Nie mogła uwierzyć w to co zobaczyła. Rybak najwyraźniej postanowił trzymać przy sobie tę kobietę siłą. To było straszne. Nie mogła wrócić do swoich, skoro skóra znajdowała się zamknięta w skrzyni.
- Tak, zmusił ją do tego, aby została przy nim. - Norka mówiła bardzo cicho, nie podobało jej się to co zobaczyła. Przeniosła wzrok na brata, który wspomniał, że jeśli mieli kraść dziecko to teraz - miał rację.
Gdy oddali kobiecie skrzynię, ta zabrała skórę, przyodziała ją i zniknęła w morzu. Trochę się jej nie dziwiła, ale wtedy przybiegł chłopiec. Serce jej pękło. Jak to w ogóle możliwe, że bez zawahania zostawiła tu tego dzieciaka? Nie mogła uwierzyć, że jakakolwiek matka by się tak zachowała. Co za chora sytuacja, ojciec najebany leżał w chatce, a matka przepadła w odmętach oceanu.
To tylko utwierdziło ją w tym, że nie ma innego wyjścia, muszą zabrać stąd tego dzieciaka. Na pewno nie zamierzała zostawić go w tej sytuacji z nawalonym ojcem. To było niehumanitarne. Szczególnie, że jego matka postanowiła sobie uciec od nich w pizdu.
Nora nie zwlekała. Podbiegła go chłopca, który płakał na brzegu morza. Przytuliła się do niego, na pewno potrzebował bliskości. Starała się przy tym nie rozpłakać chociaż ten widok naprawdę rozrywał serce na milion kawałków. Głaskała go po głowie. - Nie zostawimy cię z nim samego, wszystko będzie dobrze. - Starała się uspokoić dziecko, chociaż wiedziała, że na pewno nie będzie to proste.