• Londyn
  • Świstoklik
    • Mapa Huncwotów
    • Spis lokacji
  • Dołącz do gry
  • Zaloguj się
  • Postacie
  • Accio
  • Indeks
  • Gracze
  • Accio
Secrets of London Greater London Niemagiczny Londyn v
« Wstecz 1 2 3 4 5 6 Dalej »
[06.08.1972] Toksyczny Rodzic | Richard i dzieciaki

[06.08.1972] Toksyczny Rodzic | Richard i dzieciaki
sommerfugl
Although the butterfly and the caterpillar are completely different, they are one and the same.
wiek
sława
krew
genetyka
zawód
173cm wzrostu, smukła sylwetka, nieco zbyt blada cera, której jasny odcień potęgowany jest tylko przez ciemne włosy i oczy. Nie nosi zarostu, ubiera się zwykle elegancko. W słowach często przebija się jego skandynawski akcent.

Charles Mulciber
#20
10.08.2024, 23:00  ✶  
Dziesięć kropli w kawie ojca brzmiało jak dziesięć przewinień Charlesa, dziesięć długich lat, które powinien odcierpieć za narobienie rodzinie problemów. Młody Mulciber westchnął po raz kolejny, wpatrując się w swojego rogalika. Ten typ wypieków był jedną z jego ulubionych rzeczy, które odkrył w Londynie, lecz nie miał ochoty nawet podnieść go do ust. Był pewien, że nie mógłby przełknąć nawet kęsa przez ścisk w gardle. Kawa nie wyglądała wiele lepiej, nie kusiła, mimo odpowiedniej ilości mleka i cukru.

- Tak jest, ojcze. - Zgodził się po raz kolejny, niemal bezwiednie, gdy ojciec kazał dokończyć zamówienia i więcej nie wracać do chujoświeczek. Nie zamierzał. Może nie powinien, naprawdę, Richard miał rację.

Kiedy odezwała się Sophie, a ojciec pospieszył z wyjaśnieniami, coś w Charlesie pękło. Nie mógł dłużej ukrywać postanowień wuja i ojca. Jak to mówili mugole: musiał złapać byka za rogi. Musiał stawić czoła wyzwaniu i podzielić się tym, co czekało go przez kolejne dni i tygodnie, przedstawić swój punkt widzenia, uzupełnić wypowiedź taty.

- Ojciec i wuj postanowili, że muszę wyprowadzić się z... - Zawahał się moment. To nie był dom, nie mógł go tak nazwać. Dom pozostawili w Oslo, razem z przyjemną atmosferą, wsparciem i rodzinną miłością. Dach wuja od samego początku był nieprzyjazny, zbyt zimny, by nazwać go domem, mimo obecności krewnych. - ...z tej kamienicy w przeciągu siedmiu dni i znaleźć pracę, by móc samemu się utrzymać, bez dalszego wsparcia rodziny. - Wyjaśnił, siląc się na tak poważny, ale również neutralny ton, jak to tylko możliwe. Bez emocji, które mogły tylko wszystko zepsuć, po raz kolejny. Starał się trzymać je na wodzy, tym razem nie mógł zawieść ojca. Nie był dzieckiem, by rozklejać się nad śniadaniem. Nie był siusiumajtkiem, niezależnie od tego, co twierdziła Sophie. - Wuj nie życzy sobie mnie tutaj, ani w żadnym innym miejscu związanym z rodziną. Nie chce mnie widzieć. - Dodał, przenosząc wzrok na ojca. Nie chciał zarzucać mu niczego, bo wiedział, że jego i Roberta postanowienia są podyktowane dbaniem o dobro wszystkich Mulciberów. Ale czy raz nie mógłby postawić się za synem? Wspierał go, jednak jasnym było, że wybierał stronę wuja i słuchał jego postanowień. W tym wyborze, młodszy syn zawsze przegrywał z bliźniakiem taty. - Dlatego zostałem wyrzucony z kamienicy, z groźbą całkowitego wydziedziczenia i wyrzucenia z rodziny. Jak tata mówi, wylecę.

Pejoratywne określenie nie pomagało mu ani trochę, a padające z ust ojca, tylko bardziej zabolało, dziabnęło w sam środek klatki piersiowej. Richard mówił o tym tak beznamiętnie, tak spokojnie, jakby w ogóle go to nie ruszało - bo czymże było wydziedziczenie zapasowego syna? I tak nie był uwzględniany w spadku, gdy Leonard miał przejąć mikry dobytek, a Scarlett dostać posag. Charles dotąd nie zdawał sobie sprawy z tego, jak szybko bije jego serce. Starał się uspokoić oddech, ale mógł tylko zacisnąć zęby. Pospieszne, świszczące wdechy i wydechy przez nos tylko zdradzały, jakie emocje nim targały mimo bardzo dużych starań. Wpatrzył się znów w rogalika. Uwaga przeniesiona na talerz pozwalała skupić się właśnie na nim, na jego kształcie i przyjemnych wrażeniach z nim związanych. Obawiał się, że od teraz rogalik będzie kojarzył się tylko z tą rozmową i wstydem, jaki czuł w stosunku do kuzynki i przede wszystkim brata.

- Nie mam już miejsca na potknięcia. - Odezwał się znów, nieco ciszej. Musiał wyjaśnić pewne kwestie do końca. - Byłbym wdzięczny za... nie prowokowanie zachowań i sytuacji, Sophie, Leonardzie. Nie mogę pozwolić sobie na zabawę jedzeniem, żarty o potencjalnych dziewczynach, na udział w widowiskach randkowych... - uciekł się do uszczypliwości w stosunku do kuzynki. Ona mogła ośmieszać się na scenie i produkować alkohol. On nie miał takich przywilejów. - ...ani na dalszą sprzedaż niepoważnych świeczek. Uszanujcie to, proszę. - Głos załamał mu się przy ostatnim słowie, a plecy zgięły się jeszcze bardziej. - Przepraszam, tato. - Dodał, choć już sam do końca nie wiedział, za co Richarda przeprasza. Wstyd i kajanie wydawało się na miejscu, ale uczucia powoli zamieniały się w żal. Jaki ojciec mógł pozwolić na to, by coś takiego działo się z jego dzieckiem? By własna rodzina sprawiała tyle przykrości?

Pozostawała jeszcze kwestia świeczki, którą dostał ktoś z Malfoyów.

- Ja realizowałem zamówienia, nic ponadto. - Wyjaśnił się, choć miał wrażenie, że ojciec ma na ten temat już wyrobione zdanie i go nie zmieni. - Nie jestem odpowiedzialny za nietrafione prezenty i żarty, wuj również nie. Tato... będę teraz obwiniany za wszystko? - Uniósł wzrok na ojca. - Czy twórca różdżek ma być odpowiedzialny za rzucane nimi klątwy? - Posłużył się metaforą, choć miał pewność, że ta nie trafi do Richarda, z pewnością nie do Roberta.

« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości
Podsumowanie aktywności: Przełącz sortowanie alfabetycznie/ilość słów Bard Beedle (196), Charles Mulciber (4768), Leonard Mulciber (2663), Richard Mulciber (6910), Sophie Mulciber (962)




Wiadomości w tym wątku
[06.08.1972] Toksyczny Rodzic | Richard i dzieciaki - przez Richard Mulciber - 30.07.2024, 17:10
RE: [06.08.1972] Toksyczny Rodzic | Richard i dzieciaki - przez Charles Mulciber - 30.07.2024, 18:23
RE: [06.08.1972] Toksyczny Rodzic | Richard i dzieciaki - przez Richard Mulciber - 31.07.2024, 01:05
RE: [06.08.1972] Toksyczny Rodzic | Richard i dzieciaki - przez Charles Mulciber - 31.07.2024, 11:08
RE: [06.08.1972] Toksyczny Rodzic | Richard i dzieciaki - przez Leonard Mulciber - 31.07.2024, 18:22
RE: [06.08.1972] Toksyczny Rodzic | Richard i dzieciaki - przez Richard Mulciber - 01.08.2024, 11:44
RE: [06.08.1972] Toksyczny Rodzic | Richard i dzieciaki - przez Sophie Mulciber - 01.08.2024, 12:06
RE: [06.08.1972] Toksyczny Rodzic | Richard i dzieciaki - przez Charles Mulciber - 01.08.2024, 12:41
RE: [06.08.1972] Toksyczny Rodzic | Richard i dzieciaki - przez Leonard Mulciber - 01.08.2024, 18:06
RE: [06.08.1972] Toksyczny Rodzic | Richard i dzieciaki - przez Richard Mulciber - 02.08.2024, 11:22
RE: [06.08.1972] Toksyczny Rodzic | Richard i dzieciaki - przez Charles Mulciber - 02.08.2024, 12:29
RE: [06.08.1972] Toksyczny Rodzic | Richard i dzieciaki - przez Bard Beedle - 02.08.2024, 19:33
RE: [06.08.1972] Toksyczny Rodzic | Richard i dzieciaki - przez Leonard Mulciber - 05.08.2024, 15:58
RE: [06.08.1972] Toksyczny Rodzic | Richard i dzieciaki - przez Sophie Mulciber - 05.08.2024, 17:03
RE: [06.08.1972] Toksyczny Rodzic | Richard i dzieciaki - przez Richard Mulciber - 06.08.2024, 02:04
RE: [06.08.1972] Toksyczny Rodzic | Richard i dzieciaki - przez Charles Mulciber - 06.08.2024, 11:27
RE: [06.08.1972] Toksyczny Rodzic | Richard i dzieciaki - przez Leonard Mulciber - 08.08.2024, 19:58
RE: [06.08.1972] Toksyczny Rodzic | Richard i dzieciaki - przez Sophie Mulciber - 09.08.2024, 11:35
RE: [06.08.1972] Toksyczny Rodzic | Richard i dzieciaki - przez Richard Mulciber - 10.08.2024, 17:13
RE: [06.08.1972] Toksyczny Rodzic | Richard i dzieciaki - przez Charles Mulciber - 10.08.2024, 23:00
RE: [06.08.1972] Toksyczny Rodzic | Richard i dzieciaki - przez Leonard Mulciber - 11.08.2024, 00:01
RE: [06.08.1972] Toksyczny Rodzic | Richard i dzieciaki - przez Sophie Mulciber - 13.08.2024, 11:44
RE: [06.08.1972] Toksyczny Rodzic | Richard i dzieciaki - przez Richard Mulciber - 13.08.2024, 22:36
RE: [06.08.1972] Toksyczny Rodzic | Richard i dzieciaki - przez Charles Mulciber - 14.08.2024, 16:45
RE: [06.08.1972] Toksyczny Rodzic | Richard i dzieciaki - przez Leonard Mulciber - 15.08.2024, 17:54
RE: [06.08.1972] Toksyczny Rodzic | Richard i dzieciaki - przez Richard Mulciber - 19.08.2024, 13:01
RE: [06.08.1972] Toksyczny Rodzic | Richard i dzieciaki - przez Charles Mulciber - 19.08.2024, 18:29
RE: [06.08.1972] Toksyczny Rodzic | Richard i dzieciaki - przez Leonard Mulciber - 22.08.2024, 19:35
RE: [06.08.1972] Toksyczny Rodzic | Richard i dzieciaki - przez Sophie Mulciber - 23.08.2024, 11:13
RE: [06.08.1972] Toksyczny Rodzic | Richard i dzieciaki - przez Richard Mulciber - 23.08.2024, 12:56
RE: [06.08.1972] Toksyczny Rodzic | Richard i dzieciaki - przez Charles Mulciber - 24.08.2024, 14:51
RE: [06.08.1972] Toksyczny Rodzic | Richard i dzieciaki - przez Leonard Mulciber - 25.08.2024, 12:59
RE: [06.08.1972] Toksyczny Rodzic | Richard i dzieciaki - przez Richard Mulciber - 28.08.2024, 01:00
RE: [06.08.1972] Toksyczny Rodzic | Richard i dzieciaki - przez Charles Mulciber - 28.08.2024, 14:04
RE: [06.08.1972] Toksyczny Rodzic | Richard i dzieciaki - przez Leonard Mulciber - 31.08.2024, 18:28
RE: [06.08.1972] Toksyczny Rodzic | Richard i dzieciaki - przez Richard Mulciber - 02.09.2024, 12:45
RE: [06.08.1972] Toksyczny Rodzic | Richard i dzieciaki - przez Charles Mulciber - 02.09.2024, 20:27
RE: [06.08.1972] Toksyczny Rodzic | Richard i dzieciaki - przez Leonard Mulciber - 04.09.2024, 22:00
RE: [06.08.1972] Toksyczny Rodzic | Richard i dzieciaki - przez Richard Mulciber - 06.09.2024, 00:12
RE: [06.08.1972] Toksyczny Rodzic | Richard i dzieciaki - przez Charles Mulciber - 06.09.2024, 10:05
RE: [06.08.1972] Toksyczny Rodzic | Richard i dzieciaki - przez Leonard Mulciber - 09.09.2024, 11:55
RE: [06.08.1972] Toksyczny Rodzic | Richard i dzieciaki - przez Richard Mulciber - 10.09.2024, 13:55

  • Pokaż wersję do druku
  • Subskrybuj ten wątek

Przydatne linki
Kolejeczka
Tryb normalny
Tryb drzewa