Nora nie umiała grozić, kto w ogóle wziąłby z jej ust ostrzeżenia na poważnie? Nie wyglądała zdecydowanie jak ktoś, kto może przejść do realizacji takich czynów. Lubiła jednak pokazać, że też ma swoje możliwości, może i nie wyglądała, może i nawet nikomu by o tym nie wspomniała, nie chciała jednak wychodzić za taką niewinną. Nie znosiła, gdy ktoś próbował jej udowodnić, że nie ma szans, mało kto pewnie by zakładał, że była dosyć blisko chociażby z Saurielem Rookwoodem i że on również kiedyś dla niej pracował.
Meave jeszcze nie wiedziała o tym, że na zapleczu kawiarni można znaleźć bardzo dużo, najróżniejszych eliksirów, które panna Figg przygotowywała dla swoich zakonowych przyjaciół, zresztą mało kto wiedział o tym, że zajmowała się ona również takimi rzeczami. W końcu dla większości osób była tylko i wyłącznie słodką Norką, która potrafiła piec pączki.
Nora nie miała problemu z tym, aby grafik był elastyczny. Większość osób, która u niej pracowała zajmowała się tym jako dodatkowym źródłem dochodu, co nawet rozumiała. Była w stanie więc się do nich dostosować, bo ogólnie to był z niej raczej mało problematyczny człowiek.
- Cieszę się, że udało nam się dodgadać, mam nadzieję, iż będzie to owocna współpraca. - Nie miała problemu z tym, że trafiła jej się dziewczyna z ulicy. Nie było dla niej problematyczne nawet to, że nie chciała tutaj pracować jako ktoś inny. Figgówna była strasznie wyrozumiałym pracodawcą.
- Jasne, przegadaj wszystko i daj znać, kiedy możesz zacząć. Miło było cię poznać Meave. - Również wstała i podała rękę swojej nowej współpracownicy. Odprowadziła ją później nawet do drzwi. Była ciekawa, jak będzie przebiegać ich współpraca, zakładała oczywiście, że nie będzie miała z nią żadnych problemów.