01.08.2024, 14:48 ✶
Przy takich zeznaniach nie było mowy, przynajmniej zdaniem Brenny, o składaniu ich w niewłaściwy sposób. Pierwsze słowa wypowiadane przez świadka rzadko bez pytań pomocniczych zawierały wszystkie informacje, ale wskazywały kierunek i pozwalały przekonać się, jaki wyglądał ogólny obraz widziany oczyma opowiadającego o sytuacji. W biurze był to też moment, gdy dowiadywałeś się czegoś o samym świadku – drobne gesty, miny, to co mówił, czasem pozwalało później wyłapać, gdzie mijał się z prawdą, gdzie mógł mylić się, bo postrzeganie i pamięć były zawodne, jakie odczuwał emocje. W przypadku Dory jednak tego nie potrzebowała i ani przez sekundę nie wątpiła w jej historię.
– Włosy krótko ścięte, czy dłuższe? – spytała, odnotowując po krótce cechy charakterystyczne. Z policyjnym rysownikiem praca wyglądałaby zupełnie inaczej, ale Brenna nie była Mavelle, rozumiała, że jest ciemno i na razie nie chciała też skupiać się na samych szczegółach. – Oczywiście, że skupiłaś się na niej, potrzebowała pomocy – zapewniła łagodnie, wyciągając dłoń, by uścisnąć rękę Dory. Byłoby to niedopuszczalne w przypadku faktycznego świadka, ale Crawley była jej rodziną, a one nie znajdowały się w biurze.
Odnotowała i to, że dziewczyna ponoć się zgodziła, ale to że ktoś się zgadzał, żebyś go zabił, nie zwalniało z odpowiedzialności za zabójstwo. A tutaj najwyraźniej niewiele do tego brakowało. I z całą pewnością Jasper Kelly i Dora nie zgodzili się na to, aby zostać zaatakowanymi. Sprawa nie byłaby trudna, gdyby nie to, że Brenna musiała bardzo postarać się wykreślić z obrazka samą Dorę, a to oznaczało, że należało pogadać z Jessim w kwestii jego zeznań, zanim ktoś go dopadnie, zaś ewentualnym śledztwem musieli zająć się odpowiedni ludzie.
– Zbiorę zeznania też od Jaspera i tej dziewczyny, ale dobrze mieć opis od każdego z was, bo mogliście zwrócić uwagę na zupełnie inne rzeczy – uspokoiła ją. – Zaraz się przebiorę i skoczę Fiuu do szpitala, ale opowiedz mi jeszcze, co stało się po tym, jak wampir ugryzł Jaspera?
Wypuścił go po ugryzieniu? Uciekł? Jessie się obronił? Dora mu pomogła?
– Włosy krótko ścięte, czy dłuższe? – spytała, odnotowując po krótce cechy charakterystyczne. Z policyjnym rysownikiem praca wyglądałaby zupełnie inaczej, ale Brenna nie była Mavelle, rozumiała, że jest ciemno i na razie nie chciała też skupiać się na samych szczegółach. – Oczywiście, że skupiłaś się na niej, potrzebowała pomocy – zapewniła łagodnie, wyciągając dłoń, by uścisnąć rękę Dory. Byłoby to niedopuszczalne w przypadku faktycznego świadka, ale Crawley była jej rodziną, a one nie znajdowały się w biurze.
Odnotowała i to, że dziewczyna ponoć się zgodziła, ale to że ktoś się zgadzał, żebyś go zabił, nie zwalniało z odpowiedzialności za zabójstwo. A tutaj najwyraźniej niewiele do tego brakowało. I z całą pewnością Jasper Kelly i Dora nie zgodzili się na to, aby zostać zaatakowanymi. Sprawa nie byłaby trudna, gdyby nie to, że Brenna musiała bardzo postarać się wykreślić z obrazka samą Dorę, a to oznaczało, że należało pogadać z Jessim w kwestii jego zeznań, zanim ktoś go dopadnie, zaś ewentualnym śledztwem musieli zająć się odpowiedni ludzie.
– Zbiorę zeznania też od Jaspera i tej dziewczyny, ale dobrze mieć opis od każdego z was, bo mogliście zwrócić uwagę na zupełnie inne rzeczy – uspokoiła ją. – Zaraz się przebiorę i skoczę Fiuu do szpitala, ale opowiedz mi jeszcze, co stało się po tym, jak wampir ugryzł Jaspera?
Wypuścił go po ugryzieniu? Uciekł? Jessie się obronił? Dora mu pomogła?
Don't promise to live forever. Promise to forever live while you're alive.