• Londyn
  • Świstoklik
    • Mapa Huncwotów
    • Spis lokacji
  • Dołącz do gry
  • Zaloguj się
  • Postacie
  • Accio
  • Indeks
  • Gracze
  • Accio
Secrets of London Greater London Bliskie Okolice Londynu v
« Wstecz 1 2 3 Dalej »
[06/04/1972] Podwodny taniec || Theodore & Charles

[06/04/1972] Podwodny taniec || Theodore & Charles
Lekkoduch
Wszystko jest możliwe, kiedy kłamiesz.
wiek
sława
krew
genetyka
zawód

Theodore Lovegood
#1
11.01.2023, 19:11  ✶ (Ten post był ostatnio modyfikowany: 11.01.2023, 19:19 przez Theodore Lovegood.)  
Z początku były nierozpoznawalne od szumu fal. Idealnie zsynchronizowane z morzem zdawały się przy pierwszym zetknięciu być jego nierozłączną częścią. Dopiero gdy wsłuchał się dłużej w dźwięki cicho nuconej melodii, dostrzegł, że jest ona nie jego drugorzędnym elementem krajobrazu, ale ważnym uzupełnieniem, bez którego morze nie wydawałoby mu się tego dnia takie piękne i tajemnicze.
Oczarowany dźwiękami szedł przed siebie, a jego buty uderzające o drewniane deski mola wybijały obcy dla tego miejsca rytm. Szukał autora piosenki, którą usłyszał z daleka i która w kilka sekund wprowadziła go w melancholijny nastrój. Chłopak niczym ćma widząca światło w oddali, czuł nieodpartą potrzebę dojścia do samego źródła i zgubienia się w jego blasku.
Na samym końcu kładki ujrzał to, czego szukał. Z wody wystawała głowa pięknej kobiety. Blondynka była zjawiskowa tak jak jej umiejętności wokalne. Każda linia jej twarzy, każdy kawałek skóry, każdy gest i uśmiech był dokładnie taki, jaki trzeba. Theodore podszedł bliżej, ale kiedy przykucnął, dziewczyna odpłynęła kawałek, przyglądając się mu nieufnie.
Przestała również śpiewać, więc podjął melodię w miejscu, w którym przerwała. Z pozoru udanie symulował szum wody odbijającej się od brzegu w miarowym rytmie. Był to jednak tylko pozór, który dla wprawnego ucha był oczywisty do wychwycenia. Jego serce nie było stopione z morzem tak, jak ludzi i istot żyjących w wodnym żywiole. Stanie się z nim jednością było poza jego zasięgiem. Był tego świadomy, ale próbował, nucąc pojedyncze sylaby. Jego piosenka, tak jak jej, nie miała słów, ale nie były one potrzebne, by zjednoczone serca mogły wymieniać się myślami. Śpiewał o szczęściu, o pięknie, o sile żywiołu i przede wszystkim o miłości tak nieprzewidywalnej, szczerej oraz prawdziwej, że była w stanie przetrwać nawet śmierć. Był przekonany, że o tym samym jeszcze przed chwilą śpiewała wodna piękność.
Swoją piosenką zdołał zdobyć jej zaufanie. Podpłynęła bliżej, ułożyła ręce na molo i podparła nimi głowę. Znów zaczęła śpiewać, szybko zdominowała jego głos, on zaś potulnie dostosował się do jej tempa oraz słodkiego tembru. Czuł, jakby jego serce miało mu zaraz wyskoczyć z piersi. Trwali tak przez chwilę, po czym tajemnicza blondynka nagle urwała melodie.
- Podejdź bliżej – Odpłynęła kawałek, wystawiła dłoń i palcem wykonała zapraszający gest. Theodore nie zastanawiał się ani chwili, jej uroczy, nierzeczywisty głos był dla niego wszystkim. Była to ostatnia szansa, by zadać sobie pytanie, kim była, co robiła w kwietniowy wieczór w zimnej wodzie, gdzie były jej ubrania, lecz Lovegoodowi nawet nie przeszło to przez myśl. Podniósł się i pospiesznie zrzucił z siebie szaty oraz buty. Zostawił je przy barierce, po czym w samej koszuli i spodniach zsunął się do wody.
Niecierpliwymi ruchami zbliżył się do niej. Ich spojrzenia się spotkały, on zaś nie mógł oderwać od niej oczu. Był przekonany, że to jedyna, prawdziwa miłość, jaka zdarza się tylko raz w życiu. Pochylił się, by ją pocałować, ale nieznajoma, chichocząc pod nosem, zwinnie od niego odpłynęła. Sytuacja powtórzyła się kilka razy – za każdym razem, gdy brakowało mu już kilku centymetrów do jej ust, dziewczyna figlarnie mu uciekała. Nie zauważył, że przez ten taniec coraz bardziej oddalali się od drewnianej kładki.
W końcu uznała, że już czas. Przy jednej z jego prób jej mina stała się poważniejsza, a gdy zbliżył się, nie uciekła. Jednak gdy już miał ją pocałować, melodia wydawana przez morze nagle się zmieniła. Wszystko ucichło, a następnie usłyszał dziki pisk drapieżcy. Ponętne usta, w które celował, zniknęły, a twarz zaczęła się wyginać i transformowała się w straszliwy widok. Miał przed sobą pół człowieka, pół krwiożerczą rybę, która oplotła jego ramiona i brutalnie zaczęła ciągnąć go pod wodę.
Był przerażony. Rozpaczliwie na przemian młócił na ślepo rękami i szukał swojej różdżki po kieszeniach, która to znajdowała się z dala od całej akcji między fałdami jego szat. Szukał dostępu do powietrza, lecz zamiast tego jedynie łykał wodę. Piękność, która okazała się być potworem, nie chciała go zagryźć, choć bez problemu mogłaby to zrobić. Chciała w całości zaciągnąć go na dno i tam skonsumować swoją ofiarę. Czuł, że zaczyna brakować mu powietrza, ale wciąż machał dłońmi, próbował wyrwać się z uścisku, odpłynąć. Walczył o życie, choć zaczynało brakować mu na to sił.
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości
Podsumowanie aktywności: Przełącz sortowanie alfabetycznie/ilość słów Julien Fitzpatrick (2320), Theodore Lovegood (2034)




Wiadomości w tym wątku
[06/04/1972] Podwodny taniec || Theodore & Charles - przez Theodore Lovegood - 11.01.2023, 19:11
RE: [06/04/1972] Podwodny taniec || Theodore & Charles - przez Julien Fitzpatrick - 21.01.2023, 02:20
RE: [06/04/1972] Podwodny taniec || Theodore & Charles - przez Theodore Lovegood - 22.01.2023, 15:59
RE: [06/04/1972] Podwodny taniec || Theodore & Charles - przez Julien Fitzpatrick - 25.01.2023, 00:49
RE: [06/04/1972] Podwodny taniec || Theodore & Charles - przez Theodore Lovegood - 27.01.2023, 20:37
RE: [06/04/1972] Podwodny taniec || Theodore & Charles - przez Julien Fitzpatrick - 20.02.2023, 07:02
RE: [06/04/1972] Podwodny taniec || Theodore & Charles - przez Theodore Lovegood - 24.03.2023, 22:47
RE: [06/04/1972] Podwodny taniec || Theodore & Charles - przez Julien Fitzpatrick - 03.04.2023, 05:12

  • Pokaż wersję do druku
  • Subskrybuj ten wątek

Przydatne linki
Kolejeczka
Tryb normalny
Tryb drzewa