17.08.2024, 19:31 ✶
Całe szczęście Tristan postanowił ją zabrać - otoczył ją ramieniem i przycisnął do siebie, a ona jakby odrobinę odetchnęła. Cieszyła się, że był obok i że mogła na nim polegać. Wyglądała... Cóż, tak jakby chciała się włączyć w tę całą dyskusję. Ward doskonale wiedział, jak Olivia reagowała na tego typu zdarzenia: nieroztropnie, zbyt emocjonalnie i nierzadko ściągając na siebie kłopoty.
- Dziękuję - mruknęła, uśmiechając się lekko. Odwróciła się jeszcze w stronę mężczyzn, którzy na szczęście przestali się szarpać, a skupili na kłótni słownej. Ktoś wyszedł z lokalu, w którym przed chwilą jedli, i próbował interweniować: to jej wystarczyło by wiedzieć, że ktokolwiek się sprawą zajmie. Mogła się rozluźnić i wziąć butelkę wody, którą podał jej Tristan. - Już mi lepiej.
Wypiła nieduży łyk, po czym zakręciła butelkę i oddała mu ją. Zauważyła, że zasłania kłócących się, dlatego pokręciła głową z uśmiechem.
- Nie, nie będę się pchać między wódkę a zakąskę. Kto inny postanowił zrobić to za mnie - powiedziała, głową wskazując na mężczyznę, stojącego między dwójką kłócących się. - Idziemy? Chyba czas nam się kurczy.
- Dziękuję - mruknęła, uśmiechając się lekko. Odwróciła się jeszcze w stronę mężczyzn, którzy na szczęście przestali się szarpać, a skupili na kłótni słownej. Ktoś wyszedł z lokalu, w którym przed chwilą jedli, i próbował interweniować: to jej wystarczyło by wiedzieć, że ktokolwiek się sprawą zajmie. Mogła się rozluźnić i wziąć butelkę wody, którą podał jej Tristan. - Już mi lepiej.
Wypiła nieduży łyk, po czym zakręciła butelkę i oddała mu ją. Zauważyła, że zasłania kłócących się, dlatego pokręciła głową z uśmiechem.
- Nie, nie będę się pchać między wódkę a zakąskę. Kto inny postanowił zrobić to za mnie - powiedziała, głową wskazując na mężczyznę, stojącego między dwójką kłócących się. - Idziemy? Chyba czas nam się kurczy.