16.08.2024, 02:34 ✶
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 16.08.2024, 02:35 przez Thomas Figg.)
- Z taką ekipą co żeśmy zmontowali, to nie mogło się inaczej skończyć jak sukcesem - odpowiedział szczerząc się jak głupi do sera.
- Co, co z chłopcem? - zapytał się świdrując spojrzeniem siostrę i zaraz potem zerknął jeszcze na Woody'ego. Wcześniej już o tym rozmawiali, więc chyba nie liczyła, że zmienią zdanie i zdołają ją powstrzymać przed zrobieniem czegoś głupiego. Zdecydowanie Thomas nie był osobą, która w jakikolwiek sposób powstrzymałaby kogokolwiek przed zrobieniem choćby najmniejszej durnoty. Ale też z drugiej strony nie zamierzał namawiać do zabrania chłopaka. Zapewne byłoby mu o wiele lepiej niż przy ojcu alkoholiku, ale kto dawał gwarancję, że z nimi chętnie pójdzie. Jednak mimo tych wszystkich - Jak mamy go zabierać stąd to najlepiej teraz, kiedy jego stary leży najebany w środku dnia - dodał jeszcze tylko, bo im szybciej ostateczną decyzję podejmą czy chłopak idzie z nimi czy nie, tym łatwiej im będzie wszystko zorganizować.
- To by tłumaczyło dlaczego tak desperacko chciała odzyskać te skrzynkę - zauważył, kiedy Nora otworzyła skrzynkę i mogli dobrze zauważyć co też za "skarb" się tam skrył i gdy podzieliła się z nimi swoimi przemyśleniami. W sumie dla nich samych skóra ta nie przejawiała żadnej większej wartości, o mogliby ją sprzedać komuś, ale raczej za wiele by za nią nie dostali. - To wracajmy oddać właścicielce jej skrzynkę - dodał jeszcze, bo raczej nie mieli powodów, aby zachowywać to dla siebie. Oferowane przez nieznajomą monety przedstawią dla nich chociaż jakąś wartość, no i przecież trzeba było pomagać innym w potrzebie, a nie w połowie rozmyślać się z danego słowa.
- Co, co z chłopcem? - zapytał się świdrując spojrzeniem siostrę i zaraz potem zerknął jeszcze na Woody'ego. Wcześniej już o tym rozmawiali, więc chyba nie liczyła, że zmienią zdanie i zdołają ją powstrzymać przed zrobieniem czegoś głupiego. Zdecydowanie Thomas nie był osobą, która w jakikolwiek sposób powstrzymałaby kogokolwiek przed zrobieniem choćby najmniejszej durnoty. Ale też z drugiej strony nie zamierzał namawiać do zabrania chłopaka. Zapewne byłoby mu o wiele lepiej niż przy ojcu alkoholiku, ale kto dawał gwarancję, że z nimi chętnie pójdzie. Jednak mimo tych wszystkich - Jak mamy go zabierać stąd to najlepiej teraz, kiedy jego stary leży najebany w środku dnia - dodał jeszcze tylko, bo im szybciej ostateczną decyzję podejmą czy chłopak idzie z nimi czy nie, tym łatwiej im będzie wszystko zorganizować.
- To by tłumaczyło dlaczego tak desperacko chciała odzyskać te skrzynkę - zauważył, kiedy Nora otworzyła skrzynkę i mogli dobrze zauważyć co też za "skarb" się tam skrył i gdy podzieliła się z nimi swoimi przemyśleniami. W sumie dla nich samych skóra ta nie przejawiała żadnej większej wartości, o mogliby ją sprzedać komuś, ale raczej za wiele by za nią nie dostali. - To wracajmy oddać właścicielce jej skrzynkę - dodał jeszcze, bo raczej nie mieli powodów, aby zachowywać to dla siebie. Oferowane przez nieznajomą monety przedstawią dla nich chociaż jakąś wartość, no i przecież trzeba było pomagać innym w potrzebie, a nie w połowie rozmyślać się z danego słowa.