18.08.2024, 13:45 ✶
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 12.12.2024, 16:22 przez Electra Prewett.)
Sama się w to wkopałaś.
Próba wyjścia na pewną siebie i nieugiętą spełzła na niczym. Mimo dobrych chęci, Electra czasami nie wiedziała jak prowadzić rozmowy z innymi uczniami. Może to dlatego, że przez większość swojego dotychczasowego życia była pozbawiona kontaktów z rówieśnikami. W końcu zarówno jej bracia, jak i wszyscy kuzyni byli o wiele starsi. Prawdopodobnie też z tego powodu nie wyłapała sarkazmu w "przeprosinach" Kelly'ego – nikt do tej pory nie przekomarzał się z nią w ten sposób.
Tak czy siak, musiała jakoś wybrnąć z tej sytuacji. Mogłaby po prostu powiedzieć, że źle się czuje i uciec, ale to nie było w jej stylu. Nie chciała też, żeby Krukon uważał ją za kompletną idiotkę. Po chwili zastanowienia odchrząknęła i odpowiedziała, starając się brzmieć w miarę normalnie.
– Dzięki, ale nic mi nie jest. – dobrze, że nie zdawała sobie sprawy, jak czerwona przed chwilą była jej twarz.
– No, właśnie w tym rzecz. Zazwyczaj Marta tylko płacze i się denerwuje, ale mój brat powiedział, że jeśli cię polubi to jest spokojniejsza i chętnie rozmawia. Oczywiście, nie lubi każdego, ale szanse są większe jeżeli jest się miłym... – ...i jest się ładnym chłopcem, jednak tego Electra nie zamierzała dopowiadać. Zresztą, Basil pewnie dodał tę część po to, żeby się poprzechwalać. – A ty wydajesz się miły i jak ktoś, kto nie bałby się spotkania z duchem. Ale nie musisz iść ze mną, jeśli nie chcesz... – idąc tyłem, zaczęła powoli wycofywać się w głąb korytarza. – Bo tak w ogóle to nie wiem, dlaczego za tobą wybiegłam. Teraz twój komentarz o Marcie skojarzył mi się z tym, jak Basil ją spotkał i myślę, że fajnie byłoby pójść tam razem. Ale jeśli nie chcesz już nigdy ze mną rozmawiać, to sobie pójdę. – chyba jednak najlepiej było wyłożyć wszystkie karty na stół. Totalnie się zbłaźniła, ale może jakimś cudem chłopak jednak się zgodzi.
Próba wyjścia na pewną siebie i nieugiętą spełzła na niczym. Mimo dobrych chęci, Electra czasami nie wiedziała jak prowadzić rozmowy z innymi uczniami. Może to dlatego, że przez większość swojego dotychczasowego życia była pozbawiona kontaktów z rówieśnikami. W końcu zarówno jej bracia, jak i wszyscy kuzyni byli o wiele starsi. Prawdopodobnie też z tego powodu nie wyłapała sarkazmu w "przeprosinach" Kelly'ego – nikt do tej pory nie przekomarzał się z nią w ten sposób.
Tak czy siak, musiała jakoś wybrnąć z tej sytuacji. Mogłaby po prostu powiedzieć, że źle się czuje i uciec, ale to nie było w jej stylu. Nie chciała też, żeby Krukon uważał ją za kompletną idiotkę. Po chwili zastanowienia odchrząknęła i odpowiedziała, starając się brzmieć w miarę normalnie.
– Dzięki, ale nic mi nie jest. – dobrze, że nie zdawała sobie sprawy, jak czerwona przed chwilą była jej twarz.
– No, właśnie w tym rzecz. Zazwyczaj Marta tylko płacze i się denerwuje, ale mój brat powiedział, że jeśli cię polubi to jest spokojniejsza i chętnie rozmawia. Oczywiście, nie lubi każdego, ale szanse są większe jeżeli jest się miłym... – ...i jest się ładnym chłopcem, jednak tego Electra nie zamierzała dopowiadać. Zresztą, Basil pewnie dodał tę część po to, żeby się poprzechwalać. – A ty wydajesz się miły i jak ktoś, kto nie bałby się spotkania z duchem. Ale nie musisz iść ze mną, jeśli nie chcesz... – idąc tyłem, zaczęła powoli wycofywać się w głąb korytarza. – Bo tak w ogóle to nie wiem, dlaczego za tobą wybiegłam. Teraz twój komentarz o Marcie skojarzył mi się z tym, jak Basil ją spotkał i myślę, że fajnie byłoby pójść tam razem. Ale jeśli nie chcesz już nigdy ze mną rozmawiać, to sobie pójdę. – chyba jednak najlepiej było wyłożyć wszystkie karty na stół. Totalnie się zbłaźniła, ale może jakimś cudem chłopak jednak się zgodzi.