05.08.2024, 15:58 ✶
Rzucając kuzynce spojrzenie i wzruszając ramionami, postanowił nie drażnić ojca niepotrzebnie i po prostu wycofać się do siebie. Truchtem ruszył do pokoju, aby zarzucić na siebie pierwsze lepsze spodnie i koszulkę. W zachowaniu Richarda było dzisiaj coś, co kazało mu nie tyle się niepokoić, co zachować dystans. O ile przeprowadzkę do Anglii wciąż uważał za rzecz udaną, o tyle współdzielenie jednego mieszkania z członkami rodziny, z którymi na co dzień wcześniej nie mieli aż tyle do czynienia, już takie udane nie było. Kamienica cuchnęła przestarzałymi nawykami i zwyczajami, które, choć starał się szanować, zaczynały wychodzić mu przez ich nadmiar bokiem.
Leonard przelotnie rzucił okiem w stronę lustra, a następnie zszedł z powrotem na dół, gdzie też dostrzegł sowę dumnie zajmującą niewielką część stołu. Proszę. Tym jakoś zawsze wolno było nagusieńko lądować, gdzie tylko chciały! Szczęściary.
Poprawiając nieco wymemłany kołnierzyk, ruszył do stołu.
Leonard przelotnie rzucił okiem w stronę lustra, a następnie zszedł z powrotem na dół, gdzie też dostrzegł sowę dumnie zajmującą niewielką część stołu. Proszę. Tym jakoś zawsze wolno było nagusieńko lądować, gdzie tylko chciały! Szczęściary.
Poprawiając nieco wymemłany kołnierzyk, ruszył do stołu.