Taka odpowiedź musiała mu wystarczyć. Pomimo dni, tygodni albo nawet miesięcy wypełnionymi treningami i rozgrywkami to potrafił z dnia na dzień po prostu spakować się i udać się w podróż. Taki już był. Przez te wszystkie lata ulegał wielu impulsom, skupiając się na teraźniejszości zamiast na przyszłości. Czerpał z życia pełnymi garściami, oddając się pustym przyjemnościom, nie budując nic trwałego - fundamentem jego życia stała się kariera sportowa, która również miała mieć swój kres. To nie tak, że chciał już teraz zakończyć ten etap swojego życia. Zdawał sobie sprawę z tego, czego mu w tym życiu brakowało, ze wszystkich targających nim uczuć i niezaspokojonych potrzeb. Chciał mieć wszystko.
— Powiadom mnie, jeśli nadarzy się okazja. — Odpowiedział jedynie. Nie zamierzał naciskać na Celine, która ostatecznie mogła przystać na jego propozycję.
Po zadaniu tego pytania przez blondynkę, Philip westchnął cicho i odstawił na blat stolika swój kieliszek po to aby skrzyżować ramiona na nim ramiona i oprzeć na nich brodę. Nie było mu do twarzy w smutkach. Odpowiedzenie na zadane przez nią pytanie nie będzie takie proste, jakby mogło się wydawać.
— Od pewnego czasu mam sporo okazji do refleksji nad swoim dotychczasowym życiem. Moja sportowa kariera stanowi jego istotny fundament a jednak zdałem sobie sprawę z tego, czego mi brakuje w tym życiu. Picie z przechodnich pucharów przestało sprawiać mi taką przyjemność, jak kiedyś. Kiedyś nadejdzie ten moment, kiedy przyjdzie mi zakończyć swoją karierę... ale czy poszukiwanie tego, czego mi brakuje stoi z nią w sprzeczności? — W tym momencie Philip brzmiał jak ktoś niezadowolony ze swojego dotychczasowego życia - zapoczątkowało to tegoroczne Beltane, pogłębił fakt, że ktoś pojawił się w jego życiu i dopełniło ukończenie trzydziestego piątego roku życia. Miało to swoją nazwę.
Wszystko to, co miało miejsce w jego życiu, przyczyniło się do przewartościowania swoich poglądów i podjęcia prób o stworzenie trwałej relacji z drugim człowiekiem. Stanowiło to sumę wzlotów i upadków. Z uwzględnieniem większej ilości upadków.
— Odnoszę wrażenie, że potrzebuję więcej wina. — Nie zmieniając swojej pozycji zakomunikował to szeptem swojej towarzyszce. Z tą potrzebą zaczynała wiązać się potrzeba zmiany otoczenia, gdyż w publicznych miejscach starał się nie przesadzać z alkoholem. Dbał o swoją reputację i pomimo niebycia niewiniątkiem, stawiał sobie pewne granice.
— Jak najbardziej. — Na tym zakończył kwestię ich wspólnych wakacji. Doskonale rozumiał, że oboje mieli swoje życia. Jego własne stało się teraz bardziej popieprzone, niż było dotychczas. I najgorsze w tym wszystkim, że poza takimi a nie innymi okolicznościami, sam do tego doprowadził.
I delight in waiting here
To watch the whole thing escalate