06.08.2024, 23:43 ✶
Niektóre randki kończą się lepiej inne gorzej. Ta finalnie nie była taką tragedią, gdy przebrawszy się trochę, śmiejąc się i wspominając szkolne czasy napychali się chińszczyzną, udając, że nic się nie stało.
To być może była najlepsza strategia, którą Isaac mógł obrać: Millie rzeczywiście bez odpowiedniego zmiękczenia, nie byłaby w stanie zwierzyć się z myśli, które zakotłowały się w chwili, gdy ich usta się spotkały. Nie widzieli się dziesięć lat i chociaż Isaac tego nie wiedział, w Moody odezwały się wszystkie uczucia z gwałtownością nostalgii, tak jakby to było wczoraj. Tyle, że tych uczuć było bardzo wiele i część z nich była bardzo, ale to bardzo trudna.
Jego optymizm, jego radość, słodki zapach jego snów pełnych siana i słońca, nie wystarczyły by przegnać mrok otulający ciasno duszę tej, która mimo wszystko przeżyła Beltane, ale starczył, by tego dnia uśmiechnęła się znów, by śmiała się w głos z jego pajacowania i niewybrednych żartów. Tak miały działać te randki... na próbowaniu i oni wypróbowali, że może lepiej żeby byli przyjaciółmi. Kto wie, może kiedyś miało się to zmienić, kto wie, może nie zmieni się nigdy... Ostatecznie, gdy zegar wybił północ, Kopciuszek wrócił do domu nie gubiąc ani jednej swojej tenisówki.
To być może była najlepsza strategia, którą Isaac mógł obrać: Millie rzeczywiście bez odpowiedniego zmiękczenia, nie byłaby w stanie zwierzyć się z myśli, które zakotłowały się w chwili, gdy ich usta się spotkały. Nie widzieli się dziesięć lat i chociaż Isaac tego nie wiedział, w Moody odezwały się wszystkie uczucia z gwałtownością nostalgii, tak jakby to było wczoraj. Tyle, że tych uczuć było bardzo wiele i część z nich była bardzo, ale to bardzo trudna.
Jego optymizm, jego radość, słodki zapach jego snów pełnych siana i słońca, nie wystarczyły by przegnać mrok otulający ciasno duszę tej, która mimo wszystko przeżyła Beltane, ale starczył, by tego dnia uśmiechnęła się znów, by śmiała się w głos z jego pajacowania i niewybrednych żartów. Tak miały działać te randki... na próbowaniu i oni wypróbowali, że może lepiej żeby byli przyjaciółmi. Kto wie, może kiedyś miało się to zmienić, kto wie, może nie zmieni się nigdy... Ostatecznie, gdy zegar wybił północ, Kopciuszek wrócił do domu nie gubiąc ani jednej swojej tenisówki.
Koniec sesji