06.08.2024, 20:28 ✶
Uśmiechnął się nieco uspokojony tym, ze faktycznie nie miała za złe Pazurowi jego zachowania - jeszcze tego mu by brakowało, żeby musiał sprzątać po swoim kocie rzeczy, których nie może zniknąć jednym machnięciem różdżki.
- To dobrze, uspokoiłaś mnie nieco, dobrze wiem jak on potrafi czasem uderzyć w człowiekowi czułą strunę - dodał z w celach wyjaśnienia i potwierdzenia, że tak podeszła do jego kocura. zapewne to zasługa tego głaskania, nikt nie potrafi oprzeć się miłemu dotykowi kota i muzyce wygrywanej przez jego mruczenie.
Przypatrywał się Fiery cały czas obejmując swój ciepły kubek z herbatą, zupełnie jakby w środku lata potrzebował sobie rozgrzewać dłonie.
- Mogę się domyślić - pokiwał głową, może i miał nieco pojęcia o czym mówi, sam przecież długi czas podróżował z miejsca na miejsce w pogoni za kolejnymi klątwami, pułapkami i rozwiązywaniem tajemnic. Jednak to raczej było coś zupełnie innego niż w jego przypadku - cyrk zdawał się być nieco bardziej hermetycznym miejscem niż to jak on podróżował. W końcu to jedna trupa, która chcąc nie chcąc trzyma się razem, więc mógł mie jedynie ogólny zarys. - Ale podróżując po Wyspach jest raczej prościej niż jakbyście podróżowali po różnych krajach, wtedy byłoby znacznie ciężej - dodał swoje przemyślenie, wszak w obrębie Królestwa łatwiej się było teleportować niż wybierać się na długą podróż do Włoch czy Bułgarii.
Zaśmiał się wesoło i pokręcił głową intensywnie na boki. - O nie moja droga, ani mi się myśli zbliżać do chlewów czy to na trzeźwo czy po pijaku, zdecydowanie tamtej przygody wystarczy mi do końca życia - historia ich poznania się byłą przekomiczna, mogli wręcz oboje mówić, że ktoś podłożył im świnię i tak się poznali - choć w przeciwieństwie do tego sformułowania to nikt im nie uczynił nic złego tym - no może poza tym początkowym starciem z rolnikiem.
- To dobrze, uspokoiłaś mnie nieco, dobrze wiem jak on potrafi czasem uderzyć w człowiekowi czułą strunę - dodał z w celach wyjaśnienia i potwierdzenia, że tak podeszła do jego kocura. zapewne to zasługa tego głaskania, nikt nie potrafi oprzeć się miłemu dotykowi kota i muzyce wygrywanej przez jego mruczenie.
Przypatrywał się Fiery cały czas obejmując swój ciepły kubek z herbatą, zupełnie jakby w środku lata potrzebował sobie rozgrzewać dłonie.
- Mogę się domyślić - pokiwał głową, może i miał nieco pojęcia o czym mówi, sam przecież długi czas podróżował z miejsca na miejsce w pogoni za kolejnymi klątwami, pułapkami i rozwiązywaniem tajemnic. Jednak to raczej było coś zupełnie innego niż w jego przypadku - cyrk zdawał się być nieco bardziej hermetycznym miejscem niż to jak on podróżował. W końcu to jedna trupa, która chcąc nie chcąc trzyma się razem, więc mógł mie jedynie ogólny zarys. - Ale podróżując po Wyspach jest raczej prościej niż jakbyście podróżowali po różnych krajach, wtedy byłoby znacznie ciężej - dodał swoje przemyślenie, wszak w obrębie Królestwa łatwiej się było teleportować niż wybierać się na długą podróż do Włoch czy Bułgarii.
Zaśmiał się wesoło i pokręcił głową intensywnie na boki. - O nie moja droga, ani mi się myśli zbliżać do chlewów czy to na trzeźwo czy po pijaku, zdecydowanie tamtej przygody wystarczy mi do końca życia - historia ich poznania się byłą przekomiczna, mogli wręcz oboje mówić, że ktoś podłożył im świnię i tak się poznali - choć w przeciwieństwie do tego sformułowania to nikt im nie uczynił nic złego tym - no może poza tym początkowym starciem z rolnikiem.