• Londyn
  • Świstoklik
    • Mapa Huncwotów
    • Spis lokacji
  • Dołącz do gry
  • Zaloguj się
  • Postacie
  • Accio
  • Indeks
  • Gracze
  • Accio
Secrets of London Anglia Inne części Anglii Lake District [10.08.72] Windermere | This head I hold

[10.08.72] Windermere | This head I hold
Chichot losu
I’m not looking for the knight
I’m looking for the sword
wiek
27
sława
V
krew
czysta
genetyka
widmowidz
zawód
detektyw BUM
Brązowe włosy, ciemne oczy, wzrost wysoki jak na kobietę, bo mierzy sobie około 179 centymetrów wzrostu. Twarz raczej sympatycznie ładna niż piękna, nie wyróżniająca się przesadnie i rzadko umalowana. Brenna porusza się szybko, energicznie, głos ma miły i rzadko go podnosi. Ubiera się różnie, właściwie to okazji - w ministerstwie widuje się ją w umundurowaniu albo w koszuli i garniturowych spodniach, kiedy trzeba iść gdzieś, gdzie będą mugole, w Dolinie w ubraniach, które ujdą wśród mugoli, a na przyjęcia i bale zakłada typowe dla tej sfery zdobione szaty lub suknie. W tłumie łatwo może zniknąć. Jeżeli używa perfum, to zwykle to jedna z mieszanek Potterów, zawierająca nutę bzu, porzeczki i cedru, a szamponu najczęściej jabłkowego, rzecz jasna też potterowskiego.

Brenna Longbottom
#14
10.08.2024, 15:43  ✶ (Ten post był ostatnio modyfikowany: 10.08.2024, 22:06 przez Brenna Longbottom.)  
– Pewnie, zdarza się na przykład, że idę przez Dolinę Godryka jakiś czas po dyżurze i znajduję na brzegu zwłoki… – powiedziała. – A tak na serio, przysięgam solennie, że nie próbuję przeprowadzić się do biura. Kawa jest tam naprawdę paskudna.
Pracowała dużo, i często robiła po godzinach coś, co potem zwiększało ilość raportów, ale przynajmniej próbowała nie wypuścić z rąk tych innych nitek: zakonnych, owszem, jednak były i te rodzinne oraz przyjaźni, a nie dopuszczenie, aby pękły, wymagały, żeby czasem Brenna jednak z tej pracy wyszła. A nawet wykorzystała dzień wolnego.
Nie pytał: i póki tego nie robił nie zamierzała odpowiadać. A jaka odpowiedź by padła, też wolała się nie zastanawiać, póki nie musiała jej udzielić. Nie chciała go okłamywać, a jednak powiedzenie „a wiesz, nielegalny ruch oporu Dumbledore’a” komuś, co do którego nie była pewna, czy zna do pewnego stopnia jego, czy tylko jakieś wyobrażenie, i kto miał takie, a nie inne towarzystwo, byłoby ryzykiem, do którego nie miała prawa. Atreus zdawał się jej ambitny niemalże chorobliwie, skłonny do drobnych oszustw, kochający ryzyko i gotów podejmować je zwłaszcza, gdy stawka była wysoka. Był człowiekiem nie cierpiącym nudy i rzadko zastanawiający się nad konsekwencjami poczynań, w pewien sposób jednak też lojalnym i na pewno nie złym. Mimo to… może mogła w tej chwili dać mu w dłonie własne życie, ale nie niemal wszystkich, których kochała.
Pewnie więc uciekłaby się do swojej zwykłej praktyki, mówienia prawdy, ale nie całej prawdy i tylko prawdy.
– To nie wyrzut – zapewniła tylko, chociaż być może odrobinę jej ulżyło, że traktował to raczej jako mało znaczący żart, o którym nie warto było pamiętać niż cokolwiek innego. – Omal nie skończyłeś we Francji z moją przyjaciółką, ale najwyraźniej ujął ją jakiś udawany piekarz – dodała, trochę żartobliwie, nie zamierzała jednak dodawać nic więcej: temat widowiska była z wielu powodów drażliwy, i nawet jeśli być może powinni kiedyś porozmawiać o nim i o Stanleyu, to nie sądziła, by to był dobry moment. Nie gdy oboje ledwo co dotknęło morze czerni, nawet jeśli ta czerń brała się z różnych źródeł. – Twoja siostra jest aż tak straszna? – zdziwiła się, kompletnie nieświadoma, że prawdopodobnie w tym momencie, w którym tamta zobaczyła Patricka, ją i wampirzycę, a potem rany tego pierwszego, została wpisana na listę „same kłopoty”. – Och, jestem pewna, że Basilius po prostu stałby nad nami i patrzył z takim… rozczarowaniem. Uzdrowiciele chyba mają specjalny przedmiot i muszą zdać egzamin z patrzenia na pacjentów.
Przyjęła pomoc i dźwignęła się na nogi, uśmiechnęła się tylko lekko.
– Może nawet, skoro światła szybko gasną, nie zobaczymy na widowni żadnego przestępcy? – zakpiła odrobinę, po czym puściła jego dłoń. – Jasne. Biedak nie miał zbyt udanego urlopu – powiedziała, a kiedy odszedł, sama jeszcze przez chwilę wpatrywała się w jezioro: choć nie mogła zobaczyć zanikających wokół niego, bardzo powoli, plam czerni.
Koniec sesji


Don't promise to live forever. Promise to forever live while you're alive.
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości
Podsumowanie aktywności: Przełącz sortowanie alfabetycznie/ilość słów Atreus Bulstrode (3222), Brenna Longbottom (3631)




Wiadomości w tym wątku
[10.08.72] Windermere | This head I hold - przez Atreus Bulstrode - 02.08.2024, 01:27
RE: [10.08.72] Windermere | This head I hold - przez Brenna Longbottom - 02.08.2024, 07:38
RE: [10.08.72] Windermere | This head I hold - przez Atreus Bulstrode - 02.08.2024, 19:15
RE: [10.08.72] Windermere | This head I hold - przez Brenna Longbottom - 02.08.2024, 20:25
RE: [10.08.72] Windermere | This head I hold - przez Atreus Bulstrode - 03.08.2024, 00:42
RE: [10.08.72] Windermere | This head I hold - przez Brenna Longbottom - 03.08.2024, 17:09
RE: [10.08.72] Windermere | This head I hold - przez Atreus Bulstrode - 03.08.2024, 19:25
RE: [10.08.72] Windermere | This head I hold - przez Brenna Longbottom - 03.08.2024, 20:22
RE: [10.08.72] Windermere | This head I hold - przez Atreus Bulstrode - 04.08.2024, 00:53
RE: [10.08.72] Windermere | This head I hold - przez Brenna Longbottom - 04.08.2024, 15:06
RE: [10.08.72] Windermere | This head I hold - przez Atreus Bulstrode - 04.08.2024, 18:38
RE: [10.08.72] Windermere | This head I hold - przez Brenna Longbottom - 04.08.2024, 22:43
RE: [10.08.72] Windermere | This head I hold - przez Atreus Bulstrode - 10.08.2024, 04:58
RE: [10.08.72] Windermere | This head I hold - przez Brenna Longbottom - 10.08.2024, 15:43

  • Pokaż wersję do druku
  • Subskrybuj ten wątek

Przydatne linki
Kolejeczka
Tryb normalny
Tryb drzewa