W toalecie męskiej z Alexandrem i Isaakiem.
Spóźniła się. Fascynujące arkany siurologii zamykały swe przestworza. Być może Urlett już nigdy nie dowie się, czy można wróżyć z bąbelków moczu i kim był Mikolasek. Tak wielka okazja na poszerzenie wiedzy. Jej patologicznie chłonny umysł wracałby do tego tematu przy każdej wizycie w toalecie. Wszelkie badania zostałyby wstrzymane, a posłuszny skrzat zmuszony do wertowania ksiąg w poszukiwaniu odpowiedzi na dręczące ją pytania: jak wróżbici analizują bąbelki w moczu? Być może i otworzyłaby panel dyskusyjny przy najbliższej konferencji, zapraszając takie gwiazdy wróżbiarstwa jak Vakel Dołohov, czy Morpheus Longbottom.
— Cóż za różnica, nie mam zamiaru z niej korzystać — odpowiedziała Isaacowi, wracając spojrzeniem do Alexandra. Pierwszego mężczyznę, którego poznała w Wielkiej Brytanii. I dotychczas jedynego Brytyjczyka, którego znała tak blisko. Co było frustrujące, zważywszy na jej potrzeby.
Spojrzała na pierścienie, którymi się bawił. Pomieszczenie nie było na tyle wielkie, by nie mogła ich swobodnie zliczyć z miejsca, w którym stała. Czy któraś z błyskotek to obrączka?
— Przeszkodziłam w konwersacji? Spytałabym o temat, ale to musi zaczekać. — Gdyby miała chociaż trochę poczucia humoru, zażartowałaby, że pewnie rozmawiali o wróżeniu z moczu, po czym panowie zgasiliby ją, że to prawda. Niestety żart Urlett polegał na samym jej istnieniu, a nie intencjonalnym kawalarzeniu. — Najpierw chcę rozwiać plotki dotyczące łatwego do zweryfikowania faktu. Kim jest twoja obecna żona?
Pomimo typowo salonowej tematyki jasne było, że kobieta mierzy się z zagadnieniem jako badaniem faktu, nie podsycaniem społecznych niesnasek. Przeniosła się bliżej Alexandra, jednocześnie oddając Isaacowi dostęp do drzwi, gdyby jednak zechciał posłusznie się ulotnić.
Nie znali się długo, lecz Mulciber z pewnością poznał bardzo istotny fakt o Urlett — nie należało podsycać jej chęci do rozmowy, o ile nie chciało się zginąć od słowotoku. Gdy tamtego pamiętnego wieczora zaoferował jej ciekawszą rozrywkę od obserwowania starych purkw salonowych, całą drogę do pustej sypialni zasypywała go swoimi podejrzeniami co do owej aktywności. A gdy wreszcie obnażono temat wieczoru, jej biadolenie o teorii zatrzymała jedynie męska praktyka. Lepiej nie zadawać jej pytań, bo najczęściej żałowało się odpowiedzi.