02.08.2024, 12:29 ✶
Charles chciał zapaść się pod ziemię. Na powierzchni trzymało go chyba tylko nieoczekiwane wsparcie Leonarda, który szczerze i bez ogródek wypowiedział się o cioci Lorien i wuju Robercie, którzy, jak słusznie zauważył, dziecinnie uciekali od konfrontacji. Ale czy Charles nie zamierzał zrobić tego samego, wycofując się do pokoju, a następnie znikając z posiadłości? Gdyby miał gdzie się zatrzymać, może i zaproponowałby zniknięcie z kamienicy całkowicie, lecz nie miał jeszcze dość bliskich przyjaciół. Isaac, jedyny kandydat, wypadł z tej układanki w bardzo przykry sposób. Charlie rzucił bratu pełne wdzięczności spojrzenie, nim na powrót opuścił je na pusty półmisek przed sobą.
- Tak jest, ojcze. - Powtórzył po raz kolejny, gdy ojciec szorstko rzucił kolejne polecenie. Czy tak to będzie teraz wyglądać? Nie mógł Richarda winić. Skoro uprzejmości nie działały, musiał przyzwyczajać się do krótkich szczeknięć rozkazów.
Temat dziewczyny nie był na miejscu i nie był potrzebny, poza tym, w ogóle powinien nie istnieć. Kobieta, która z żalu rzuciła mu czekoladową żabę po tym, jak za tyłek wyciągnęła go z wody, była tylko przypadkową nieszczęśniczką, której droga skrzyżowała się z charlesową.
- Przedstawiła się jako Bre, nie wiem więcej. Rozmawialiśmy tylko raz, i drugi raz, chwilę, na Lammas. - Wyjaśnił ojcu tyle, ile sam wiedział. Panienka Longbottom wciąż pozostawała niewiadomą. - Nie nosi się jak mugolaczka. - Dodał nieco ciszej, sądząc, że będzie to istotna informacja.
- Tak jest, ojcze. - Powtórzył po raz kolejny, gdy ojciec szorstko rzucił kolejne polecenie. Czy tak to będzie teraz wyglądać? Nie mógł Richarda winić. Skoro uprzejmości nie działały, musiał przyzwyczajać się do krótkich szczeknięć rozkazów.
Temat dziewczyny nie był na miejscu i nie był potrzebny, poza tym, w ogóle powinien nie istnieć. Kobieta, która z żalu rzuciła mu czekoladową żabę po tym, jak za tyłek wyciągnęła go z wody, była tylko przypadkową nieszczęśniczką, której droga skrzyżowała się z charlesową.
- Przedstawiła się jako Bre, nie wiem więcej. Rozmawialiśmy tylko raz, i drugi raz, chwilę, na Lammas. - Wyjaśnił ojcu tyle, ile sam wiedział. Panienka Longbottom wciąż pozostawała niewiadomą. - Nie nosi się jak mugolaczka. - Dodał nieco ciszej, sądząc, że będzie to istotna informacja.