to może udało jej się być przydatną poprzez pomoc tamtej kobiecie.
- Hm... było ciemno... - powiedziała powoli, drapiąc się ospale po szyi, kiedy znowu zawiesiła spojrzenie w przestrzeni, chcąc wyłowić z pamięci jakieś detale. - To był słabo oświetlony zaułek. Nie powiem ci, jaki miał kolor oczu, ale włosy wydawały mi się raczej jasne. Ciemny blond albo bardzo jasny brąz. Był mniej więcej twojego wzrostu, może parę centymetrów wyższy, ale nie aż tak jak Erik. Miał na sobie niebieską koszulę w kratę i czarny T-shirt. Ciemne spodnie. Wydawał się normalnym człowiekiem w sensie... - rozłożyła bezradnie ręce, kiedy uświadomiła sobie jak zwyczajnie brzmiał mężczyzna z jej opisu. - Ja... bardziej zajęłam się tą dziewczyną, bo bałam się, że jej coś rzeczywiście poważnego jest. Była całkowicie nieprzytomna i nie była w stanie ustać na własnych nogach. Na początku próbował nas przekonać, że ona się zgodziła i w ogóle, ale... ale potem się rzucił i wyglądał już zupełnie inaczej i... - przetarła dłonią oczy. Z ukłucia strachu, które do niej wróciło, a które teraz nie było wstrzymywane przez nagły przypływ adrenaliny, ale też ze zwyczajnej frustracji. - Ale... ale jestem pewna że jak ta dziewczyna już się obudzi, to na pewno go lepiej opisze, prawda? - rzuciła jakby z nadzieją, bo nagle cała jej nadzieja leżała w tym, że o ile sama nie mogła być wystarczająco pomocna, to może udało jej się być przydatną poprzez pomoc tamtej kobiecie.
The woods are lovely, dark and deep,
But I have promises to keep,
And miles to go before I sleep.
But I have promises to keep,
And miles to go before I sleep.