05.08.2024, 17:03 ✶
-Ostatnio wygrałam, więc nie bądź taki pewien wyniku, drogi kuzynie.- Zmrużyła lekko oczy i pozwoliła mu się odsunąć. Spostrzegła, że był w piżamie. Pokręciła głową. Na śniadanie w piżamie? Ale wstyd! Zamiast skarcić kuzyna, musiała się z nim jednak zgodzić:
-Właśnie. Tata i Lorien nie muszą cię unikać, prawda wuju? Przecież ostatecznie no… jakoś to będzie?-Powiedziała, prześlizgując wzrok z wujka na Charliego. Może i często mu dokuczała, ale w takich momentach chciała okazać wsparcie. W końcu byli rodziną.
-Mhm, myślałam, że to jego dziewczyna bo widziałam, że rozmawiali na lammas. I dała mu prezent, wuju.- Wyjaśniła i usiadła przy stole, czekając na powrót Leonarda. Zmarszczyła brwi, kiedy nagle nad stołem pojawiła się sowa.
-Sowa? To od taty i Lorien? Wuju? Mogę zobaczyć?- Zapytała, chcąc wstać ze swojego miejsca żeby móc zobaczyć list.
-Tata jest zdrowy, prawda?
-Właśnie. Tata i Lorien nie muszą cię unikać, prawda wuju? Przecież ostatecznie no… jakoś to będzie?-Powiedziała, prześlizgując wzrok z wujka na Charliego. Może i często mu dokuczała, ale w takich momentach chciała okazać wsparcie. W końcu byli rodziną.
-Mhm, myślałam, że to jego dziewczyna bo widziałam, że rozmawiali na lammas. I dała mu prezent, wuju.- Wyjaśniła i usiadła przy stole, czekając na powrót Leonarda. Zmarszczyła brwi, kiedy nagle nad stołem pojawiła się sowa.
-Sowa? To od taty i Lorien? Wuju? Mogę zobaczyć?- Zapytała, chcąc wstać ze swojego miejsca żeby móc zobaczyć list.
-Tata jest zdrowy, prawda?