01.08.2024, 12:06 ✶
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 01.08.2024, 12:14 przez Sophie Mulciber.)
Sophie zawsze wstawała na czas. Nie zasypiała na wspólne śniadania, ponieważ ani ojciec ani wuj, nie tolerowali spóźnialstwa. Kazała skrzatom codziennie budzić się dwie godziny przed posiłkiem, żeby móc poleżeć jeszcze chwilę w łóżku. Nadal była wściekła na Selar i Belenosa. Nie życzyła sobie, aby skrzaty wchodziły do jej pokoju, więc budziły ją pukając do drzwi sypialni. Mulciberówna w kilku niemiłych słowach odkrzykiwała im wtedy, że już wstała i żeby sobie poszły.
-Dzień dobry wuju, dzień dobry Leo, dzień...- Spojrzała na Charles'a, który wystroił się niczym szczur na otwarcie nowego sklepu na Nokturnie.-Charlie? Idziesz na randkę? Z tą dziewczyną z Lammas?- Zapytala, posyłając mu nieco wredny uśmieszek. Nie wiedziała jeszcze, że kuzyn musi się wynieść. Dokuczała mu z powodu wywiadu, to oczywiste, ale nie poruszała tego tematu przy ojcu ani wuju.
Sophie przystanęła obok Leonarda i stanęła na palcach, żeby przytulić policzek do jego policzka.
-Ale ty dzisiaj nigdzie nie idziesz? Programy w szachy?- Zapytała, ściskając go za szyję. Na ten moment był jej ukochanym kuzynem, bo wstawił się za nią na lammas. Bedzie musiała wcisnąć go gdzieś do swojej listy. Może przed wujem Alexandrem? Jeszcze nie była pewna.
-A gdzie tata i Lorien? Jest za trzy ósma.- Spojrzała na wuja pytająco i zmarszczyła brwi, bo nagle zdała sobie sprawę, że wujek zajmował miejsce jej ojca.
-Dzień dobry wuju, dzień dobry Leo, dzień...- Spojrzała na Charles'a, który wystroił się niczym szczur na otwarcie nowego sklepu na Nokturnie.-Charlie? Idziesz na randkę? Z tą dziewczyną z Lammas?- Zapytala, posyłając mu nieco wredny uśmieszek. Nie wiedziała jeszcze, że kuzyn musi się wynieść. Dokuczała mu z powodu wywiadu, to oczywiste, ale nie poruszała tego tematu przy ojcu ani wuju.
Sophie przystanęła obok Leonarda i stanęła na palcach, żeby przytulić policzek do jego policzka.
-Ale ty dzisiaj nigdzie nie idziesz? Programy w szachy?- Zapytała, ściskając go za szyję. Na ten moment był jej ukochanym kuzynem, bo wstawił się za nią na lammas. Bedzie musiała wcisnąć go gdzieś do swojej listy. Może przed wujem Alexandrem? Jeszcze nie była pewna.
-A gdzie tata i Lorien? Jest za trzy ósma.- Spojrzała na wuja pytająco i zmarszczyła brwi, bo nagle zdała sobie sprawę, że wujek zajmował miejsce jej ojca.