01.08.2024, 23:32 ✶
Atreus spoglądał na całą scenę z lekkim uśmieszkiem, którego zwyczajnie nie mógł w tym momencie pozbyć się z twarzy. Złośliwym, bo jak on kurwa nienawidził Alexandra Mulcibera, to była zwyczajnie poezja. A teraz, kiedy widział jak jego aura rozbłyskiwała przyklejającym się do niego stresem, czuł satysfakcję. Mimowolnie, w ślad za jego słowami, zerknął w stronę Roberta i wtedy dopiero zmarszczył brwi. Nie otaczały go jakiekolwiek kolory, które były tak dobrze widoczne chociażby podczas Widowiska Randkowego, kiedy zatroskany pytał co z jego córką. Z pewnym roztargnieniem Bulstrode powoli poruszył szklanką, którą trzymał w dłoni, bawiąc się znajdującą w niej Ognistą, ale szybko doszedł do wniosku, że najwyraźniej Alexander był dzisiejszego dnia robiony w chuja na wielu płaszczyznach, albo zwyczajnie kłamał. Nie było to jednak aż tak ważne, szczególnie że Agnes nie poprzestała na wywołaniu go do tablicy.
- Jestem pewien, że nasze wsparcie w tej sprawie to najlepsze, co mogło mu się przydarzyć - odpowiedział ciotce, uśmiechając się przy tym grzecznie, ale gdzieś pod tym wyuczonym uśmiechem wciąż kryła się drwina. Agnes miała swój świat i swoje gierki, kryjąc sie zazwyczaj pod pozorem pustej, bogatej plotkary i prawdę powiedziawszy, Atreus niekoniecznie wnikał w to jaka była naprawdę, bo gra pozorów była tylko kolejną wersją hazardu i to niezmiernie go bawiło akurat w jej wydaniu. Cokolwiek natomiast doprowadziło ją do tego momentu, do przekazania Alexandrowi koperty pod kuratelą Camille, Bulstrode'a lub jakiegoś tam Matthiasa, Atreus był jej zwyczajnie za to wdzięczny.
- Jestem pewien, że nasze wsparcie w tej sprawie to najlepsze, co mogło mu się przydarzyć - odpowiedział ciotce, uśmiechając się przy tym grzecznie, ale gdzieś pod tym wyuczonym uśmiechem wciąż kryła się drwina. Agnes miała swój świat i swoje gierki, kryjąc sie zazwyczaj pod pozorem pustej, bogatej plotkary i prawdę powiedziawszy, Atreus niekoniecznie wnikał w to jaka była naprawdę, bo gra pozorów była tylko kolejną wersją hazardu i to niezmiernie go bawiło akurat w jej wydaniu. Cokolwiek natomiast doprowadziło ją do tego momentu, do przekazania Alexandrowi koperty pod kuratelą Camille, Bulstrode'a lub jakiegoś tam Matthiasa, Atreus był jej zwyczajnie za to wdzięczny.