• Londyn
  • Świstoklik
    • Mapa Huncwotów
    • Spis lokacji
  • Dołącz do gry
  • Zaloguj się
  • Postacie
  • Accio
  • Indeks
  • Gracze
  • Accio
Secrets of London Anglia Inne części Anglii v
« Wstecz 1 2 3 4 5 6 Dalej »
[wieczór 10.08.1972] Exhale Inhale | Astaroth & Laurent

[wieczór 10.08.1972] Exhale Inhale | Astaroth & Laurent
Panicz Z Kłami
Hot blood these veins
My pleasure is their pain
wiek
sława
krew
genetyka
zawód
Bardzo wysoki - mierzy 192 cm wzrostu. Z reguły ubiera się w czarne bądź stonowane kolory, ale można go spotkać w wielobarwnym ubiorze. Włosy ciemnobrązowe, oczy zielone. Jest bardzo blady, ma sine wokół oczu, które nieco jaśnieje, kiedy jest nasycony, ale to nieczęsto się zdarza.

Astaroth Yaxley
#30
10.08.2024, 17:31  ✶  
Zabawne. Gorzko zabawne. Kiedyś bym tak pomyślał, że to egoista i narcyzm, tak patrząc na Laurenta i znając jedynie jego nazwisko. Teraz? Teraz do delikatnego narcyzmu może bym go przypisał, ale z pewnością nie do narcyza w pełnym tego słowa znaczeniu. Z egoistą, cóż, miałem wrażenie, że kompletnie nie ma nic wspólnego. Skąd więc takie przeświadczenie? Inni Astarothowie tak o nim mówili? A może nawet ja? Wtedy nad wodą?! Niewiele pamiętałem ze słów, które wtedy padły, ale z kolei doskonale pamiętałem ten śpiew.
Ta szklanka nie mogła dać mi ukojenia, ale chętnie za nią złapałem i wypiłem do dna. Lód wypił lód. Przemknęło przez moje ciało zapewne sprawniej niż woda, szczególnie ta z jeziora.
- Coś w tym stylu... Nie znam się na psach, ale po naszym pierwszym spotkaniu z Dumą obstawiam, że jesteśmy do siebie bardzo podobni - zauważyłem powoli, opierając się o blat niby w lekkim wyluzowaniu, ale tak naprawdę obserwowałem Laurenta. Miał rację, mój wzrok na nim był i jeszcze dokładnie nie wiedziałem, co na nim robił. - Ale ja nie mam nikogo, kto mi wyda komendę żebym był grzeczny - przyznałem z niegrzecznym błyskiem w oku. Mogłem być bestią spuszczoną ze smyczy. Mogłem w tej chwili wyrwać się z tego domu i wymordować najbliższą wioskę. Kto by mnie powstrzymał? Zanim ktokolwiek cokolwiek by zrobił, ja bym już tam był i rozsmakował się we krwi nawet niewinnych dzieci. To mnie prześladowało.
I obawiałem się, że te zakazy, które sobie nadawałem, kiedyś sprawią, że pęknę, że zrobię krok, zrobię coś, z czego nie będzie odwrotu. Nie będzie odwrotu. I potem mnie zamkną w miejscu, gdzie nie będzie krwi. Może za to będą pierwsze i ostatnie promienie słońca?
Mi z kolei uśmiech spełznął z twarzy. Padły mocne słowa. Szczerość za szczerość. Ale co, jeśli ja jeszcze nie wiedziałem, co tu robiłem?!
- Widzę, że każdy coś od ciebie chce - zauważyłem na początek, nie chcąc stać jak ten kołek. Chwyciłem za drugą szklankę. Równie zimną, równie lodowatą. Mi się wydawała nieco chłodna. Nie wypiłem jej. Trzymałem na blacie, trzymałem na niej dłoń, zastanawiając się nad sobą. - Też bym cię zerżnął, gdybym mógł. Ale fakt... Gdybym miał prawo wyboru, to wolałbym cię zeżreć - przyznałem szczerze i to było straszne. Lepsza od seksu, od orgazmu, od poczucia bliskości, połączenia czy miłości była ta przeklęta krew.
Wolna dłoń mi zadrżała, oczy zamknęły. Tak, wizja krwi przemknęła po moich dziąsłach niczym leniwe palce po harfie. Kilka dźwięków. Piękne te dźwięki.
Otworzyłem oczy, wbijając je w Laurenta. Były głodne, były pełne głodu i bólu.
- Nie gardzę już tobą. Gardzę sobą. I szukam ciepła. Faktycznie szukam ciepła, bo wtedy mam wrażenie, że sam żyję, że nie jestem tylko martwym ciałem... Nie ma dla mnie nic gorszego od położenia się spać w pustym łóżku. Mam wrażenie, że mnie tam nie ma, że nie ma tam nikogo, szczególnie kiedy wstrzymam oddech. Nic nie bije, nic się nie rusza, nie oddycha. - Bezbrzeżna pustka. Jakby położył tam trupa bez ducha. Mógłbym się nawet nie obracać we śnie. To już w ogóle byłoby przerażające. Chyba zresztą robię to podświadomie.
- I niewiele osób wie o tym czym się stałem. Mogę ich policzyć na palcach dłoni, a większość z nich to rodzina, więc... też jestem samotny. Nie chcę być sam. A jednocześnie wiem, że nie powinno mnie tu być i stąd przeprosiny, bo wciąż robię coś, czego nie chcę robić. Tak jak teraz nie chcę cię gryźć, a jednocześnie chciałbym. Bardzo. Czasami sam nie wiem, czy jestem tu z dobrych pobudek, czy tylko nas manipuluję, ale chcę wierzyć, że chcę dobrze, ale... to coś we mnie... ten instynkt tam jest. Potwór. Miewam takie wizje w swojej głowie, że te sceny pod wodą z Adrią... To było nic - wyznałem, to ostatnie już szepcząc. Nie chciałem się do tego przyznawać, ale wyrzuciłem to z siebie. Powiedziałem to głośno. Poszło sobie w świat.
- Nie chciałem również żebyś był tu sam. Bałem się, że to... mogłoby źle na ciebie wpłynąć. I byłeś tam ze mną... cały dzień. Pod wodą - dodałem, bo jednocześnie za wizją urwania głowy bestii, był też cały dłużący się dzień spędzony pod wodą, gdzie resztę dnia spędził ze mną LAURENT. Nikt inny. Po prostu będąc, tuląc się do mnie. - Myślałem, że wszyscy o mnie zapomnieli. Dziękuję - wyznałem jeszcze, zaciskając zęby. Wyrzuciłem to z siebie, może nieco zrobiło się lżej, ale teraz może warto byłoby to wszystko cofnąć, zatrzymać, może lepiej nie powiedzieć nic? Przemilczeć sprawę. Wciąż wychodziłem na bestię, a chciałem mieć dobry wizerunek, przyjazny. Tylko że nawet tam, w wodzie, wciąż przewijał się ten temat. Był ze mną nierozerwalnie.
Obróciłem się bokiem do niego. Nie chciałem już patrzeć w te zaczerwienione oczy. Nie, nie odrażały mnie. Były naprawdę piękne. Po prostu będąc na ich drodze czułem się jeszcze gorszy. Jakby dzienne niebo na mnie patrzyło i mną pogardzało, potwierdzało, że nie powinno mnie tu być. Tak, poczułem za ulgą pełen wachlarz dyskomfortu. Odsłoniłem karty. Jednocześnie sam nie byłem pewien tych kart, niczego. Miałem mętlik w głowie. Chciałem odrzucić wampiryzm. Zostawić za sobą, ale zamiast tego byłem łowcą z instynktem bestii. To samo prosiło się o szybki THE END.
- I tylko ty miałeś nieszczęście widzieć mój obraz nędzy i rozpaczy. Przed innymi zgrywam względnie opanowanego - wyszeptałem, wznosząc szklankę do góry. Wypiłem w końcu ten trzymany alkohol i odstawiłem szkło na blat. Prawą dłoń teraz musiałem mieć dogłębnie lodowatą.
Ale może jak dobrze pójdzie, po tych dwóch szklankach mocnego alkoholu, Laurent jutro nic nie będzie pamiętał...?
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości
Podsumowanie aktywności: Przełącz sortowanie alfabetycznie/ilość słów Astaroth Yaxley (11601), Laurent Prewett (12508), The Edge (1322)




Wiadomości w tym wątku
[wieczór 10.08.1972] Exhale Inhale | Astaroth & Laurent - przez Laurent Prewett - 23.07.2024, 15:09
RE: [wieczór 10.08.1972] Exhale Inhale | Astaroth & Laurent - przez Astaroth Yaxley - 23.07.2024, 21:13
RE: [wieczór 10.08.1972] Exhale Inhale | Astaroth & Laurent - przez Laurent Prewett - 23.07.2024, 21:45
RE: [wieczór 10.08.1972] Exhale Inhale | Astaroth & Laurent - przez Astaroth Yaxley - 24.07.2024, 21:14
RE: [wieczór 10.08.1972] Exhale Inhale | Astaroth & Laurent - przez Laurent Prewett - 24.07.2024, 21:55
RE: [wieczór 10.08.1972] Exhale Inhale | Astaroth & Laurent - przez Astaroth Yaxley - 25.07.2024, 21:31
RE: [wieczór 10.08.1972] Exhale Inhale | Astaroth & Laurent - przez Laurent Prewett - 26.07.2024, 19:19
RE: [wieczór 10.08.1972] Exhale Inhale | Astaroth & Laurent - przez Astaroth Yaxley - 26.07.2024, 23:42
RE: [wieczór 10.08.1972] Exhale Inhale | Astaroth & Laurent - przez Laurent Prewett - 27.07.2024, 10:57
RE: [wieczór 10.08.1972] Exhale Inhale | Astaroth & Laurent - przez Astaroth Yaxley - 27.07.2024, 12:28
RE: [wieczór 10.08.1972] Exhale Inhale | Astaroth & Laurent - przez Laurent Prewett - 27.07.2024, 13:50
RE: [wieczór 10.08.1972] Exhale Inhale | Astaroth & Laurent - przez Astaroth Yaxley - 27.07.2024, 18:35
RE: [wieczór 10.08.1972] Exhale Inhale | Astaroth & Laurent - przez Laurent Prewett - 27.07.2024, 19:09
RE: [wieczór 10.08.1972] Exhale Inhale | Astaroth & Laurent - przez Astaroth Yaxley - 27.07.2024, 22:39
RE: [wieczór 10.08.1972] Exhale Inhale | Astaroth & Laurent - przez Laurent Prewett - 27.07.2024, 23:16
RE: [wieczór 10.08.1972] Exhale Inhale | Astaroth & Laurent - przez Astaroth Yaxley - 28.07.2024, 13:36
RE: [wieczór 10.08.1972] Exhale Inhale | Astaroth & Laurent - przez Laurent Prewett - 28.07.2024, 14:16
RE: [wieczór 10.08.1972] Exhale Inhale | Astaroth & Laurent - przez Astaroth Yaxley - 28.07.2024, 19:18
RE: [wieczór 10.08.1972] Exhale Inhale | Astaroth & Laurent - przez Laurent Prewett - 28.07.2024, 21:16
RE: [wieczór 10.08.1972] Exhale Inhale | Astaroth & Laurent - przez Astaroth Yaxley - 29.07.2024, 22:34
RE: [wieczór 10.08.1972] Exhale Inhale | Astaroth & Laurent - przez Laurent Prewett - 30.07.2024, 20:08
RE: [wieczór 10.08.1972] Exhale Inhale | Astaroth & Laurent - przez Astaroth Yaxley - 30.07.2024, 21:17
RE: [wieczór 10.08.1972] Exhale Inhale | Astaroth & Laurent - przez Laurent Prewett - 02.08.2024, 20:44
RE: [wieczór 10.08.1972] Exhale Inhale | Astaroth & Laurent - przez Astaroth Yaxley - 03.08.2024, 12:03
RE: [wieczór 10.08.1972] Exhale Inhale | Astaroth & Laurent - przez Laurent Prewett - 03.08.2024, 12:46
RE: [wieczór 10.08.1972] Exhale Inhale | Astaroth & Laurent - przez Astaroth Yaxley - 03.08.2024, 22:15
RE: [wieczór 10.08.1972] Exhale Inhale | Astaroth & Laurent - przez Laurent Prewett - 08.08.2024, 10:09
RE: [wieczór 10.08.1972] Exhale Inhale | Astaroth & Laurent - przez Astaroth Yaxley - 10.08.2024, 15:41
RE: [wieczór 10.08.1972] Exhale Inhale | Astaroth & Laurent - przez Laurent Prewett - 10.08.2024, 16:10
RE: [wieczór 10.08.1972] Exhale Inhale | Astaroth & Laurent - przez Astaroth Yaxley - 10.08.2024, 17:31
RE: [wieczór 10.08.1972] Exhale Inhale | Astaroth & Laurent - przez Laurent Prewett - 10.08.2024, 18:21
RE: [wieczór 10.08.1972] Exhale Inhale | Astaroth & Laurent - przez Astaroth Yaxley - 10.08.2024, 22:49
RE: [wieczór 10.08.1972] Exhale Inhale | Astaroth & Laurent - przez Laurent Prewett - 10.08.2024, 23:54
RE: [wieczór 10.08.1972] Exhale Inhale | Astaroth & Laurent - przez Astaroth Yaxley - 11.08.2024, 13:56
RE: [wieczór 10.08.1972] Exhale Inhale | Astaroth & Laurent - przez Laurent Prewett - 11.08.2024, 15:47
RE: [wieczór 10.08.1972] Exhale Inhale | Astaroth & Laurent - przez The Edge - 11.08.2024, 17:04
RE: [wieczór 10.08.1972] Exhale Inhale | Astaroth & Laurent - przez Astaroth Yaxley - 11.08.2024, 20:00
RE: [wieczór 10.08.1972] Exhale Inhale | Astaroth & Laurent - przez Laurent Prewett - 11.08.2024, 20:51
RE: [wieczór 10.08.1972] Exhale Inhale | Astaroth & Laurent - przez The Edge - 11.08.2024, 21:54
RE: [wieczór 10.08.1972] Exhale Inhale | Astaroth & Laurent - przez Astaroth Yaxley - 12.08.2024, 21:26
RE: [wieczór 10.08.1972] Exhale Inhale | Astaroth & Laurent - przez Laurent Prewett - 12.08.2024, 23:25
RE: [wieczór 10.08.1972] Exhale Inhale | Astaroth & Laurent - przez The Edge - 18.08.2024, 13:53
RE: [wieczór 10.08.1972] Exhale Inhale | Astaroth & Laurent - przez Astaroth Yaxley - 20.08.2024, 21:46

  • Pokaż wersję do druku
  • Subskrybuj ten wątek

Przydatne linki
Kolejeczka
Tryb normalny
Tryb drzewa