• Londyn
  • Świstoklik
    • Mapa Huncwotów
    • Spis lokacji
  • Dołącz do gry
  • Zaloguj się
  • Postacie
  • Accio
  • Indeks
  • Gracze
  • Accio
Secrets of London Anglia Inne części Anglii v
« Wstecz 1 2 3 4 5 6 Dalej »
[05.08.72, Wesele] You'd have to stop the world just to stop the feeling

[05.08.72, Wesele] You'd have to stop the world just to stop the feeling
prodigal daughter
I knew one day I'd have to watch powerful men burn the world down
I just didn't expect them to be
such losers
wiek
31
sława
IV
krew
czysta
genetyka
—
zawód
landlord, ex-auror
Wysoka na 175cm, jasnowłosa zjawa. Jest niezwykle szczupła, wręcz na granicy chorobliwości; lekko zapadnięte policzki ukrywa dobrze dobranym makijażem, którego nieodłączną częścią są usta pomalowane czerwoną szminką. Włosy ma proste i długie, sięgające lędźwi, zwykle nosi je rozpuszczone. Zawsze bardzo elegancko ubrana, najczęściej w stonowane barwy - nie jest zwolenniczką jaskrawych odcieni i mieszania kolorów. Nie lubi też przepychu; widać, że nie szczędzi pieniędzy na dobrej jakości ubiór, lecz nie obwiesza się biżuterią i tym podobnym. Porusza się bardzo zgrabnie, ale pewnie. Zawsze patrzy ludziom prosto w oczy podczas rozmowy, mając przy tym ciemne, przenikliwe spojrzenie. Zwykle mówi w bardzo spokojnym, niskim, nieco zachrypniętym tonie. Ma bardzo przejrzysty akcent, wyraźnie wymawia słowa, po sposobie mowy słychać, że to ktoś z dobrego domu, ktoś świetnie wykształcony.

Eden Lestrange
#5
16.08.2024, 20:58  ✶  
Westchnęła cichutko, wprawiając w ruch każdy nerw w swoim ciele, by nie zareagować w żaden inny sposób na nieistniejący dystans pomiędzy nimi. Zdobyła się na anielską cierpliwość, na wstrzemięźliwość ascety. Umysł trzymał ciało na wodzy, choć serce rwało się, żeby dotknąć. Aby pożerać bez opamiętania.
- Wiesz, kogo... co mi teraz przypominasz? - Zagaiła, z pozoru niewinnie, odpowiadając pytaniem na pytanie. -  Zwierzę w klatce. Kanarka. A może małpkę? - Zawahała się na moment, przechyliwszy głowę. Chciała się zastanowić, czy aby na pewno celnie dobiera słowa, upewnić, że jest sędzią sprawiedliwym, choć niekoniecznie łaskawym. - Zwierzę, które wbrew jego woli udomowiono, ubrano w urocze falbanki i kazano tańczyć na pokaz, ku uciesze gawiedzi. Słodkie, pocieszne. Fałszywe. - Wydała z siebie parsknięcie pełne politowania, ale spojrzenie miała ciężkie, nie dzieliło uciechy, która rozległa się po łazience. Śmiech był pusty, groteskowy wręcz, jakby Eden zmuszała się do tej pogardy. Jakby za pomocą wstydu chciała przegonić cokolwiek, co opętało w tym momencie Millie. W końcu jak inaczej tłumaczyć taką metamorfozę w wykonaniu Moody? Musiała to robić albo wbrew własnej woli, albo gwoli uhonorowania przegranego zakładu. A może działała pod przykrywką w imieniu Ministerstwa? Lestrange miała gorącą nadzieję, że ostatnia opcja była tą prawdziwą.
- Twoje prawdziwe wydanie jest dzikie. Nieposkromione. Nie mieści się w ramach i nie da się go opisać - dotarła wreszcie do meritum, brzmiąc o wiele łagodniej. Eden ściszyła głos, który stracił na sile i zabarwił się cieniem zawodu. Jakby pragnęła spożytkować swój ostatni oddech, by ubrać ją w słowa. - Prawdziwa Mildred jest chaosem wcielonym, a to, co stoi teraz przed moimi oczyma, nie ma z nim nic wspólnego - zakończyła karcącym szeptem, przejeżdżając ostentacyjnie wzrokiem po ciele Millie, w negatywnym świetle oceniając sukienkę, w którą ją wcisnęli. Kreacja była piękna, ale leżałaby o wiele lepiej na kimkolwiek innym. Na prawdziwej Millie najlepiej leżał rozchełstany mundurek szkolny.
Odwróciła się w kierunku umywalki. Poczuła nagłą potrzebę umycia rąk, zmycia z siebie poczucia winy, które wezbrało weń nagle; opadające emocje wzbudziły w Eden lęk, że zamiast szczerze zabrzmiała okrutnie. Wiedziała, że woda nie zabierze ze sobą żadnego błędu, nie sprawi, że relacja z Millie wróci na dawne tory, ale odruch wygrał. Wsadziła palce pod lodowatą wodę, skupiając tam swój wzrok.
- Wybacz - rzuciła krótko, nie patrząc w kierunku ducha przeszłej miłości. - Toaleta nie jest najlepszym miejscem na rzewne wyznania. - Czy chciała urwać tę rozmowę, bo nie chciała dłużej z nią rozmawiać? Czy może robiła to, by uniknąć prawienia Millie peanów, które niewypowiedziane nosiła w piersi od lat młodzieńczych?


I was never as good as I always thought I was
— but I knew how to dress it up —
I was never satisfied, it never let me go
just dragged me by my hair and back on with the show

~♦~
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości
Podsumowanie aktywności: Przełącz sortowanie alfabetycznie/ilość słów Eden Lestrange (1924), Millie Moody (1579)




Wiadomości w tym wątku
[05.08.72, Wesele] You'd have to stop the world just to stop the feeling - przez Eden Lestrange - 07.07.2024, 23:41
RE: [05.08.72, Wesele] You'd have to stop the world just to stop the feeling - przez Millie Moody - 09.07.2024, 11:03
RE: [05.08.72, Wesele] You'd have to stop the world just to stop the feeling - przez Eden Lestrange - 09.07.2024, 23:21
RE: [05.08.72, Wesele] You'd have to stop the world just to stop the feeling - przez Millie Moody - 23.07.2024, 09:52
RE: [05.08.72, Wesele] You'd have to stop the world just to stop the feeling - przez Eden Lestrange - 16.08.2024, 20:58
RE: [05.08.72, Wesele] You'd have to stop the world just to stop the feeling - przez Millie Moody - 03.09.2024, 15:06
RE: [05.08.72, Wesele] You'd have to stop the world just to stop the feeling - przez Eden Lestrange - 05.10.2024, 22:14

  • Pokaż wersję do druku
  • Subskrybuj ten wątek

Przydatne linki
Kolejeczka
Tryb normalny
Tryb drzewa