Cóż, do niektórych rzeczy były potrzebne młodsze siostry. Jak chociażby do docenienia smaku kawy z wkładką, nie miała pojęcia o tym, że James nie miał sposobności wcześniej raczyć się tym wspaniałym trunkiem. Gerry od jakiegoś czasu dosyć często pozwalała sobie na podobne śniadania - kawa z wkładką i papieros, wtedy dzień stawał się być jakoś tak bardziej kolorowy. Ciekawe dlaczego.
- Od kiedy spierdolił się z konia trochę unika takich spędów. - Dodała jeszcze, aby wyjaśnić sytuację. W sumie James'a nie było tutaj dosyć długo, więc nie do końca mógł wiedzieć, jak wygląda teraz wszystko. Gerard wolał spędzać czas w Walii, w sumie było to całkiem rozsądne, dzięki temu nie musieli przejmować się plotkami i tym, że ciągle gadał o tej całej Karen Moher. Jak ogarnie swoje życie będzie mogła zająć się tą zołzą, która nie dawała spokoju ojcu.
- Wschodząca gwiazda. - Mrugnęła jeszcze do brata. Wcale się tak nie czuła, ale lubiła udawać, że ma wszystko pod kontrolą, nawet jeśli tak nie było. Nie miała pojęcia, czy poradzi sobie z jutrzejszym występem, jeśli jednak Gerard w nią wierzył, to musiała zrobić to samo. Nie umiała mu odmówić - nigdy. Tak to już jest z córeczkami tatusia.
- Nigdzie się nie wybieram. - Rzuciła jeszcze, gdy wyszedł z kuchni. Geraldine w tym czasie dopiła zawartość swojego kubka. Przyjemne ciepło rozeszło się po jej ciele. Była gotowa do działania. Miała naprawdę dużo energii, gotową odpowiednio spożytkować.
Miała nadzieję, że James poradzi sobie z poszukiwaniem światełek, w ostateczności przyjdzie jej próba zamiany makaronu właśnie w nie. Nie powinno być tak źle, w końcu nie była najgorsza z transmutacji, zresztą jej brat również, co zdążył jej pokazać.
Usłyszała huk, coś jebło. Nie zamierzała jednak podnosić swojego zadka, jeszcze nie. Miała pewność, że nikt nie stracił życia i to jej wystarczało, najwyżej będzie czekało go sprzątanie.
- Wspaniale! - Wstała z krzesła, gdy brat wrócił do kuchni. Wtedy też dostrzegła, że w drugiej ręce trzyma drzwiczki, chyba rzeczywiście coś jebło.
- Umiesz naprawić? Czy będziemy udawać, że wcale nie poszły? - Była to jej metoda na naprawę wszystkiego w tym mieszkaniu.