01.08.2024, 21:02 ✶
Rozmawiam z Matthias'em, wspominam wuja Richarda, Lorien, wuja Alexandra oraz Atreusa przy końcu.
Skarb Mulciberów, piękna dziewczyna. Sophie nie była przyzwyczajona do komplementów, więc jedynie uśmiechnęła się słabo i nic nie odpowiedziała. Była wdzięczna Lorien i wujowi, że pozwolili jej się oddalić i mogła porozmawiać z Matt’em na osobności. Przynajmniej nie miała wrażenia, że będą na nią źli, albo że robi coś złego.
Bardzo chciała wyjść na balkon, ale gospodyni wieczorku miała w sobie coś, co nie pozwalało jej oderwać od niej wzroku. Ściskała dłoń Matthias'a, chyba trochę nieświadoma, że mogła gnieść mu palce. Kiedy wuj Alexander poszedł przemawiać, spojrzała na swojego partnera i powiedziała:
-Nie… to znaczy - możemy jednak zostać do końca przemówienia? Proszę.- Poprosiła i uniosła nieco dłonie za które się trzymali. Zmieszała się lekko, kiedy zdała sobie sprawę, że trzymali się za ręce i mogli wyglądać jak para. Nie wiedziała, czy chłopak sobie tego życzył i czy nie wyrwał ręki z grzeczności. Dodatkowo, Sophie bała się, że było na to wszystko trochę za wcześnie. Nie wiedziała co ma myśleć, ale na szczęście przemowa wuja pomogła jej się na ten moment tym nie przejmować. Puściła dłoń Delacoure pod pretekstem poprawiania sobie sukienki. Zrobiła to tylko dlatego, że umarłaby ze wstydu, gdyby chłopak zrobił to pierwszy. Ich spotkania i spacery były bardzo grzeczne, a ręce za które się dzisiaj złapali, były “krokiem dalej”.
Uśmiechnęła się blado, kiedy wuj o niej wspomniał i spojrzał na Matthias'a, kiedy jego ciotka wspomniała o nim. Musiał być dla niej bardzo ważny, skoro zawarła go w swojej przemowie. Uśmiechnęła się do niego ciepło, ale zaraz odwróciła głowę, kiedy usłyszała "Atreus". Zaczęła szukać go spojrzeniem, bo to właśnie o nim i o niej plotkowano. Miała nadzieję, że Matt nigdy się o tym nie dowie!
-To, idziemy na balkon?- Zapytała szybko, odwracając się bardziej w stronę Francuza.-Twoja ciocia musi cię bardzo lubić. To naprawdę miłe, że o tobie wspomniała.- Powiedziała. Zerknęła przez ramię na wuja Alexandra i naprawdę było jej go szkoda. Postanowiła, że napiszę do niego list, w którym go pocieszy.
-Nie chciałam, żebyś w taki sposób poznał moich rodziców. Tata i Lorien, no wiesz... byli zdziwieni że tutaj jestem, ale nie są na mnie źli. Na pewno też cię polubili!
Skarb Mulciberów, piękna dziewczyna. Sophie nie była przyzwyczajona do komplementów, więc jedynie uśmiechnęła się słabo i nic nie odpowiedziała. Była wdzięczna Lorien i wujowi, że pozwolili jej się oddalić i mogła porozmawiać z Matt’em na osobności. Przynajmniej nie miała wrażenia, że będą na nią źli, albo że robi coś złego.
Bardzo chciała wyjść na balkon, ale gospodyni wieczorku miała w sobie coś, co nie pozwalało jej oderwać od niej wzroku. Ściskała dłoń Matthias'a, chyba trochę nieświadoma, że mogła gnieść mu palce. Kiedy wuj Alexander poszedł przemawiać, spojrzała na swojego partnera i powiedziała:
-Nie… to znaczy - możemy jednak zostać do końca przemówienia? Proszę.- Poprosiła i uniosła nieco dłonie za które się trzymali. Zmieszała się lekko, kiedy zdała sobie sprawę, że trzymali się za ręce i mogli wyglądać jak para. Nie wiedziała, czy chłopak sobie tego życzył i czy nie wyrwał ręki z grzeczności. Dodatkowo, Sophie bała się, że było na to wszystko trochę za wcześnie. Nie wiedziała co ma myśleć, ale na szczęście przemowa wuja pomogła jej się na ten moment tym nie przejmować. Puściła dłoń Delacoure pod pretekstem poprawiania sobie sukienki. Zrobiła to tylko dlatego, że umarłaby ze wstydu, gdyby chłopak zrobił to pierwszy. Ich spotkania i spacery były bardzo grzeczne, a ręce za które się dzisiaj złapali, były “krokiem dalej”.
Uśmiechnęła się blado, kiedy wuj o niej wspomniał i spojrzał na Matthias'a, kiedy jego ciotka wspomniała o nim. Musiał być dla niej bardzo ważny, skoro zawarła go w swojej przemowie. Uśmiechnęła się do niego ciepło, ale zaraz odwróciła głowę, kiedy usłyszała "Atreus". Zaczęła szukać go spojrzeniem, bo to właśnie o nim i o niej plotkowano. Miała nadzieję, że Matt nigdy się o tym nie dowie!
-To, idziemy na balkon?- Zapytała szybko, odwracając się bardziej w stronę Francuza.-Twoja ciocia musi cię bardzo lubić. To naprawdę miłe, że o tobie wspomniała.- Powiedziała. Zerknęła przez ramię na wuja Alexandra i naprawdę było jej go szkoda. Postanowiła, że napiszę do niego list, w którym go pocieszy.
-Nie chciałam, żebyś w taki sposób poznał moich rodziców. Tata i Lorien, no wiesz... byli zdziwieni że tutaj jestem, ale nie są na mnie źli. Na pewno też cię polubili!