03.08.2024, 04:37 ✶
- Trzymam zatem za słowo - odpowiedział, samemu jednak powstrzymując się przed tego typu obietnicami. Nie to, ze zamierzał ich tutaj z pasją kantować, bo trochę zanadto szumiało mu w głowie, chociaż chyba nie był aż tak wesoły jak Thomas, który momentami szczerzył się jak głupi do sera.
Kiwnął głową i przetasował karty ostatni raz, a potem rozdał każdemu po trzy karty i ułożył stosik na środku, pomiędzy nimi, tak żeby każdy miał do niego dostęp i potem mógł dobierać samodzielnie. Następnie sięgnął po żetony, które wyczarował Morpheus, a następnie wybrał taki, który wpisywał się w kwotę wrzuconą do dzbanuszka przez Longbottoma.
- Nie trzeba, podziękuję. Aktualnie przeprowadzam w tej sprawie dochodzenie, nie wspominając już o tym, że moja siostra jest z takich, które same które sprawdziłyby kogoś sto razy. Mam wrażenie, że ma to coś wspólnego z trzecim okiem - mruknął. Nie wyobrażał sobie w sumie, że Florence czegoś w życiu mogła nie przemyśleć. Chętnie zaglądała w przyszłość swojej rodziny i był przekonany że stosowała to równie często w przypadku innych ludzi. Tym bardziej zrobiłaby to przyszłemu narzeczonemu. - Albo z faktem, że najstarsze rodzeństwo zwykle wydaje się takie sztywne - obie te rzeczy w sumie były prawdą i w osobie Flo splatały się ze sobą ciasno, nadając jej dodatkowo sztywności i wyniosłości. Była wręcz pedantyczna, lubiła mieć rzeczy pod kontrolą i zdecydowanie zbyt dużo się martwiła. Całe szczęście, bo dzięki temu on nie musiał tego robić wcale.
Kiwnął głową i przetasował karty ostatni raz, a potem rozdał każdemu po trzy karty i ułożył stosik na środku, pomiędzy nimi, tak żeby każdy miał do niego dostęp i potem mógł dobierać samodzielnie. Następnie sięgnął po żetony, które wyczarował Morpheus, a następnie wybrał taki, który wpisywał się w kwotę wrzuconą do dzbanuszka przez Longbottoma.
- Nie trzeba, podziękuję. Aktualnie przeprowadzam w tej sprawie dochodzenie, nie wspominając już o tym, że moja siostra jest z takich, które same które sprawdziłyby kogoś sto razy. Mam wrażenie, że ma to coś wspólnego z trzecim okiem - mruknął. Nie wyobrażał sobie w sumie, że Florence czegoś w życiu mogła nie przemyśleć. Chętnie zaglądała w przyszłość swojej rodziny i był przekonany że stosowała to równie często w przypadku innych ludzi. Tym bardziej zrobiłaby to przyszłemu narzeczonemu. - Albo z faktem, że najstarsze rodzeństwo zwykle wydaje się takie sztywne - obie te rzeczy w sumie były prawdą i w osobie Flo splatały się ze sobą ciasno, nadając jej dodatkowo sztywności i wyniosłości. Była wręcz pedantyczna, lubiła mieć rzeczy pod kontrolą i zdecydowanie zbyt dużo się martwiła. Całe szczęście, bo dzięki temu on nie musiał tego robić wcale.