• Londyn
  • Świstoklik
    • Mapa Huncwotów
    • Spis lokacji
  • Dołącz do gry
  • Zaloguj się
  • Postacie
  • Accio
  • Indeks
  • Gracze
  • Accio
Secrets of London Poza schematem Retrospekcje v
« Wstecz 1 … 4 5 6 7 8 … 16 Dalej »
[13.03.1970] Sorry, we're cursed!

[13.03.1970] Sorry, we're cursed!
Chichot losu
I’m not looking for the knight
I’m looking for the sword
wiek
27
sława
V
krew
czysta
genetyka
widmowidz
zawód
detektyw BUM
Brązowe włosy, ciemne oczy, wzrost wysoki jak na kobietę, bo mierzy sobie około 179 centymetrów wzrostu. Twarz raczej sympatycznie ładna niż piękna, nie wyróżniająca się przesadnie i rzadko umalowana. Brenna porusza się szybko, energicznie, głos ma miły i rzadko go podnosi. Ubiera się różnie, właściwie to okazji - w ministerstwie widuje się ją w umundurowaniu albo w koszuli i garniturowych spodniach, kiedy trzeba iść gdzieś, gdzie będą mugole, w Dolinie w ubraniach, które ujdą wśród mugoli, a na przyjęcia i bale zakłada typowe dla tej sfery zdobione szaty lub suknie. W tłumie łatwo może zniknąć. Jeżeli używa perfum, to zwykle to jedna z mieszanek Potterów, zawierająca nutę bzu, porzeczki i cedru, a szamponu najczęściej jabłkowego, rzecz jasna też potterowskiego.

Brenna Longbottom
#5
04.08.2024, 14:43  ✶ (Ten post był ostatnio modyfikowany: 04.08.2024, 14:49 przez Brenna Longbottom.)  
Po prawdzie gdy zgasło światło Brenna też spodziewała się, że coś się jej stanie. Była zdumiona, gdy padło nie na nią, nie na Basiliusa nawet, a na obcego uzdrowiciela. Miało to głęboki sens, wpisujący się w schemat ich pecha, ale ona nie wiedząc, że Prewett się z mężczyzną dogadał, nie wiedziała o tym.
To było prawie jakby los pogroził im palcem, mówiąc no, no, nie ze mną takie numery.
Chwilę później jednak znowu się zaczęło, pech zaatakował ją, pod postacią tych wszystkich pudeł.
- Jasne, niech się pani nie przejmuje, nic się nie stało - zapewniła Brenna pośpiesznie biedną pielęgniarkę. Nie pomyślała na razie o tym, co Basilius: że może właśnie rozszerzyła ich pecha także na piątki siedemnastego. Brenna z jednej strony miała bogatą wyobraźnię i łatwo wierzyła w rzeczy niemal nieprawdopodobne historoe, przynajmniej swoim bliskim. Z drugiej miewała skłonności do racjonalizowania i pewnej przyziemności. - Tak, to dobry pomysł, dzięki. W każdym razie, dalej jeśli chodzi o piątki, to podobno przesąd mógł się wziąć stąd, że w piątek trzynastego wydano wyrok na templariuszy we Francji... a gdy ich wielki mistrz spłonął na stosie, miał rzucić klątwę na króla i na papieża, do trzynastego pokolenia włącznie. Może on naprawdę był magiem? Tylko nie wiem, dlaczego miałoby trafić nas, chyba że któreś z nas ma w drzewie genealogicznym wielkiego mistrza Zakonu, a drugie króla, albo któreś papieża, i się urochomiło, ale w rodach czystej krwi pilnuje się genealogii, u mnie mają zapiski az do Gryffindora, więc w sumie musiałyby tutaj być nieźle fikołki, chociaż jakby się zastanowić, ja bym się nie zdziwiła, jakby papież też był czarodziejem i żadnych ślubów czystości nie przestrzegał, a bywają zdrady i białe plamy... - plotła tak, wchodząc po schodach, na wszelki wypadek trzymając się poręczy. Jeszcze rok temu uważałaby, że to wszystko to absolutna bzdura, ale w tej chwili naprawdę musiała zacząć już patrzeć na sprawę inaczej i była gotowa szukać nawet najbardziej absurdalnych wyjaśnień.
A potem...
...rozległ się śmiech.
Dziwnie żabi.
Dokładnie w tej samej chwili, w której dotarła do szczytu schodów.
- O nie - jęknęła Brenna.
- Panie Ferdynandzie!!!
Pan Ferdynand wpadł na nią z impetem. I gdyby nie odbił się od tarczy utkanej przez Prewetta, pewnie by z tych schodów spadła, a tak tylko zatoczyła się trochę. Uzdrowicielką tymczasem dopadła pana Ferdynanda, rzuciła jakieś zaklęcie, chyba konfundujące i stanowczo ujęła go pod ramię.
- Bardzo przepraszam, uciekł z oddziału zamkniętego... chodźmy, panie Ferdynandzie...
- On wciąż tu jest? - spytała oszołomiona trochę Brenna Basiliusa. - Ucieka regularnie, czy tylko w piątki trzynastego? - dodała podejrzliwym tonem.


Don't promise to live forever. Promise to forever live while you're alive.
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości
Podsumowanie aktywności: Przełącz sortowanie alfabetycznie/ilość słów Basilius Prewett (3389), Brenna Longbottom (4174)




Wiadomości w tym wątku
[13.03.1970] Sorry, we're cursed! - przez Brenna Longbottom - 02.08.2024, 08:30
RE: [13.03.1970] Sorry, we're cursed! - przez Basilius Prewett - 03.08.2024, 02:39
RE: [13.03.1970] Sorry, we're cursed! - przez Brenna Longbottom - 03.08.2024, 09:12
RE: [13.03.1970] Sorry, we're cursed! - przez Basilius Prewett - 04.08.2024, 02:19
RE: [13.03.1970] Sorry, we're cursed! - przez Brenna Longbottom - 04.08.2024, 14:43
RE: [13.03.1970] Sorry, we're cursed! - przez Basilius Prewett - 06.08.2024, 03:23
RE: [13.03.1970] Sorry, we're cursed! - przez Brenna Longbottom - 06.08.2024, 09:09
RE: [13.03.1970] Sorry, we're cursed! - przez Basilius Prewett - 07.08.2024, 19:20
RE: [13.03.1970] Sorry, we're cursed! - przez Brenna Longbottom - 10.08.2024, 14:02
RE: [13.03.1970] Sorry, we're cursed! - przez Basilius Prewett - 11.08.2024, 22:52
RE: [13.03.1970] Sorry, we're cursed! - przez Brenna Longbottom - 12.08.2024, 09:14
RE: [13.03.1970] Sorry, we're cursed! - przez Basilius Prewett - 13.08.2024, 02:16
RE: [13.03.1970] Sorry, we're cursed! - przez Brenna Longbottom - 13.08.2024, 14:42
RE: [13.03.1970] Sorry, we're cursed! - przez Basilius Prewett - 15.08.2024, 12:08
RE: [13.03.1970] Sorry, we're cursed! - przez Brenna Longbottom - 16.08.2024, 11:05
RE: [13.03.1970] Sorry, we're cursed! - przez Basilius Prewett - 20.08.2024, 12:24
RE: [13.03.1970] Sorry, we're cursed! - przez Brenna Longbottom - 21.08.2024, 08:54
RE: [13.03.1970] Sorry, we're cursed! - przez Basilius Prewett - 23.08.2024, 01:51
RE: [13.03.1970] Sorry, we're cursed! - przez Brenna Longbottom - 25.08.2024, 16:17

  • Pokaż wersję do druku
  • Subskrybuj ten wątek

Przydatne linki
Kolejeczka
Tryb normalny
Tryb drzewa